NOWY TARG. Miejska komisja oświaty, kultury i sportu postanowiła ruszyć w teren, robiąc objazd trasą istniejących i planowanych ścieżek rowerowych (na dwóch kółkach oczywiście). Deszcze przesunęły czasie ten plan, ale ścieżkami i tak zajęto się poważnie.
Cały skład komisji, wraz z zaproszonym gościem – zastępcą nadleśniczego Andrzejem Głodkiewiczem, przeglądał naniesione na mapę plany, analizował stan inwestycji rozpoczętej w ubiegłym roku, a przewidzianej do sfinalizowania w 2015.
– W tym roku gotowa będzie cześć wschodnia ścieżek, czyli połączenie ronda na skrzyżowaniu Kowańca i Kokoszkowa z kładką i ścieżką prowadzącą do rezerwatu „Bór na Czerwonem” – mówi przewodniczący komisji, Marek Batkiewicz. – A bardzo zależy nam na tym, żeby pociągnąć ścieżkę od kładki na Białym Dunajcu, przez „zakopiankę”, po starym torowisku, w kierunku drogi na Zaskale. Stworzyłoby to połączenie między lotniskiem a lasem za osiedlem Bór.
Przypomnijmy, że na tym właśnie torowisku, zainicjowanym przez siebie czynem społecznym budowę ścieżek rozpoczynali dwaj nowotarscy przedsiębiorcy – ś.p. Adam Różański i Leszek Jędrysko. Przez rezerwat sosny nasiennej i piękny kawałek lasu biegnie tam droga wysypana tłuczniem. Po wykonaniu części wschodniej, ta odnoga prowadziłaby w zachodnią stronę. Radni i przedstawiciel Nadleśnictwa zgodzili się teraz, że drogę trzeba tylko poprawić, ustawić przy niej ławeczki, ale nawierzchnię pozostawić tłuczniową, bez asfaltowania, które byłoby już zbyt dużą ingerencja w leśną enklawę. Do rezygnacji z asfaltu skłaniają też obawy, by na ścieżkę nie wjeżdżały samochody i motorowery, czyniąc sobie skrót w kierunku Czarnego Dunajca i omijając często „zakorkowaną ul. Ludźmierską. Dla tych, którzy nie jechaliby na rowerach z rejonu blokowych osiedli, lecz np. dowozili samochodem dzieci i jednoślady, jest do dyspozycji przy tej trasie obszerny parking na końcu ul. Składowej. Byłaby to całkowicie już bezpieczna strefa rodzinna.
Sprawy własnościowe przy tej zachodniej odnodze nie są żadną przeszkoda, jedyna trudność to wykonanie przejścia przez „zakopiankę”. Dotychczasowego bowiem, na wysokości ul. Podtatrzańskiej, niestety, nie można uznać za wygodne i bezpieczne. Członkowie komisji widzą potrzebę poprowadzenia przejścia górą albo zainstalowania tam świateł.
Od drogi na Zaskale ścieżka – jak uznali członkowie komisji – kierować się powinna znowuż w stronę centrum, łąkowym terenem wzdłuż Czarnego Dunajca, obok osiedla Na Skarpie, mostu kolejowego i dalej polami w kierunku Ibisoru. O tym, czy możliwa będzie taka realizacja, trzeba dopiero rozmawiać z projektantami. W rejonie Ibisora nie załatwione pozostają także sprawy własnościowe w przypadku dwóch działek.
Jeśli chodzi o odcinek biegnący dawnym torowiskiem, jest szansa sięgniecie po środki unijne przewidziane dla mikroprojektów o wartości do 55 tys. euro (równowartość ok. 240 tys. zł). Wnioski – za pośrednictwem Euroregionu „Tatry” – można składać do końca lipca. Taka jest też sugestia komisji, tym bardziej, że unijnego dofinansowanie nie udało się do tej pory uzyskać na potężny, obejmujący także budowę ścieżek rowerowych, polsko-słowacki projekt Szlaku dookoła Tatr. Nowotarska zachodnia cześć ścieżki łączyłaby się wtedy z mocno już zaawansowaną częścią na terenie gminy Czarny Dunajec, która przyjęła rolę partnera wiodącego w polsko-słowackim projekcie.
Teren, po którym miałaby biec ścieżka od strony północnej, wzdłuż Czarnego Dunajca, od mostu kolejowego w stronę centrum, jest, niestety zalewowy. Mieszkańcy rejonu ul. Nadmłynówka wielokrotnie cierpieli z powodu podtopienia przyziemi. Dlatego przewodniczący komisji wychodzi z koncepcją zabezpieczenia tej strefy wałem i poprowadzenia ścieżki rowerowej po koronie wału. Pomysł jest dalekosiężny, ale nie możliwy do realizacji siłami wyłącznie miasta. Konieczna byłoby tu współdziałanie z Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej.
– Z informacji przedstawionych nam wynika, że wszystko idzie w dobrym kierunku i do końca 2015 r. – bo taki czas jest przewidziany na zrealizowanie całej inwestycji – ścieżki rowerowe rzeczywiście powstaną – mówi Marek Batkiewicz. – Nowy Targ można by wtedy objechać rekreacyjną pętlą o długości ok. 14 kilometrów. Myślę, że się to uda, a my pilnujemy. W wieloletnim planie finansowym przewidziano na budowę ścieżek 5 milionów 850 tys. zł.
Władza wykonawcza, uporawszy się z przebiegiem i projektem ścieżek, może teraz jedynie zastrzec: jeżeli będą pieniądze…
A komisja ruszy rowerami na objazd w pierwszym możliwym (i pogodnym) terminie.