TENIS STOŁOWY. Drugi po MMKS Podhale klub sportowy z Nowego Targu popadł w poważne tarapaty. Pingpongistki Gorców – bo o nich mowa – najprawdopodobniej znikną z mapy polskich żeńskich klubów ligowych. Zarząd podjął bowiem w ostatnich dniach decyzję o wycofaniu się z rozgrywek grupy południowej I ligi.
– Termin zgłaszania zespołów do rozgrywek mija 28 lipca. Musiałby się chyba zdarzyć jakiś cud w postaci możnego sponsora, żebyśmy zagrali w lidze. Na dziś nie dysponujemy takimi finansami aby podołać warunkom do gry na tym poziomie rozgrywek – wyjaśnia prezes Gorców Józef Guzik – Tak naprawdę na chwilę obecną nie potrafię odpowiedzieć na pytanie jak nasz klub będzie funkcjonował od 1 października. Do tej pory jakoś sobie radziliśmy, ale rosnące z każdym sezonem koszty doprowadziły do sytuacji w jakiej się obecnie znaleźliśmy. Osobną kwestią są też sprawy kadrowe. Odeszła od nas Małgorzata Kalawa i tak naprawdę zostaliśmy z dwoma seniorkami, które zresztą postawiły warunki finansowe, którym nie jesteśmy w stanie sprostać. A na sprowadzanie zawodniczek z zewnątrz nas po prostu nie stać.
Mocno zawiedziona i rozgoryczona zaistniałą sytuacją jest wychowanka nowotarskiego klubu i jej wieloletnia kapitan Paulina Kowalczyk, która nosi się z zamiarem zakończenia kariery: – Na to co się wydarzyło zanosiło się od dawna. Od dłuższego czasu nie wiedziałyśmy tak naprawdę na czym stoimy i jaka będzie nasza przyszłość. Już sam nasz udział w barażach był tak naprawdę farsą. Przystąpiłyśmy do niego praktycznie bez jakichkolwiek przygotowań i kompletnym brakiem wiary w sens walki o zwycięstwo. Po sezonie prowadziłyśmy rozmowy z zarządem, ale nikt nam nie potrafił udzielić jasnych, klarownych informacji dotyczących co będzie z nami w nowym sezonie. Cały czas odkładano ostateczną decyzję. Wszystko zrzucono na finanse a raczej ich brak, ale w moim odczuciu winę za zaistniałą sytuację ponoszą ludzie odpowiedzialni za organizację w klubie, która od dłuższego czasu była fatalna. Jest mi przykro bo tworzyłyśmy fajną, mocną drużynę, która chciała jeszcze sporo osiągnąć na krajowej arenie. Oddałyśmy dla dobra klubu wiele serca i zdrowia, ale tak naprawdę nikt nigdy tego nie potrafił docenić. W dodatku już w zeszłym sezonie robiono nam problemy z przenosinami do innych klubów co zmusza nas do zakończenia kariery. Na koniec chciałam podziękować jedynie naszemu kierownikowi Piotrowi Głąbińskiemu za opieką jaką nas otaczał – powiedziała Kowalczyk.
Decyzję swoich podopiecznych rozumie trener Gorców Tomasz Klag: – Nie dziwię się dziewczynom. To już dorosłe kobiety, które muszą myśleć o życiu osobistym i jemu poświęcać najwięcej uwagi. Na dziś klub nie jest im w stanie zapewnić takich środków finansowych jakie sobie zażyczyły. Zaznaczam w żadnym wypadku nie są to wygórowane kwoty a jedynie takie, które gwarantują to przyzwoite minimum. Towarzyszy mi ogromny smutek bo kończy się coś co budowaliśmy wspólnie przez ostatnie 10 lat. Przeżyliśmy w tym czasie wiele wspaniałych, niezapomnianych chwil bogatych w sukcesy. Odbudować to będzie naprawdę bardzo, bardzo ciężko. Nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek uda się nam zbudować w Nowym Targu żeńską drużynę na takim poziomie – uważa Klag.
Gorce od kilku lat zaliczały się do czołowych polskich klubów. Historyczny awans do pierwszej ligi nowotarżanki wywalczyły w sezonie 2005/2006. Trzy lata później świętowały awans do grona najlepszej dziesiątki polskich drużyn kobiecych. Jeszcze w zeszłym sezonie zespół z Nowego Targu po wygraniu I ligi walczył w barażach o powrót do krajowej elity.