CHYŻNE. Dziś w pobliżu byłego przejścia granicznego pseudokibice Śląska Wrocław zaatakowali obywateli Czarnogóry. Do chuligańskiego wyczynu doszło około godziny 5 rano. Teraz trwają czynności wyjaśniające to, na pewno niewiele mającego ze sportem, wydarzenie.
– Wczoraj w ramach eliminacji Ligi Mistrzów w piłce nożnej Śląsk Wrocław został pokonany przez Buducnost Podgoricę (Czarnogóra) 1:0 w rewanżowym meczu. W pierwszym spotkaniu mistrzowie Polski wygrali 2:0 i to oni zapewnili sobie udział w dalszych rozgrywkach – wyjaśnia genezę zatargu mjr Krzysztof Kowalczyk, zastępca naczelnika i rzecznik prasowy Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu.
Skąd jednak bójka aż na Orawie? Jak wyjaśnia rzecznik prasowy KOSG – powracający z meczu w Polsce przez Orawę dwoma autokarami mercedesem i iveco kibice z Czarnogóry zostali znienacka zaatakowani już na terenie Słowacji, mimo, że byli konwojowani do granicy polsko-słowackiej przez policjantów z Rabki i z Nowego Targu. – Tuż za mostem granicznym, na terytorium Republiki Słowackiej autokary czarnogórskie zostały zaatakowane przez grupę około 50 zamaskowanych napastników, pseudokibiców Śląska Wrocław. W ruch poszły kamienie i niebezpieczne narzędzia – relacjonuje zdarzenie rzecznik. Podkreśla, że choć autobusy z obywatelami Czarnogóry chciały się wycofać i zawrócić na stronę polską, to niestety jadące za nimi samochody uniemożliwiły im ten manewr. – W wyniku ataku powybijano szyby w autokarach. Na miejscu zdarzenia zatrzymano 4 napastników, obywateli RP trzech Wrocławia i jeden z Brzegu. Pozostali zbiegli. Na miejscu zabezpieczono niebezpieczne narzędzia w postaci drewnianych kijów, a nawet … kopaczki do pielenia roślin – mówi rzecznik.
Skąd na terenie granicy wzięli się pseudokibice z Polski? – Przybyli oni w rejon byłego przejścia granicznego kilkunastoma samochodami osobowymi – wyjaśnia mjr Krzysztof Kowalczyk, rzecznik prasowy Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu.