Niesprawiedliwość na targowicy

targowicaZAKOPANE. Nawet pięć razy więcej muszą za wynajem straganu płacić handlowcy, którzy swoje sklepiki otworzą na nowym targu maślanym, w porównaniu ze swoimi kolegami z tego samego rejonu miasta – targowicy pod Gubałówką. Straganiarze mówią wprost – to zabijanie drobnego handlu!

Sprawa opłat za wynajem miejsca pod stragan w rejonie dojścia do dolnej stacji kolejki na Gubałówkę w Zakopanem to prawdziwy galimatias. Teren należy do – jeśli chodzi o teren gminy Zakopane – aż trzech podmiotów: Wydziału Drogownictwa i Transportu, Wydziału Gospodarki Gruntami i Planowania Przestrzennego oraz do Biura Promocji Zakopanego. Każde z tych ciał ma ustalone własne ceny za wynajem powierzchni do handlu. Różnice są kolosalne. Przykładowo, za teren zajęty pod stragany a należący do Wydziału Drogownictwa zapłacić trzeba około 180 zł za 6 metrów kwadratowych (stawki te wzrosną ośmiokrotnie, ale dopiero za rok). Za podobną powierzchnię na terenie powstającego właśnie targu maślanego wyłożyć trzeba 2,5 – 3 tysiące złotych.

– To bardzo wysoka cena – mówi jedna z handlarek, która swój biznes otworzy na targu maślanym. – Te miejsca nie są na głównej drodze, gdzie chodzą turyści, tylko w tyle targowicy. Kto tam ma stoisko, ten jest na przegranej pozycji. Przy takich cenach za wynajem nie utrzymamy się…

Jak zauważają mieszkańcy stolicy Tatr, bardziej opłaca się handlować swoim towarem nielegalnie.

– Są osoby, które handlują bez pozwolenia i płacą około 1800 złotych kary – zaznacza Wojciech Tatar, radny Zakopanego. – Niektórym opłaca się łamać prawo…

– Tak wielkie różnice w cenach to jawna niesprawiedliwość – mówi Jerzy Zacharko, przewodniczący Rady Miasta Zakopane. – Ceny powinny zostać ujednolicone, tak by konkurencja była wyrównana.

Targ maślany zarządzany jest przez Biuro Promocji Zakopanego. Jak zaznacza jego dyrektor, ceny wynajmu stoisk jednak nie powinny być ujednolicone.

– Cena zależy od tego, w jakim miejscu dane stoisko stoi – zaznacza Andrzej Kawecki. – Dlatego cena wynajmu jest licytowana. Na jedne stoiska, bardziej atrakcyjne jest więcej chętnych, na te mniej atrakcyjne mniej. Niech te sprawy reguluje rynek.

I jak dodaje, można owszem wprowadzić jednolitą cenę na terenie zarządzanym przez wydziały i podmioty gminne, ale nie wynajmu, tylko ceny startowej licytacji.

Ostatecznie po burzliwej debacie na temat niesprawiedliwości na zakopiańskiej targowicy radni zawnioskowali do burmistrza, by włodarz miasta spod Giewontu zrobił w tym miejscu porządek, czyli zracjonalizował politykę cenową za wynajem powierzchni pod handel na terenie należącym do gminy oraz powołał jeden podmiot, który tym terenem by zarządzał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *