NOWY TARG. 500 stron, 37 autorów, ogrom materiału, który nawet nie zmieścił się w szesnastym tomie i musi poczekać do następnego. Tak z roku na rok rozrasta się Almanach Nowotarski – rocznik, którego inne miasta mogą stolicy Podhala pozazdrościć. Na kolejne numery Almanachu czekają nie tylko wierni czytelnicy z Podhala, ale także ostatni żyjący nowotarscy Żydzi, Polonia rozsiana po różnych zakątkach świata.
Podhalańskiemu
Towarzystwu
Przyjaciół Nauk,
czyli wydawcy
rocznika – które w
zeszłym roku
pożegnało
swojego
wieloletniego prezesa, prof. Juliana Ciurusia – prezesuje teraz prof. Stanisław Hodorowicz. Redakcja pracuje pod wodzą dr Stanisławy Trebuni-Staszel. A żeby wydać tak pokaźny, z roku na rok coraz grubszy tom, trzeba było pozyskać finansowe wsparcie miasta, parlamentarzystów, instytucji, prywatnych przedsiębiorców. Kolejne numery Almanachu wychodzą od czasu obchodów 650-lecia miasta.
Obwolutę 16. numeru zdobi tym razem reprodukcja zakupionego przez miasto obrazu XIX-wiecznego malarza Adama Gorczyńskiego, a karty Almanachu – rysunki Emilii Voit. Ozdobny element i tradycja każdego numeru to także miłe i sentymentalne wiersze miejscowych poetów – Wandy Szado-Kudasikowej i Krzysztofa Kokota.
A bogatą zawartość tomu – z kilkusetstronicową kroniką pracowicie zestawianą przez Zofię Giełczyńską – tworzą i sprawy ważne dla całej podhalańskiej społeczności, i indywidualne losy; sylwetki osób żyjących i przypominanych. Składają się na tę treść m.in.: dramat ludności żydowskiej podczas II wojny; historia ewakuacji władz okupacyjnych z miasta; dzieje nowotarskich parafii, materiały poświęcone gotyckiej sztuce sakralnej, twórczości plastycznej, teatralnej i literackiej, kuśnierstwu i podhalańskiej modzie.
O jubileuszowym charakterze 16. tomu stanowią przede wszystkim odnotowane na jego kartach rocznice: 60-lecie Chóru „Gorce”, 50-lecie Nowotarskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, 20-lecie Nowotarskiej Telewizji Kablowej, 15-lecie spółki ZEW Niedzica czy 30-ta edycja Zawodów Narciarskich o Puchar Prezesa Związku Podhalan.
NTvK przygotowała na promocję Almanachu swoją własną niespodziankę – wyszperane w archiwalnych materiałach nagranie pierwszego wydania wiadomości – akurat w formie sondy wśród mieszkańców na temat remontu rynku… Tak to historia kołem się toczy.
Nie brakuje w tomie recenzji, wspomnień, sylwetek tych, którzy się „pominęli”, czyli: artysty rzeźbiarza Piotra Chodorowicza, 101-letniej zasłużonej nauczycielki Weroniki Stopki, Mariana Marka Kozielskiego, który przez wiele lat zestawiał bibliografię Podhala, Spisza i Orawy; Władysława Skalskiego – solidarnościowca, posła na Sejm, autora książek i publikacji poświęconych historii związkowego ruchu na Podhalu i mechanizmom inwigilacji przez Służbę Bezpieczeństwa; Władysława Gawlasa – byłego wicewojewody nowosądeckiego i przewodniczącego Powiatowej Rady Narodowej w Nowym Targu, Jerzego Bieleckiego – wieloletniego dyrektora Zespołu Szkół Technicznych, Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata, wsławionego brawurową ucieczką z oświęcimskiego obozu i wyprowadzeniem stamtąd Żydówki – swojej ukochanej Cyli Cybulskiej; kapitana Jana Mariana Kacwina – prezesa Światowego Związku Żołnierzy AK w Nowym Targu, dokumentalisty, autora wielu publikacji poświęconych wojennej historii na Podhalu i Spiszu.
Uroczystą oprawę promocji Almanachu zapewniły obecność i pieśni świętującego swój jubileusz Chóru „Gorce” pod dyrekcją Janiny Glińskiej.
Innego rodzaju wydarzeniem było przybycie na promocję bohaterów pomieszczonych w nim historii z lat wojny i powojennego okresu: majora Stanisława Mroszczaka – żołnierza Karpackiej Brygady i uczestnika walk o Tobruk oraz Macieja Downar Zapolskiego – syna legendarnego dowódcy 27. Pułku Ułanów AK im. Króla Stefana Batorego, ściganego po wojnie przez „bezpiekę” i ukrywającego się m.in. w Nowym Targu.
Redakcyjny skład, rekomendując kolejne materiały, dziękował i przybyłym, i autorom, którzy – bez grosza honorarium – opisują, dokumentują historię regionu i losy ludzi z nim związanych, rok po roku budując swoisty pomnik z przeszłych dziejów i bieżących wydarzeń.