PODHALE. Dotkliwe, bolesne poparzenia skóry, nierzadko pojawiające się dopiero po kilkudziesięciu godzinach, tak wygląda kontakt z Barszczem Sosnkowskiego. Rośnie on m. in. nad jeziorem Czorsztyńskim, nad Dunajcem w okolicy Knurowa, czy przy potoku w Rdzawce. Sporych rozmiarów łąka „barszczyku” jest i przy Zakopiance w Szaflarach. Barszcz Sosnowskiego opanowuje Podhale.
– Często jeżdżę nad jezioro Czorsztyńskie, mamy tam takie wspólne miejsce ze znajomymi, rośnie tam niestety Barszcz Sosnowskiego. Nauczylismy się z nim walczyć, ciągle go niwelujemy – mówi nasz czytelnik pan Wiktor z Rabki-Zdroju. Wyjaśnia, że także całkiem niedawno wraz z rodzina i znajomymi był nad jeziorem. – Tępiłem barszcz, zerwałem jeden duży liść o wymiarach może ok. 40 na 50 cm, by pokazać go, tak profilaktycznie, dzieciom. Wyjaśnić im, czego mają się strzec, co jest dla nich szczególnie niebezpieczne tu nad wodą. Po dwóch dniach nagle zobaczyłem, że mam poparzoną skórę. Wyglądało to tak, jakby mi ktoś rozgrzane żelazko przyłożył do skóry, oparzenie na szczęście nie było duże, leczyłem się pantenolem – relacjonuje pan Wiktor z Rabki-Zdroju. Podkreśla, że Barszcza zaatakował go znienacka i teraz chce sam ostrzec wszystkich, aby uważali na tę roślinę. – Ja tego barszczu przecież nawet nie dotykałem, jednak ta roślina jest bardzo niebezpieczna, szczególnie w cieple i wilgoci. Wtedy wytwarza wokół siebie aurę, która też powoduje oparzenia – podkreśla pan Wiktor.
– Jeśli mamy kontakt z Barszczem Sosnowskiego należy zgłosić się do lekarza. Jest on bardzo niebezpieczny – ostrzega doktor Małgorzata Szczerba, szefowa ośrodka zdrowia w Białym Dunajcu. Podkreśla, że barszcz jest bardzo zdradliwy, objawy nie występują od razu, czasami po kilku godzinach, a czasami nawet po dwóch dobach. Potęguje je kontakt z wodą i słońcem, to wówczas następują reakcje fotochemiczne. Dlatego nie wolno się moczyć po kontakcie z barszczem. W zależności od bliskości kontaktu z tą rośliną różne są objawy, od stosunkowo łagodnego rumienia aż do bardzo poważnych poparzeń. Jeśli jest to oparzenie łagodne wystarczy pantenol. Stopień poparzenia stwierdzi jednak najpewniej sam lekarz. W przypadku złego leczenia na własną rękę mogą pozostać na ciele nieestetyczne blizny.
Jak się okazuje, rzeczywiście nie trzeba wcale nawet dotykać tej rośliny, wystarczy przejść w jej pobliżu. Roztacza ona, bowiem szkodliwą aurę, szczególnie niebezpieczną w sprzyjających warunkach takich jak: słońce i woda. – Barszcz Sosnowskiego należy omijać szerokim łukiem, ma działanie bardzo toksyczne nawet na odległośc – podkreśla pani doktor. Nie ukrywa, że do lekarza trafia coraz więcej poparzonych osób. Nie pomaga, bowiem wcale szczelne okrycie ciała podczas usuwania tej rośliny z posesji. Przed skutkami kontaktu z barszczem i jego aurą chroni jedynie szczelne wykonane z specjalnej nieprzepuszczalnej gumowej substancji ubranie. Takie noszą walcząc z barszczem strażacy.
Co to jest Barszcz Sosnowskiego i jak trafił do Polski?
Na ten temat krążą legendy. Warto podkreślić, że od czasu zmian ustrojowych w bloku wschodnim, a więc od lat 90-tych XX wieku, nazywany jest w krajach postkomunistycznych „zemstą Stalina”.
Barszcz tuż po II Wojnie Światowej trafił do północno-zachodniej Rosji, gdzie został sprowadzony z Kaukazu. Potem początkiem lat 50-tych XX wieku zawitał do naszego kraju. Był uznany za wartościową roślinę pastewną. Początkowo badania nad jego właściwościami leczniczymi prowadzono w Ogrodzie Roślin Leczniczych Akademii Medycznej we Wrocławiu. W latach 60-tych trafił na niedługo do uprawy. W naszym kraju, jak się okazuje znalazł doskonale warunki, zaczął się niekontrolowanie rozprzestrzeniać. Już w latach 80-tych pisano o jego inwazji. Od tego czasu ilość barszczu rośnie. Teraz spotykany jest na całym niżu Polski, szczególnie sporo jest go na Podhalu w dolinach rzek. Jest zaliczany do najgroźniejszych gatunków inwazyjnych w Polsce! Jego ilość stale wzrasta. Przyczynia się do tego także skutecznie brak koszenia łąk i terenów nadrzecznych. Tymczasem jest on niezwykle toksyczny. Sok ze świeżych roślin wywołuje zmiany skórne, jest niezwykle trudny do zwalczenia. Barszcz powoduje też degradację środowiska. Jest on objęty prawnym zakazem hodowli.