GMINA KOŚCIELISKO. Także miejscowości tej podtatrzańskiej gminy, nie ominęła powódź. Jednak tu wykonane przed 5 laty zabezpieczenia przeciwpowodziowe zdały egzamin na piątkę.
Na terenie całej gminy wczoraj i dziś mocno padało, tworzyły się rozlewisko, były wezbrane potoki. Szczególnie trudna sytuacja była na Białym Potoku, w Dolinie Lejowej, drodze wiodącej do doliny Lejowej, na Potoku Małej Łąki. Tu były największe rozlewiska.
– My byliśmy dobrze przygotowani do walki z żywiołem ze względu na wcześniejsze dwudniowe ostrzeżenia – podkreśla wójt Bohdan Pitoń. Podkreśla, że w ciągu tych dwóch dni w gminie przeglądnięto wszystkie mosty, przepusty i zabezpieczenia wykonane w 2010 roku po powodzi z 2009 roku. Kosztowały one wówczas aż 4 mln złotych, ale to teraz dzięki nim mieszkańcy kościelskiej gminy mogli spać spokojnie.
– Zabezpieczenia dolnego i środkowego Witowa zdały egzamin na 100 procent, również i te w Kościelisku, wykonane w 2009 roku. Byliśmy dobrze przygotowani do ulew – nie ma wątpliwości wójt. Zapewnia, że jednak również nieoceniona była pomoc strażaków, którzy 48 godzin trwali na stanowisku, ruszając natychmiast tam, gdzie była potrzeba. – Dziękuję strażakom, którzy przez dwie doby pompowali, wszędzie tam, gdzie była taka potrzeba, wodę – mówi wójt Bohdan Pitoń.
Niestety nie udało się zupełnie uniknąć zniszczeń. Są niestety podmyte drogi w Kościelisku i Dzianiszu oraz trzy osuwiska: nad Salamandrą, przy drodze Ciasnej, nad Karpielówką Dolną. – Jesteśmy teraz w trakcie usuwania szkód na drogach: Ciasnej, Śmiechówce i Pitoniówce oraz Małej Łące – mówi wójt. – Cały czas szacujemy szkody.
Galeria zdjęć – zabezpieczenia przed powodzią na 5