POWIAT TATRZAŃSKI. Podtopienia piwnic, zalane kotłownie, zatkane przepusty i osunięta ziemia. To skutki gwałtownych opadów nad Podtatrzem.
– Wydawało się, że tej nocy będzie spokojnej, jednak tak nie było. W sumie odnotowaliśmy od wczoraj na terenie działania naszej Komendy 140 zdarzeń – wyjaśnia Andrzej Król – Łęgowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem. Zapewnia, że strażacy z zdarzeniami radzili sobie na bieżąco. Cały czas działało 20 zastępów JRG oraz OSP.
– Od wczoraj odnotowaliśmy kilka osunięć ziemi, m. in. w Poroninie na ulicy Tatrzańskiej, drodze wiodącej w kierunku Stasikówki. Droga jest już tam przejezdna. O zdarzeniu został poinformowany wojewódzki Zarząd Dróg. Przy ulicy Salamandra w Kościelisku, gdzie była ciężka sytuacja – relacjonuje rzecznik.
Na niektóre drogi z gór zostały naniesione kamienie i błoto, zostały zalane też posesje z powodu zatkanych miejscami przepustów przez niosące kamienie wody.
Trudna sytuacja była i w Kościelisku, gdzie woda zalała szkołę. Tam wciąż trwa akacja ratunkowa budynku.
Od wczoraj ratowana jest mleczarnia Mlekovity w Zakopanem. – Wczoraj zostały tam zalane magazyny. Od tego czasu cały czas są tam strażacy – mówi rzecznik.
Rzeki i potoki w zasadzie na terenie powiatu tatrzańskiego nie wylały. – Stan alarmowy mamy tylko na Białce, ale jest to trend malejący. W tej chwili mamy 264 cm, a stan alarmowy to 260 cm, jest więc tylko o 4 cm przekroczony – wyjaśnia rzecznik. Dodaje, że stany ostrzegawcze są w Kościelisku – Kirowa Woda i Harenda – Cicha Woda. – Kulminacja była u nas wczoraj o godzinie 22, od tego czasu wody opadają .