SUCHA BESKIDZKA. Trzy osoby, lecące do Bratysławy awionetką nie żyją. Zginęły w wyniku tragicznego wypadku, do którego doszło tuż pod Babią Górą w żlebie Poszukiwaczy Skarbów w rejonie żółtego szlaku.
– Na miejscu jest prokurator, policja, strażacy, goprowcy, czekamy na komisję ds. badania katastrof lotniczych. Na razie nie znamy tożsamości ofiar – relacjonuje asp. Anna Gąsiorek – Rezler, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej.
Wyjaśnia, że ze wstępnych ustaleń wynika, że do katastrofy mogło dojść nawet już w okolicach godziny 10. Nadpalony wrak awionetki, wraz z zwęglonymi trzema ciałami został jednak odnaleziony po godzinie 14 przez jednego z goprowców.
Skąd policja dowiedziała się o nadpalonej awionetce? – Mieliśmy zgłoszenie, że awionetka lecąca do Bratysławy nie doleciała w terminie. Pojawiło się podejrzenie, że mogło dojść do katastrofy. Rozpoczęto oficjalne poszukiwania. Po godzinie 14 nadpalony samolot wraz ze zwęglonymi trzema ciałami znalazł goprowiec. W tym czasie miała być bardzo słaba widoczność od 15 do 20 metrów – relacjonuje asp. Anna Gąsiorek – Rezler. Dodaje, że jaka było widoczność rano, gdy mogło dojść do katastrofy, na razie też nie wiadomo.