Szczęśliwa ręka kierownika

TENIS STOŁOWY. Dwa kolejne mecze rozegrały w rozgrywkach grupy południowej I ligi tenisistki stołowe Gorców Nowy Targ. Najpierw we własnej hali nowotarżanki uległy 4:6 wiceliderowi tabeli drużynie MLKS UKS Śnieżnik Stronie Śląskie, a następnie odniosły niezwykle cenne w perspektywie walki o utrzymanie wyjazdowe zwycięstwo 7:3 nad zespołem LSZ Victoria Chróścice.

W meczu z drużyną ze Śnieżnikiem najmocniej we znaki nowotarżankom dały się siostry Węgrzyn, o których nie bez powodu mówi się, że są nadzieją kobiecego tenisa stołowego. Gospodynie kompletnie nie potrafiły znaleźć na nie skutecznej recepty. Ślązaczki każde ze swoich spotkań – czy to w singlu, czy w deblu – wygrały nie tracąc nawet jednego seta. Nadzieję Gorców przynajmniej na remis upatrywano na drugim stole. Potrzebny był do tego komplet punktów. Niestety już w pierwszym pojedynku Zuzanna Kowalczyk uległa Magdalenie Kasenberg.

– Zuza ma jeszcze zdecydowanie za mało doświadczenia by brać na siebie ciężar gry. Nie udźwignęła presji tego pojedynku. W setach które przegrała, prowadziła kilkoma punktami – przyznał trener Gorców, Tomasz Kowalczyk.

Gorce Nowy Targ – MLKS UKS Śnieżnik Stornie Śląskie 4:6

Punkty dla Gorców: Paulina Pęksa 2, Zuzanna Kowalczyk 1,5, Aleksandra Garb 0,5. 

I stół: Izabela Godlewska – Anna Węgrzyn 0:3 (9:11, 4:11, 9:11); Aleksandra Garb – Katarzyna Węgrzyn 0:3 (6:11, 3:11, 9:11); Godlewska – K. Węgrzyn 0:3 (9:11, 9:11, 9:11); Garb – A. Węgrzyn 0:3 (5:11, 6:11, 5:11)

II stół: Zuzanna Kowalczyk – Magdalena Kasenberg 1:3 (8:11, 11:9, 9:11, 4:11), Paulina Pęksa – Karolina Podyma 3:0 (11:2, 11:2, 11:5); Kowalczyk – Paulina Kryńska 3:0 (11:5, 11:2, 11:5); Pęksa – Kasenberg 3:2 (6:11, 5:11, 11:8, 11:8, 11:2)

Deble: Pęksa/Godlewska – A. Węgrzyn/K. Węgrzyn 0:3 (5:11, 7:11, 2:11), Garb/Kowalczyk – Podyma/Krysińska 3:0 (11:1, 11:3, 11:1)

LZS Victoria Chróścice – Gorce 3:7

Punkty dla Gorców: Paulina Pęksa 2,5, Zuzanna Kowalczyk 2,5, Aleksandra Garb 1,5, Izabela Godlewsak 0,5.

– Mecz pod pełną naszą kontrolą. Po pierwszych czterech grach singlowych prowadziłyśmy 3:1. Po deblach już 5:1. Potem szybko szósty punkt dorzuciła Zuza i byłyśmy już pewne wygranej – powiedziała kapitan Gorców, Paulina Pęksa, która podkreśla też dużą rolę w wygranej kierownika Piotra Głąbińskiego, który w tym meczu wcielił się w rolę szkoleniowca – To już reguła, że kiedy on jest z nami to zazwyczaj zawsze wygrywamy – zaznacza Pęksa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *