Śmieciowe przetargi – tuż przed podpisaniem umów

Ustawodawca chciał, żeby odpady trafiały tam, gdzie trzeba, ale nowe uregulowania rodzą  problemy... Fot. Anna SzopińskaGMINA NOWY TARG, MIASTO NOWY TARG. Gmina Nowy Targ – po dwóch unieważnionych przetargach – w trzecim zdecydowała się na wybór firmy do odbioru i unieszkodliwiania odpadów. Jest to konsorcjum „Empol” – IB. Do podpisania umowy ma dojść na dniach. W Nowym Targu-mieście podpisanie umowy z tym samym konsorcjum to kwestia godzin. Konsorcjum ma jeszcze tylko dostarczyć bankową gwarancję, czyli „zabezpieczenie należytego wykonania umowy”.

W przypadku gminy do trzeciego przetargu stanęło dwóch oferentów. Wybrano konsorcjum, które swoje półroczne usługi wyceniło na 660 tys. zł brutto (podczas gdy kwota podana przez gminę jako zamawiającego opiewała na 450 tys. zł). W gminnym budżecie trzeba więc było znaleźć jeszcze 210 tys. zł. Przed podpisaniem umowy cała kwota 660 tys. musi być zapewniona.

Dodajmy, że stawka za odbiór odpadów została w gminie przyjęta w wysokości 6,5 zł od mieszkańca. Gminny samorząd wziął potem na siebie jeszcze koszt zakupu pojemników. Myśli też o wprowadzeniu ulg dla rodzin wielodzietnych. Teraz Do podpisania umowy z wybranym konsorcjum brakuje jeszcze tylko paru formalności.

W mieście nie mogłoby dojść do podpisania umowy ze wspomnianym wyżej konsorcjum – jedynym oferentem – gdyby Rada wcześniej nie uchwaliła zmian w budżecie zabezpieczających brakującą kwotę (ok. 2,5 miliona zł) na zdecydowanie dłuższą niż w przypadku gminy, bo półtoraroczną usługę odbioru odpadów. Taka bowiem wystąpiła różnica między jedyną ofertą a kwotą gwarantowaną deklaracjami mieszkańców.
Zmiany w miejskim budżecie zostały uchwalone stosunkiem głosów 10 „za”, 7 „przeciw”, przy 1 głosie wstrzymującym się. Towarzyszyły temu zapewnienia, że ta kwota może w ogóle nie być wykorzystana, bo dopiero półroczne doświadczenia pokażą, jaka jest ekonomika nowego śmieciowego systemu, a firmie będzia się płacić według wagi odpadów. Jednak pieniądze muszą być zagwarantowane.

Ponadto zostało właśnie opublikowane wspólne stanowisko resortu środowiska i Urzędu Zamówień Publicznych. Nie pozostawia ono wątpliwości, że jeśli do 1 lipca jakaś gmina nie zdąży z rozstrzygnięciem przetargu na wywóz śmieci, to nie będzie mogła zlecić tego żadnej firmie „z wolnej ręki”.

A gdy gmina nie będzie odbierać odpadów od mieszkańców, powinna jak najszybciej poinformować właścicieli nieruchomości o ciążącym na nich obowiązku przekazywania tych odpadów podmiotowi „wpisanemu do rejestru działalności regulowanej”. Koszty takiego odbioru pokryje opieszały samorząd.

Tak więc nie ma dla miast i gmin trzeciego wyjścia. Pozostaje im albo wybór firmy w przetargu mimo tego, co niektórzy nazywają „zmową śmieciową”, albo pokrywanie kosztów odbioru śmieci przez podmioty, którym zlecą to właściciele nieruchomości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *