ZAKOPANE. Kiedy rok temu gminy, na których terenie znajduje się majątek Polskich Kolei Linowych podpisywały konsorcjum ws. współpracy wobec prywatyzacji PKL, wydawało się, że wspólnie walczyć będą o dobro kolei. Teraz stoją nieomal po dwóch stronach barykady.
Konsorcjum de facto rozpadło się, gdy Szczawnica, Zawoja, Czernichów i Krynica podpisały umowę ze słowacką spółką TMR. Tatry Mountain Resorts jest bowiem prawdopodobnie jednym z najpoważniejszych oferentów zainteresowanych kupnem Polskich Kolei Linowych. Wspomniane gminy wynegocjowały dobre warunki w przypadku gdyby to TMR przejęło kontrole nad PKL, np. w Zawoi planowa jest budowa nowych kolei linowych.
Na układ z naszymi południowymi sąsiadami nie poszły Zakopane i Kościelisko. Te gminy postanowiły wydać obligacje, dzięki którym samorządy za pomocą powstającej spółki Polskie Koleje Górskie mogłyby stanąć w szranki o prywatyzowane Polskie Koleje Linowe. Radni Zakopanego, o czym informowaliśmy, zgodzili się na powołanie PKG. Podobnie uczynili już rajcy z Bukowiny Tatrzańskiej.
– Teraz czekamy na podobne uchwały z pozostałych gmin powiatu tatrzańskiego – mówi Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego.
Co jednak z pozostałymi gminami, na terenie których znajdują się instalacje PKL?
– Otrzymaliśmy pismo od wójta Zawoi, w którym pisze, iż Zakopane może w każdej chwili przystąpić do grona gmin, które ze Słowakami podpisały wstępne porozumienie – mówi Maciej Rzankowski, przewodniczący Komisji Ekonomiki Rady Miasta Zakopane.
Włodarze stolicy Tatr jednak nie zamierzają układać się z zagranicznym inwestorem. Wręcz przeciwnie, również zapraszają do współpracy samorządy, które już ze Słowakami umowę podpisały.
– Nie prowadzimy co prawda rozmów z pozostałymi gminami, jednak aby dołączyć do PKG droga stoi przed nimi otworem – mówi Łukasz Chmielowski, doradca burmistrza ds. marki Zakopane. – Zawsze będą mogły do spółki przystąpić, nawet po jej zarejestrowaniu.