Poprawić relacje z klubami

PIŁKA NOŻNA. Rozmowa z Grzegorzem Wroną, kandydatem na prezesa Podhalańskiego Podokręgu Piłki Nożnej, który jako jedyny nie odmówił udziału w debacie i był gotowy do otwartej dyskusji na temat swojej osoby a także problemach podhalańskiej piłki.

Czy z racji codziennych obowiązków jest Pan, w stanie zagwarantować 100 procentową gotowość do pełnienia funkcji prezesa pppn?

– Bez 100 % zaangażowania nie ma możliwości poprawnie i w pełni satysfakcjonująco piastować jakiekolwiek stanowiska a co dopiero być Prezesem PPPN. Długo zastanawiałem się czy startować i doszedłem do wniosku, że teraz jest ten okres gdzie jeszcze w pełni zaangażowania mogę podołać wyzwaniu, jakim niewątpliwie jest Prezesura.

Czy funkcja prezesa PPPN powinna być w pełni społeczna, czy przeciwnie: prezes pppn powinien pobierać wynagrodzenie jeżeli tak to jakiej wysokości ewentualnie w jakiej formie?

– Funkcja społeczna u wielu wywołuje uśmiech niedowierzania na twarzy, kto chce coś za darmo robić dla innych? Pytają inni natomiast wprost określają się za tym, aby Prezes pobierał wynagrodzenie, ale tylko wtedy jak będzie pracował w biurze podokręgu. Ja osobiście uważam, że jako tzw. prezes dochodzący nie powinno się pobierać wynagrodzenia. Jedyne honorarium, jaki powinno być wypłacane i to w formie nagrody za opracowanie i wprowadzenie w życie projektów służących całej społeczności piłkarskiej, ale to też powinno dotyczyć innych członków zarządu.

Proszę o wymienienie pana zdaniem trzech największych błędów, jakie popełnione zostały przez aktualne władze podokręgu?

– Jako jeden z członków zarządu PPPN w latach 2012-2016 muszę powiedzieć, że niestety popełnialiśmy błędy, na których nie uczyliśmy się należycie? Zbyt mocno ufaliśmy w starszych kolegów jednak nie zawsze wszystkie decyzje były trafne, krytyki niechętnie słuchano.
Po pierwsze to brak należytej komunikacji ze wszystkimi klubami a nie tylko z pewnymi przedstawicielami podhalańskiej piłki. Współpraca powinna odbywać się na wielu płaszczyznach min. w sprawach szkoleniowych dzieci i młodzieży czy np. w rozwiązywaniu doraźnych problemów klubów, z jakimi się borykają. PPPN powinien stworzyć platformę do poprawy komunikacji i zaufania nie pomijając żadnego z klubów od C klasy do 3 ligi. Pamiętajmy, że to PPPN jest dla klubów nie odwrotnie. Kolejny to brak piłkarskich imprez scalających środowisko Podhala, Spisza i Orawy np. na zakończenie rozgrywek, dzień dziecka, brak jest współzawodnictwa z innymi podokręgami czy większych imprez o randze choćby finałów MZPN w różnych kategoriach wiekowych o meczach reprezentacji młodzieżowych nie wspominając. Jednak największy błąd to zaniechanie w stosunku do szybko przybywających drużyn dziecięcych. Podczas tej kadencji jak grzyby po deszczu tworzyły się szkółki piłkarskie czy powstawały nowe drużyny młodzieżowe w wielu klubach. Rozgrywki, jakie PPPN zaproponował nie satysfakcjonowały wielu. Należy w najbliższym sezonie rozgrywkowym wzbogacić ofertę dla dużej grupy dzieci i młodzieży, bo to oni są przyszłością tego podokręgu, bo bez nich nie będzie, dla kogo organizować rozgrywek.

Jaki pana zdaniem na dziś jest największy problem podhalańskiej piłki?

– Problem jest znany od lat, bo dla mnie to brak współpracy pomiędzy klubami w szczególności jak chodzi o szkolenie dzieci i młodzieży. Taką współpracę powinien zainicjować PPPN poprzez utworzenie Wydziału szkolenia połączonego z radą trenerów w celu stworzenia mocnych kadr młodzieżowych.
Proszę o wymienienie trzech pierwszych decyzji jakie podejmie pan w momencie przejęcia władzy?
Decyzje kadrowe. Organizacja pracy PPPN. Opracowanie regulaminu dla rozgrywek młodzieżowych 2016/2017 w nowej formie

Czy przewiduje pan zmiany ewentualnie korekty w procesie przyznawania licencji na grę w poszczególnych klasach rozgrywkowych?

– Tutaj mowa jest o podręczniku licencyjnym który obowiązuje dla wszystkich i będę wymagał jego stosowanie i przestrzeganie przez kluby jak i osoby odpowiedzialne za przyznawanie licencji. Mam nadzieję, że kluby na Podhalu są na takim poziomie organizacyjnym, że proces licencyjny to tylko formalność, jednak jakbym się mylił to należy wspólnie z klubami wyeliminować błędy żeby nie było wątpliwości, co do otrzymanych licencji.

Sprawa Pucharu Polski/Pucharu Podhala. Czy pana zdaniem te rozgrywki mają na Podhalu odpowiednią renomę? Jak rozwiązać problem z terminem meczu finałowego i czy pana zdaniem finałowy mecz powinien być rok rocznie rozgrywany na stadionie w Nowym Targu czy jak to miało miejsce wcześniej, co roku gdzie indziej?

– Przychylam się do stwierdzenia z roku 2015, że finał powinien być rozgrywany w ostatnim tygodniu lipca, na tydzień przed nowymi rozgrywkami. Wtedy środowisko piłkarskie będzie głodne futbolu, każdy kibic będzie chciał zobaczyć w akcji swoją drużynę przed startem ligi. Wtedy też można ten finał przygotować w okresie po rozgrywkach w formie piłkarskiego pikniku, co powinno podnieść renomę tego piłkarskiego wydarzenia, a z czasem odbierane będzie, jako święto piłkarskie. Taki trend przyjęty z PP, że gramy na narodowym, tutaj jednak wybrałbym formę rozgrywania finału na różnych arenach, wolałbym wybrać stadion w drodze przeprowadzonego konkursu myślę, że to również podniesie prestiż tego wydarzenia.

Czy jest pan za podziałem ligi okręgowej o którym jakiś czas temu była mowa?

– Tak to bardzo dobry pomysł, który wymaga powtórnego rozważenia w MZPN i o który należy walczyć. Nie znam wszystkich szczegółów odmowy i nie chcę dywagować, ale z tego, co słyszałem to pomysł z podziałem na 2 Okręgówki przerabiany jest od kilkunastu lat. Należy porozmawiać z OZPN w Nowym Sączu, że taki podział wyjdzie piłkarsko i im i nam na dobre.

Jaka była pana rola w obecnym zarządzie? Co może pan sobie przypisać po stronie zasług?

– Odpowiedzialny za powstanie strony internetowej i wraz z Mateuszem Leśniowskim wymyśliliśmy taką formę strony, jaka jest obecnie. Wnioskowałem o baraże z B klasy do A i pomysł ten zyskał przychylność innych członków zarządu. Rok później uchwalono również baraże z C klasy do B. Poddałem pomysł rozlosowania PP w takiej formie, jaka jest obecnie niestety trochę inaczej zrobiono, ale forma jest czytelna chodzi o to, że z góry wiadomo, z kim się gra i można zawsze ustawić w klubach te mecze tak, aby pasowały wszystkim. Dużo było spraw poruszanych na zarządach i uchwalanych gdzie brano udział w dyskusji i łączono wszystkich pomysły tak żeby zrealizować dany projekt, choć jak wcześniej powiedziałem nie zawsze respektowano czy słuchano głosów młodszych kolegów.

Czy w momencie gdy zostanie pan wybrany prezesem PPPN, zrezygnuje się pan z innych społecznych funkcji aktualnie przez pana pełnionych?

– Tak na pewno zrezygnuję z funkcji Prezesa w NKP „Podhale” a jak będzie duży natłok pracy w PPPN to również z Prezesury w TKKF-ie. Jednak na razie tego nie planuję ze względu na umiejętne organizowanie sobie czasu pracy.

W jaki sposób odpowie pan na zarzuty co do stronniczości pana jako potencjalnego prezesa pppn, która wiąże się z tym, że do tej pory był pan głównie związany z nowotarskim środowiskiem piłkarskim?

– Ludzi mogę przekonać tylko decyzjami i profesjonalizmem w działaniu. Ci co mnie znają wiedzą że zawsze staram się o ocenę obiektywną nie subiektywną danej sytuacji. To, że jestem jednym z założycieli NKP „Podhale” oraz od marca 2010 Prezesem nie powinno nikogo martwić, wręcz przeciwnie przeszedłem z klubem drogę od B klasy do 3 ligi. Posiadam, zatem duże doświadczenie i wiedzę na temat tego, z czym zderzają się kluby po awansie z naszej A klasy. To, że mam mandat z Podhala jest dla mnie dużym wyróżnieniem, ale wraz z ewentualnym wygraniem przeze mnie wyborów klub, który dał mi mandat będzie musiał być przykładem dla innych, jeżeli chodzi o sprawy formalne, bo tutaj nie będzie taryfy ulgowej.

Rozmawiał Maciej Zubek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *