GORCE. 3-metrowy brzozowy krzyż z umieszczoną na nim rogatywką z orzełkiem w koronie stanął w pobliżu Długiej Młaki pod Turbaczem. Pomnik powstał z inicjatywy warszawskiej fundacji „Pamiętamy” i ma za cel upamiętnienie żołnierzy formacji podziemia niepodległościowego walczących w Gorcach w latach 1942 – 1949.
Pomnik uroczyście w niedzielę podczas mszy świętej organizowanej przez Związek Podhalan poświęcili dwaj księża: ks. Władysław Zązel i ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski. Odsłonił go natomiast ok. 90-letni podpułkownik Kazimierz Paolo „Skała”, dowódca 5 Kompanii Zgrupowania „Błyskawica”, najstarszy z żyjących żołnierzy „Ognia”. Był on nie tylko bardzo wzruszony, ale i zbudowany tą inicjatywą upamiętnienia żołnierzy wyklętych, jego towarzyszy broni.
Projekt pomnika wykonał Marek Szczepanik, rzeźbiarz z Radomia, absolwent ASP, mający na swym koncie wiele historycznych monumentów. Przedstawia on krzyż brzozowy z umieszczoną na nim sukienną czapką partyzancką (rogatywką) z metalowym orzełkiem w koronie. Zwieńczenie 3-metrowego krzyża jest przepasane powrozem, symbolizującym zniewolenie. Na monumencie wyryto słowa: „Pamięci żołnierzy Konfederacji Tatrzańskiej, Armii Krajowej, Ludowej Straży Bezpieczeństwa, Zgrupowania „Błyskawica” Józefa Kurasia „Ognia”, oddziału „Wiarusy” walczących w Gorcach w latach 1942 – 1949 o Niepodległość Polski i wolność człowieka z niemieckim i komunistycznym zniewoleniem”. – Jest to już 23 pomnik jego autorstwa poświęcony żołnierzom wyklętym – przypomina Andrzej Garbacz, jeden z mocniej zaangażowanych nowotarżan w budowę tegoż monumentu.
Pomnik, co warto podkreślić, został oczywiście zaakceptowany wraz z napisem przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, a ideę wzniesienia pomnika popierał sam Zarząd Główny Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Na jego budowę na prywatnych gruntach wyraziła też oczywiście zgodę nowotarska gmina, podejmując w tej kwestii stosowną uchwałę. Środki na jego budowę przekazała Fundacja „Pamiętamy”. Bowiem, jak przekonywał sam jej prezes Grzegorz Wąsowicz, to tu pod Turbaczem, w Gorcach, był matecznik partyzantki, a stojący teraz pomnik ma być niejako znakiem pamięci współczesnych o zbiorowym wysiłku podjętym przez przodków, pod różnymi szyldami organizacyjnymi, ale w jednym wspólnym celu – w obronie niepodległości Polski i prawa człowieka do wolnego życia na ziemi.
Warto jednak przypomnieć, że budowa pomnika była mocno krytykowana przez Towarzystwo Słowaków w Polsce, właśnie ze względu na postać „Ognia”, do dziś wzbudzającego wielkie emocje i kontrowersje. Przez jednych uważanego za bohatera, przez innych za bandytę. Towarzystwo Słowaków, choć nie miało nic przeciwko upamiętnieniu takich formacji jak: Konfederacja Tatrzańska, Armia Krajowa, czy Ludowa Straż Bezpieczeństwa, jednak zdecydowanie sprzeciwiało się upamiętnieniu Józefa Kurasia „Ognia”, znanego – ich zdaniem – z niechlubnej działalności po II wojnie światowej na terenie Podhala, Spisza i Orawy. Słowacy zarzucają mu bowiem mordy na ludności pochodzenia słowackiego w Nowej Białej, Niedzicy oraz 120 napadów rabunkowych.
Zdjęcia – Stanisław Leja.