NOWY TARG. Nie zdążyła drukarnia na wernisaż, dlatego duży, pomnikowy katalog dzieł Piotra Chodorowicza, wydany przez miasto w pierwszą rocznicę jego śmierci, mógł być prezentowany dopiero w Mikołaja, oczywiście w Galerii BWA „Jatki”. I jakoś naturalnie połączyła się ta prezentacja z wieczorem wspomnień o wybitnym artyście brązowniku, wspaniałym człowieku, który – z właściwym sobie poczuciem humoru, ale i w powadze twórczej pracy – obdarzał nas swoja sztuką.
Obdarzał też wrażliwą refleksją i mądrym spojrzeniem. A ilość prac, jakie po nim zostały – świadczy o niezwykłej pracowitości. Piotr Chodorowicz to nie tylko wielokrotnie nagradzany autor mnóstwa znakomitych kompozycyjnie i koncepcyjnie rzeźb, płaskorzeźb plakiet, medali, tablic, krzyży, statuetek. Jest też twórcą pomnika Jana Pawła II w argentyńskim Buenos Aires czy pomnika ofiar „zakopianki”.
Wiele pracy włożył w renowację najpiękniejszych starych nagrobków i pomników na nowotarskim cmentarzu, zabytkowych kapliczek. Jego dzieło kontynuuje jeden z synów – Jan, konserwator zabytków.
A z pietyzmem wydany katalog podsumowuje twórcze dokonania Piotra, pokazuje różne obszary jego artystycznej aktywności. Jest dziełem najbliższej rodziny i przyjaciół, takich, jak Marcin Ozorowski.
O zmaganiach z trudnym tworzywem, rodzeniu się artysty, życiu prywatnym, podróżach do różnych miejsc na świecie, poczuciu humoru, prowokacyjnych pomysłach, towarzyskiej charyzmie, solidarnościowym wątku życiorysu i pobycie w Załężu, wreszcie najtrudniejszym czasie choroby i śmierci – opowiadali jego przyjaciele, krewni, znajomi, żona Alicja. Dobrą pamięć przywoływały zdjęcia z rodzinnego albumu i reprodukcje dzieł. Padło wiele słów o życiu, śmierci, miłości, zagadkach duszy artysty.
Nad wszystkim unosiła się pieśń „Piotr” Zbigniewa Preisnera. Mikołaj rozdał sztuczne ognie, żeby przy wspólnym śpiewie świeciły i sypały iskrami – jak ktoś, kto się spala w tworzeniu i rozjaśnia ten świat pięknem.