Piłka nożna V liga. Wygrana Podhala, przegrana Huraganu

PIŁKA NOŻNA. W sobotnich meczach 12 kolejki rozgrywek ligi okręgowej, kolejną wygraną na swoim koncie odnotowali piłkarze NKP Podhale Nowy Targ, którzy na swoim boisku pokonali 3:0 LKS Kobylankę. Bez punktów z Wójtowej wrócili z kolei reprezentanci Huraganu Waksmund, którzy ulegli gospodarzom 1:3.

O stylu zapomieć

NKP Podhale Nowy Targ – LKS Kobylanka 3:0 (3:0)
1:0 Ślusarek 9, 2:0 Misiura 38, 3:0 Ślusarek 39. Sędziowała Agnieszka Olesiak z Limanowej. Żółta kartki: Karciński. Widzów: 300
Podhale :Nykaza (66 Kowalczuk) – Anioł, Krzystyniak, Gąsiorek, Bobek – K. Dudek (54 Sulka), Janasik, A. Dudek, Misiura (75 Wąsik) – Świerzbiński, Ślusarek (54 Augustyn)
Kobylanka: Sobolewski – Sikora (46 Karaś), Guter, Żmigrodzki, Woźniak – Szura, Kwarciński (77 Trawiński), Gancarz, Kotowicz – Cionek, Grajewski.

Wszystko co ciekawe wydarzyło się w pierwszej połowie. Nowotarżanie od pierwszej minuty dominowali na boisku i już w 9 min gry udokumentowali to bramką Ślusarka, który dostał piłkę na 8 metrze przed bramką, co prawda nieczysto uderzył, ale piłka odbiła się od słupka i wtoczyła do siatki. Kolejne minuty to niewykorzystana sytuacja przez K. Dudka, który w sytuacji sam na sam z Sobolewskim uderzył obok słupka i strzał głową Ślusarka, po którym efektowną interwencją bramkarz Kobylanki sparował piłkę na rzut rożny. Losy mecz Podhalanie rozstrzygnęli w końcowych minutach pierwszej części gry. W 39 min szybki kontratak gospodarzy sfinalizował Misiura a kilkanaście sekund później dugi raz na listę strzelców wpisał się Ślusarek, tym razem już precyzyjnym i mocnym uderzeniem zza szesnastego metra.

O drugiej połowie można tak naprawdę napisać, że jedynie się odbyła. To była istna „kopanina” w wykonaniu obu zespołów i mordęga dla oglądających to kibiców. Składnych akcji trudno było się dopatrzeć. Zazwyczaj ataki jednej bądź drugiej strony załamywały się daleko przed polem karnym przeciwnika. Jedyna godna odnotowania sytuacja miała miejsce w 80 min gry, kiedy rezerwowy Trawiński, mógł dać gościom bramkę honorową, ale w sytuacji jeden na jeden z Kowalczukiem, uderzył za lekko.

GALERIA Z MECZU

– Zapisujemy na swoim punkcie kolejne punkty i to najważniejsze. Styl pozostawiał wiele do życzenia, ale nie zawsze da się grać ładną piłkę. Paradoksalnie uważam, że lepiej prezentowaliśmy się w drugiej połowie, w której mieliśmy pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku. W pierwszej mimo trzech strzelonych przez nas bramek, było trochę niepotrzebnych i nerwowych zagrań – ocenił trener Podhala, Marek Żołądź.

Słabsze charaktery

Wójtowa Lipinki – Huragan Waksmund 3:1(2:0)
Gol dla Huraganu: K. Waksmundzki 46.
Huragan: Rejczak – M. Handzel, S. Garcarz, Cyrwus, K. Potoczak – M. Potoczak (70 B. Drożdż), Mozdyniewicz, K. Waksmundzki, M. Garcarz (85 B. Mroszczak) – B. Waksmundzki (46 S. Drożdż), Siuty (46 Kolasa)

Po pierwsza przegrana Huraganu po serii czterech z rzędu meczów bez porażki.

– Typowa kopanina na poziomie A klasowym. Przegraliśmy to spotkanie bo ustępowaliśmy gospodarzom walką i charakterem. Straciliśmy gola na początku, bo już w 4 min gry i jakoś nie potrafiliśmy się podnieść. Próbowaliśmy coś konstruować, ale niewiele nam w tym meczu wychodziło, w dodatku od 65 minuty gry graliśmy w dziesięciu po tym jak drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Mozdyniewicz. To dla nas jednak żadne usprawiedliwienie – ocenił trener Huraganu, Bartłomiej Walczak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *