Piłka nożna IV liga. Cenna wygrana Lubania, bolesna przegrana Zakopanego

PIŁKA NOŻNA. We środowych meczach 27 kolejki grupy wschodniej IV ligi wyjazdowe zwycięstwo w Gorlicach odniósł Lubań Maniowy i w tabeli – przy zaległym jednanym spotkaniu – zbliżył się na punkt do lidera z Bochni. Ten bowiem swoje spotkanie z Sokołem Borzęcin przegrał. Wyjazdu do Barcic nie będą mile wspominać natomiast gracze Zakopanego, którzy przegrali to starcie aż 0:6.

Glinik Gorlice – Lubań Maniowy 2:3 (1:1)
Bramki dla Lubania: Gołdyn 41, Kurnyta 81, Migacz 86.
Lubań: Świerad – Migacz, Górecki, D. Firek, Gołdyn – Kołodziej, Kurnyta, Młynarczyk (46 Kasica), M. Firek (85 Kopytko), Karkula – Basisty (75 Ziemianek).

Bardzo otwarte spotkanie, co przełożyło się na dużą ilość sytuacji bramkowych z obu stron. Prowadzenie w 38 min objęli gospodarze, ale trzy minuty później wyrównał Bogdan Gołdyn. Kolejne gole padły w końcowych minutach. W 81 min Karkula dograł w pole karne do Kurnyty, a ten trafił do bramki pięknym uderzeniem z woleja. W 86 min prowadzenie Lubania podwyższył strzałem z dystansu Migacz. W 90 min to gospodarze zdobyli swojego drugiego gola a już w doliczonym czasie gry mogli nawet doprowadzić do wyrównania, ale świetnie w defensywie dwukrotnie zachował się Migacz.

– Dla kibiców było to bardzo fajne spotkanie. Cały czas coś się działo na boisku. Pokazaliśmy się z dobrej strony, choć denerwująca była nasza nieskuteczność, która w efekcie doprowadziła do nerwowej końcówki. Najważniejsze, że udało się zwyciężyć, zwłaszcza że na Gliniku każdej drużynie gra się bardzo trudno – ocenił trener Lubania, Łukasz Biernacki

Barciczanka Barcice – KS Zakopane 6:0 (2:0)
KSZ: Dziedzic – Nowobilski, Gubała (CZK 62), Murzyn, Kuz (75 Gaura) – Kurnyta (46 Pawlikowski), Drabik, Mikoś (64 Czubernat), Leniewicz – Król, Kasperczyk (69 Ogiela)

Kilka rzeczy miało wpływ na tak bolesną porażkę zakopiańczyków. Pierwsza to dwie kuriozalne gole stracone w pierwszej połowie i kilka niewykorzystanych sytuacji bramkowych.

Druga to czerwona kartką jaką w 62 min ( w konsekwencji dwóch żółtych) obejrzał Adam Gubała. Mimo gry w liczebnym osłabieniu zakopiańczycy mogli pokusić się o bramkę honorową, ale najlepsza ku temu sytuację zmarnował Pawlikowsi, który przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem gospodarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *