Piłka nożna IV liga. Bicie głową w mur zakopiańczyków. Skrzywdzony Lubań

PIŁKA NOŻNA. 13 kolejka grupy wschodniej IV ligi okazała się pechowa dla piłkarzy KS Zakopanego, którzy na swoim boisku po bardzo bezbarwnym w ich wykonaniu spotkaniu ulegli 0:1 Rylovii Rylowa. Z jednym punktem do domu wrócili z kolei gracze Lubania Maniowy, którzy zremisowali 1:1 w wyjazdowym starciu z GKS Drwinią.

KS Zakopane – Rylovia Rylowa 0:1 (0:0)
Bramka: 0:1 Sady 77
KSZ: Dziedzic – Floryn ŻK, Murzyn, Gubała, Frasunek (50 Wesołowski) – Stasik ŻK, Drabik, Leniewicz, Bachleda – Ustupski (71 Walczak Wójciak), M. Grela.
Rylovia: Baran – Hebda, Greń, Motylski ŻK, Strama ŻK – Kuboń ŻK, Smęda ŻK, ŻK, CZK 90, Pietrzak, Sady – Wilk, Chmielowski.
Sędziował: Marcin Ciepły z Krakowa. Widzów: 150

To było przysłowiowe bicie głową w mur gospodarzy. W pierwszej połowie najlepsze okazję zmarnował M. Grela. Napastnik Zakopanego dwukrotnie znalazł się w sytuacji oko w oko z Baranem, ale za pierwszym razem trafił wprost w niego, a za drugim ostemplował poprzeczkę. W drugiej w dalszym ciągu optyczną przewagę posiadali zakopiańczycy, ale niewiele z niej wynikało. Efektowną przewrotką kolejny raz gola próbował zdobyć Grela, ale i tym razem był nieskuteczny. W 77 min miała miejsca najważniejsza akcja tego spotkania. Po dalekim podaniu z głębi pola, Chmielowski ambitnie pognał za piłką i niemal z linii końcowej oddał strzał na bramkę Dziedzica. Bramkarz gości odbił piłkę wprost pod nogi niepilnowanego w polu karnym Sadego, który z bliska umieścił ją w pustej bramce.

GKS Drwinia – Lubań Maniowy 1:1 (0:0)
Bramka dla Lubania: Młynarczyk 53.
Lubań: Świerad – Darowski, Czubiak, Firek, Gołdyn – Górecki, Kołodziej, Wardęga (65 Karkula), Golonka, Młynarczyk (80 K. Kurnyta) – S. Kurnyta (75 Ciesielka).
Lubań prowadził od 53 min, kiedy po centrze Wardęgi, Młynarczyk na pełnej szybkości uderzył nie do obrony. Gospodarze wyrównali po 10 minutach po dosyć kontrowersyjnym rzucie karnym (za rzekoma zagranie ręką w polu karnym Firka).

– Mamy duże i myślę, że słuszne pretensję do sędziego, który wcale źle nie prowadził tego meczu, ale przy tym rzucie karnym popełnił ewidentny błąd. Piłka trafiła w udo, a nie w rękę. Przyznali to nawet po meczu sami gospodarze. To sprawia, ze mamy duży niedosyt po tym spotkaniu, które generalnie było wyrównane, choć z lekką naszą przewagą. Generalnie to był dobry mecz w naszym wykonaniu. Może nie było fajerwerków, ale graliśmy bardzo solidnie – przyznał trener Lubania, Łukasz Biernacki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *