Dwa miesiące bez motoru

SPORTY MOTOROWE. Pech nie opuszcza Oskara Kaczmarczyka. Nowotarżanin specjalizujący się w ekstremalnej jeździe na motocyklu ledwo pozbierał się po wstrząsie mózgu jakiego doznał tuż przed startem w Halowych Mistrzostwach Świata, a już w tym tygodniu czeka go operacja… złamanej w ten weekend nogi.

Kaczmarczyk nabawił się kontuzji w trakcie Rajdu Wiosny, który jednocześnie był pierwszą rundą Pucharu Polski Południowej w Cross Country, którą rozegrano w Świętochłowicach.

– Teren był fajny, a sama trasa naprawdę szybka. Rywalizacja w mojej klasie (przyjęła naprawdę bardzo dynamiczne tempo – relacjonuje Kaczmarczyk – Przez jakieś 3/4 wyścigu prowadziłem, ale niestety podczas wyprzedzania jednego z dublowanych przeze mnie zawodników, ten zmienił nagle swój tor jazdy i doszło do kontaktu . Odbiłem się od niego i uderzyłem w drzewo. Początkowo nie wyglądało to dobrze. Noga bolała jak diabli i bałem się, że doszło do poważnego złamania. W szpitalu po prześwietleniu okazało się jednak, że złamałem tylko kostkę i to bez przemieszczenia. Jak to się mówi: szczęście w nieszczęściu – przyznaje nowotarżanin.

Jeszcze w tym tygodniu Oskar przejdzie operacje. Potem przez 5-6 tygodni będzie miał nogę uruchomioną w szynie, a następnie rozpocznie rehabilitacje.

Kontuzja pokrzyżowała Kaczmarczykowi plany. Wykluczony jest jego udział w zaplanowanym na 8 kwietnia rajdzie King of the Hill w Rumunii, a także 23-24 kwietnia w I rundzie Mistrzostw Polski w Super Enduro.

– Mam nadzieję, że zdążę się wykurować na Erzberg Rodeo. Nie darowałbym sobie gdyby mnie w nim zabrakło – mówi popularny „Oski”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *