NOWY TARG. Zaproszony na Podhale przez posłankę Annę Paluch sekretarz stanu w ministerstwie sportu i turystyki – Jarosław Stawiarski, mówił też o szansach na dofinansowanie planowanego Centrum Sportów Lodowych. Burmistrz z kolei przedstawia ostateczną już jego lokalizację na prawym brzegu Białego Dunajca. I wybiera się do Warszawy na dalsze rozmowy.
O wizycie sekretarza stanu i jego wypowiedziach na temat Centrum Sportów Lodowych pisaliśmy tutaj:
Na spotkanie z przedstawicielem resortu burmistrz Grzegorz Watycha zaproszony nie został, nie został też uprzedzony o jego wizycie, co jest chyba symptomem nowej obyczajowości w polityce… Dlatego kilka dni później sam zwołał konferencję prasową, by wyjaśnić najważniejsze kwestie związane z planowaną lodową inwestycją i jej zapleczem hotelowo-rekreacyjnym.
– Doszło do jednostronnego przedstawienia tej inwestycji jako nierealnej, choć i tak w świadomości ministerstwa Nowy Targ jest kolebką hokeja, a takie Centrum to inwestycja potrzebna i uzasadniona – zaznaczył na wstępie.
Potwierdza to obecność nowotarskiego wniosku w planie wieloletnim ministerstwa. Od 2016 roku, kiedy wniosek został złożony, miasto wykonało żmudną pracę, żeby pozyskać teren pod budowę obiektu w zamyśle służącego całemu Podhalu, nawet i zagranicznym drużynom. Całkowity zakładany koszt rzeczywiście został opisany kwotą 175 milionów.
Prawie 100 milionów to koszt hotelu
– Z tym, że w tej kwocie prawie 100 milionów – dokładnie 98 milionów 750 tysięcy – stanowił hotel z zapleczem konferencyjno-bankietowym, czyli cała infrastruktura, która – wiedzieliśmy i tak – że nie wchodzi w zakres dofinansowania projektu z ministerstwa sportu – wyjaśnia burmistrz. – Część sportowa kosztowałaby 76 milionów zł i od tej kwoty liczylibyśmy dofinansowanie. Natomiast wiadomo, że trzeba iść ambitnie i w naszym zgłoszeniu – bo tak nam było wolno i zostało to przyjęte – procent dofinansowania liczony był od całości.
Ministerstwo bowiem mogłoby – tak jak jest to w przypadku COS-ów – uznać hotel służący zgrupowaniom za obiekt sportowy. Realnie patrząc, miasto zamierza oddać część hotelową prywatnemu biznesowi, tym bardziej, że zainteresowanie jest duże, bo i ruch turystyczny staje się coraz większy.
Co w tym Centrum
Cały planowany kompleks – bez części hotelowej – składać się ma z hali wielofunkcyjnej z zapleczem szatniowym i drugiej hali treningowej dla sportów lodowych. Do tego dochodzi 11 szatni, Muzeum Hokeja na Lodzie i tzw. Dom Drużyny Podhala – wizytówka całego obiektu. Ponadto siłowania, sala treningowa, strefa fizjoterapeutyczna, SPA, także boisko do gry w siatkówkę. W takim zakresie miasto liczy na przychylność ministerstwa oraz że z planu wieloletniego nie wypadnie, tylko przejdziemy do kolejnego etapu, jakim będzie wpisanie do planu rocznego i przyznanie konkretnej kwoty dofinansowania.
Teren dodatkowy potrzebny jest po to, by powiększać bazę o boisko piłkarskie czy korty tenisowe, jednak to dalsza perspektywa, rozszerzająca funkcje obiektu.
– Natomiast sam obiekt głównej hali zakładaliśmy na 4 tysiące widzów i jest to tyle, ile na ten moment wynosi zapotrzebowanie – mówi burmistrz. – A nowy obiekt to nowe możliwości pozyskania sponsorów, nowe możliwości rozwoju naszej sztandarowej dyscypliny i nowa jakość jeśli chodzi o poziom sportowy.
Nowotarski wniosek poparł nie tylko Polski Związek Hokeja na Lodzie, ale także Polskie Związek Łyżwiarstwa Figurowego, Polski Związek Curlingu i Polski Związek Łyżwiarstwa Szybkiego. Obiekt został więc zaplanowany jako służący rozwijaniu tych wszystkich dyscyplin.
Zmiana lokalizacji
Najtrudniejszy etap przygotowania inwestycji to pozyskanie gruntów. A okazało się, że plany lokalizacyjne musiały ulec zmianie.
– Mieliśmy pierwotnie wskazaną lokalizację przy Hali „Gorce”, niestety, tam natrafiliśmy na opór trudny do przełamania, dlatego trzeba było przejść na drugą stronę Dunajca – odkrywa karty burmistrz. – Tam już jesteśmy po transakcjach, które do terenu miejskiego pozwoliły nam dołączyć brakujący teren. Chodzi o obszar, gdzie kiedyś miała być przeniesiona targowica.
W tej chwili miasto dysponuje tam pond trzema hektarami, a na powierzchni ponad 0,5 hektara dogrywa zniesienie współwłasności. Projektuje drogę dojazdową i parking. Lokalizacja na prawym brzegu Białego Dunajca, tuż przy drodze do Białki, do granicy w Jurgowie i na Szczawnicę – będzie dogodna i dla zmotoryzowanych, i dla pieszych dochodzących od strony miasta, także dla uczniów klas sportowych z „jedenastki”. Nie bez znaczenia jest również powiązanie planowanego Centrum z obiektem Hali „Gorce”, gdzie trwa projektowanie modernizacji części hotelowej. Rozpoczęło się też procedowanie odpowiednich zmian w planie przestrzennym.
Przygotowanie inwestycji
Są gotowe założenia do ogłoszenia przetargu na wykonanie dokumentacji pod kolejny przetarg – na zaprojektowanie i wybudowanie obiektu. W programie funkcjonalno-użytkowym i w koncepcji architektonicznej powinna się już być pokazana bryła hotelu. Na tą część dokumentacji środki w budżecie miasta są zapewnione.
– Będzie to naprawdę dobre miejsce, z którego otwiera się widok na Tatry przez dolinę Białego Dunajca – przekonuje gospodarz miasta. – A co istotne – jest tu też projektowana ścieżka velo Dunajec.
Taka nowoczesna i wielofunkcyjna kolebka hokeja – z możliwością organizowania także efektownych rewii na lodzie – w nadziejach włodarzy miasta ma być przyczynkiem do tego, że reprezentacja „Szarotek” zagra kiedyś na igrzyskach olimpijskich.
Teraz nowotarskie władze umawiają się już na kolejną wizytę w ministerstwie sportu i turystyki, by konkretniej rozmawiać o Podhalańskim Centrum Sportów Lodowych.
Fot. Anna Szopińska