TATRY. Setki wolontariuszy ruszyły w Tatry, aby sprzątać szlaki. Śmieci zbierały całe rodziny. Już dzisiaj finał akcji „Największe sprzątanie Tatr w historii”.
Grzegorz, Ewelina, Magda i Łukasz z 3 – letnim Dominikiem na czele, podczas pobytu w Zakopanem postanowili nietypowo odpoczywać. Na wycieczkę w góry wzięli oprócz prowiantu gumowe rękawice i worki na śmieci. Spacerując, zbierali śmieci w ramach akcji „Największe sprzątanie Tatr w historii.” W jej ramach kilkuset wolontariuszy jednocześnie weszło na tatrzańskie szczyty i schodząc w dół, zbierało śmieci.
– Trzeba przyznać, że jest troszkę brudno, są butelki, futerały na parasole, dosłownie wszystko. Jest co zbierać – mówi Magda z Dąbrowy Górniczej.
Jak wielu innych wolontariuszy bezinteresownie postanowili zrobić coś dla czystości Tatr.
– Do akcji przyłączyliśmy się przez przypadek, napotykając obóz wolontariuszy w centrum. Postanowiliśmy więc zbierać śmieci podczas spacerów – mówi.
Akcja wielkiego sprzątania Tatr ma na celu nie tyle wysprzątanie tłumnie odwiedzanych szlaków, ale edukację tych, co śmieci w Tatrach zostawiają. Dlatego wolontariusze namawiają ludzi, aby nie śmiecili na łonie przyrody.
– Niektórzy się cieszą, że jest prowadzona taka akcja, inni patrzą na nas jak byśmy byli z kosmosu – przyznaje Grzegorz z Dąbrowy Górniczej.
Finał akcji dzisiaj o 16 na Równi Krupowej. Do godz. 15 będzie też prowadzona akcja krwiodawstwa w miasteczku namiotowym.