SIATKÓWKA. Trzecią porażkę w sezonie w rozgrywkach grupy małopolskiej III ligi doznali siatkarze Gorców McArthur Nowy Targ. Tym razem nowotarżanie ulegli we własnej hali 1:3 faworyzowanej drużynie LKS Bobowa.
– Mimo przegranej muszę pochwalić chłopaków. Wreszcie byliśmy zespołem. Graliśmy jak drużyna. Niestety umiejętności jakimi dysponujemy na ten moment okazały się zbyt małe aby sprostać tak doświadczonej i szkolonej od podstaw drużynie jaką jest zespół z Bobowej, który jak pokazało to spotkanie, ma podstawy ku temu by mierzyć wysoko – podkreślał po spotkaniu trener Gorców, Piotr Pagacz.
Pierwszy set wlał nadzieję w serca kibiców, że gospodarzy stać na niespodziankę. To była niesamowicie emocjonująca partia i huśtawka emocji z obu stron. Raz jedni, raz drudzy odskakiwali na kilka punktów przewagi by szybko ją trwonić. W szeregach Gorców ciężar gry wziął na swe barki Michał Gut. Świetnie spisywał się i w ataku i na zagrywce. Punktował w kluczowych momentach. Set ten rozstrzygnął się na przewagi. Nowotarżanie wygrali go 28:26.
Niestety kolejne partie to goście rozstrzygali na swoją korzyść. Szczególnie żal seta trzeciego. Gospodarze zaczęli go w imponującym stylu. Prowadzili już 6:1 i 7:2. Potem jednak „coś” zacięło się w ich grze. Przestał funkcjonować atak. Zaczęły się problemy z przyjęciem. Szwankowała komunikacja. A tak doświadczony zespół jak Bobowa potrafił to wykorzystać. Przyjezdni rozkręcali się z każdym kolejnym punktem. Imponowali szeroką gamą zagrań w ofensywie. Mądrze bronili, skutecznie kontrowali.
– Przegrana jeszcze mocniej nam skomplikowała sytuację w tabeli. Dopóki jednak będzie cień szansy na awans do czwórki dopóty będziemy walczyć. Tak jak powiedziałem, ten mecz utwierdził mnie w przekonaniu, że zaczyna rodzić się zespół. Przegrać w taki stylu to nie wstyd. Chłopcy grali na tyle ile potrafią. Było zaangażowanie w grę, była walka. – uważa Pagacz.
Gorce McArthur – LKS Bobowa 1:3 (28:26, 20:25, 23:25, 21:25)
Gorce: Wleciał, Gut, Bulanda, Kroma, Żegleń, Majewski oraz Dziedzic (l), Węziński.