Bajka Mikołajowa, czyli… kuchnia wyborcza? (z galerią zdjęć)

mikbaj1NOWY TARG. Dziesiąty raz młodsza i starsza publika bawiła się na Bajce Mikołajowej. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że dorosłych było na sali więcej niż dzieci. Dzieci przyjmują bajkę jak zabawę, a dorośli – no cóż – zawsze będą się doszukiwać jakichś podtekstów…

Reżyserem i autorem scenariusza „Bajki kuchennej” był w tym roku Marcin Kobierski – aktor krakowskiego Teatru Bagatela i – po Juliuszu Chrząstowskim – opiekun Studia Teatralnego MOK, które zapoczątkowała właśnie pierwsza Bajka Mikołajowa.

Wszystko zaczyna się w cudownej, trochę orientalnej scenografii kuchennego świata i całkiem niewinnie. Po kuchennym królestwie, szczęśliwej krainie, gdzie gotuje i – „oby gotował wiecznie…” – król Kucharz III z dwoma córkami, chcą oprowadzić dzieci trzy kolorowe skrzaty: Toto, Pepko i Mimo. Kuchenna kraina wygląda cudownie, błyszcząco, kolorowo i smacznie. Gra muzyka, wszyscy balują. Ale wkrótce zaczynają się pierwsze kłopoty: Panie Łyżeczki zaczyna coś swędzieć… Łapie je rdza. Trzeba wołać doktora CIF-a. Dzieci wiedzą, że rdza to rdza, a dorośli już kombinują: „acha – korupcja…”. Okazuje się, że to wina Pani Zmywarki.

Szybko jednak pada na kuchenne królestwo prawdziwa trwoga – bo chcą nim zawładnąć groźni uzurpatorzy: Kurz i Brud. Od czegóż jest jednak ostry i szybki Pan Nóż? Taki obrońca na pewno przywróci bezpieczeństwo i spokój. W każdym razie wszyscy – od króla Kucharza II po Panią Filiżankę, Pana Widelca i Talerza – naiwnie w to wierzą.

Prawdę odkrywa tylko Pani Ściereczka – podsłuchawszy rozmowę Kurza i Bruda z Panem Nożem. Jak się okazuje – przekupnym intrygantem i zdrajcą. Nawet Kurz i Brud – „oby ich nikt nie sprzątnął…”, jak obłudnie życzył Nóż – nie przeczuwają, że tak naprawdę to on przymierza się do królewskiego tronu. Ale biada!.. Zlękniona Pani Ściereczka, odkryta przez Noża za kredensem, nagle znika.

W międzyczasie rozwija się inna groźna intryga: Pan Nóż – według odwiecznej zasady „dziel i rządź” – udatnie skłóca królewskie córki, rozbudzając zazdrość o łaski i dary króla-ojca. Efekt jest taki, że gdy król Kucharz III naszykował kosztowne pierścienie i chce swoje córy jeszcze bardziej obdarować, starsza – obrażona – odrzuca królewski dar. Zasmucony władca przekazuje więc to niby brzydsze pudełko młodszej córce. Ta otwiera – i cóż widzi… oprócz pierścienia, także medalion władcy, który miał przypaść starszej siostrze razem z królestwem. Ale ona tego pudełka nie chciała. Zobaczywszy, co straciła, wybucha płaczem. Żal jest jednak spóźniony.

Przerywa go zresztą pojawienie się Pani Ściereczki. Nieszczęśnicę zamkniętą w królestwie piwnicznym przez intryganta Noża uwolniły Przetwory. I prawda o niecnych knowaniach Noża wychodzi na jaw.

Od ujawnienia blisko już do happy endu. Młodsza siostra dzieli się królestwem – czyli władzą – ze starszą, szczęście znów wraca do kuchennego królestwa. Kurz i Brud muszą zniknąć. Ale tak się kończą tylko bajki. W realu nikt się władzą dzielić chce.

Natomiast Mikołajowe paczki, zakupione jako bilety wstępu – trafią tam, gdzie trzeba. Bo dzielenie się to jednak szlachetna sprawa.

Mikołajowa Bajka

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *