POWIAT NOWOTARSKI. Radni powiatowi jednogłośnie wyrazili zgodę na utworzenie spółdzielni socjalnej pod nazwą Zakład Aktywności Zawodowej. Drugim podmiotem tworzącym tę spółdzielnię jest Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Psychiatrii na Podhalu „Powroty”.
Historię kilkuletnich starań o pozyskanie państwowej dotacji na ten cel przedstawiał radnym wicestarosta Maciej Jachymiak. Umowa, która zapewni spółdzielni 200 tys. zł z państwowej dotacji na pierwszy rok działalności ma być podpisana do 17 listopada. Stąd konieczność podjęcia przez radę akceptującej uchwały.
Za wspomnianych 200 tys. zł spółdzielnia ma się utrzymać na rynku przez rok. Potem – w zależności od wyników finansowych – będzie działać dalej lub zostanie zlikwidowana. Powiat, jako jeden z dwóch właścicieli spółdzielni, sprawowałby oczywiście kontrolę nad jej funkcjonowaniem. Przewidywane zatrudnienie to 8 osób.
– Zadaniem spółdzielni jest rehabilitacja osób niepełnosprawnych – tłumaczył wicestarosta. – Raczej nie chodzi tu o wyciąganie ludzi z kryzysu finansowego, ale o rehabilitację psychiczną. Powrót do normalnego życia po kryzysach mają oni bowiem utrudniony, spotykają się z wieloma uprzedzeniami, a pozostawanie na rencie i w domach to nie wszystko i bynajmniej temu powrotowi nie sprzyja.
Formą działalności powołanego właśnie przez powiat Zakładu ma być prowadzenie gastronomii w przyszłej siedzibie starostwa, czyli w Bursie przy ul. Bolesława Wstydliwego, po przeprowadzce (już w nowym roku). Mogliby z tego wyżywienia korzystać i urzędnicy, i petenci, i radni.
Akurat taka forma aktywizacji niepełnosprawnych wzbudziła pewne wątpliwości u radnego Władysława Tylki:
– Do tej pory niepełnosprawni np. robili swetry, montowali różne rzeczy, ale jeśli chodzi o gastronomię, to ja bym się wzbraniał… Czemu wybrano właśnie taki rodzaj działalności?
– Bo na to dostaliśmy środki – odpowiadał radnemu wicestarosta. – Jeśli niepełnosprawnym się nie powiedzie, to zawsze można taki zakład gastronomiczny oddać na przetarg. Zaznaczam, że nie mają go prowadzić osoby chore, tylko wyleczone, po rehabilitacji. Takie, którym trzeba zapewnić powrót do normalnego życia.
Przeciwko nieufności swojego kolegi wobec niepełnosprawnych w roli prowadzących gastronomię poczuł się w obowiązku zaprotestować – jako lekarz – radny Mirosław Kaczmarczyk.
A wicestarosta obiecał publicznie: – Pierwszy obiad dla pana radnego Tylki, na spróbowanie, ja stawiam!
Rabczańskim przykładem nie omieszkał wesprzeć idei spółdzielni socjalnej radny Marek Szarawarski, przypominając, że w uzdrowisku taka spółdzielnia zajmuje się obsługą parku i spełnia tę rolę bardzo dobrze.
– Ja się u nich będę stołował – zadeklarował z optymizmem.
Fot. Anna Szopińska