POWIAT NOWOTARSKI. Kradzieży kruszywa podczas rozbiórki torowiska w Nowym Targu jednak nie było… Tak uznał Sąd Rejonowy w Nowym Targu, wydając stosowny wyrok.
– Sąd uznał, że nie było przestępstwa – wyjaśnia prokurator Zbigniew Gabryś, zastępca Prokuratora Rejonowego w Nowym Targu. Przypomina, że Prokuratura Rejonowa w Nowym Targu już w październiku uznała, że nie było słynnej kradzieży 600 metrów żwiru podczas rozbiórki bocznicy kolejowej. Co prawda urząd miasta złożył odwołanie, jednak teraz Sąd niejako przychylił się do stanowiska Prokuratora, uzasadniając, iż cała sytuacja była raczej wynikiem nieprecyzyjnej umowy i ustnych ustaleń.
Prokuratura Rejonowa sprawę wywozu kruszywa z nasypu bocznicy kolejowej badała na wniosek burmistrza.
Jak do tego doszło? Otóż firma działając na mocy umowy z miastem rozbierała stare kolejowe tory. Niestety wraz z nimi miał zniknąć żwir. Całą sprawę nagłośnili w sierpniu interweniujący mieszkańcy. Roboty wstrzymano. Spisano protokoły, a firma została zobowiązana do zwrócenia „podsypki”.
To nie koniec afery żwirowej. Zaczęła ją badać komisja komunalna. Wyjaśnień udzielali: wiceburmistrz Jan Kolasa oraz naczelnik wydziału geodezji i gospodarki nieruchomościami Janusz Jakobiszyn. Wiceburmistrz podkreślał, że firma wykonawcza przyznała się do winy, a on sam jest skłonny potraktować wywóz kruszywa, jako „nieporozumienie”. Ostatecznie jednak miasto złożyło do Prokuratury zawiadomienie o kradzieży mienia miasta. Poinformował o tym podczas sesji wiceburmistrz Eugeniusz Zajączkowski, podkreślając, że po zbadaniu protokołów, władze miasta doszły jednak do przekonania, że było to działanie umyślne ze strony wykonawcy, dające podstawy, aby uznać je za zabór gminnego mienia…
Zaraz potem Klub Radnych „Niezawisłość” złożył oświadczenie, w którym m. in. napisano:
(…)Z przebiegu tych wyjaśnień wnioskujemy, że burmistrzowie początkowo próbowali bagatelizować sprawę, a gdy nabrała rozgłosu, złożyli zawiadomienie o przestępstwie. Zabieg ten jest próbą ratowania twarzy burmistrzów, gdyż to oni ponoszą odpowiedzialność za treść umowy o wykonanie prac, przeprowadzenie przetargu oraz kontroli wykonania umowy…” (całość pisma w załączeniu – przyp. red.)
Burmistrz Marek Fryźlewicz odpowiadając na nie opisał poczynania urzędu, a na koniec stwierdził, że „(…) stwierdzenia zawarte w oświadczeniu Klubu Radnych „Niezawisłość” z 10 września 2012 r. są bezpodstawnym naruszeniem dóbr osobistych osób z Kierownictwa Urzędu”.
Teraz Sąd, podobnie jak wcześniej Prokuratura uznał, że kradzieży zdecydowanie nie było…