NOWY TARG. Do ostrej konfrontacji pomiędzy Jerzym Widejko ps. Jureczek – najmłodszym partyzantem III Brygady Wileńskiej AK, a połączonymi siłami części „opozycji antyburmistrzowej” w Radzie Miasta i nowotarskiego Oddziału Światowego Związku Żołnierzy AK doszło podczas poniedziałkowej sesji Rady. Wystąpienia – i próby wystąpień (bo przewodniczący Paweł Liszka konsekwentnie bronił forum Rady przed staniem się areną personalnych ataków) – miały w tle pewien „zatarg zbrojny” z 11 listopada.
Jerzy Widejko,
autor
książki „Najmłodszy partyzant III Brygady wileńskiej AK” oraz bohater filmu „Ballada O Jureczku” Dariusza Walusiaka, w jednym z punktów obrad rysował sytuację polskiego szkolnictwa na Ukrainie i Litwie, kończąc podziękowaniami dla osób, które zakupiły jego książki, wspierając tym samy edukację historyczną na niegdysiejszych kresach, odwiedzane przez niego placówki i świadomość tamtejszej Polonii.
Spontanicznie przeszedł jednak do epizodu, jaki miał miejsce przy Alei Tysiąclecia, zaraz po akademii z okazji Święta Niepodległości w nowotarskim MOK-u. Wedug jego relacji dwaj miejscy radni – Tadeusz Morawa i Gabriel Samolej – „podpici” i z „diabelskimi spojrzeniami” mieli go zaatakować prowokacyjnymi okrzykami: „O, kapitan Widejko!…”. 80-letni kombatant użył wtedy swojej laski, by „pogonić ich w kierunku starostwa”.
Reakcją wymienionych radnych na taką relację były głośne okrzyki oburzenia. Nie prosząc bynajmniej o udzielenie głosu, radny Tadeusz Morawa wykrzykiwał: – To pomówienie! Jerzy Widejko został zdemaskowany! Przez 26 lat pełnił funkcję sekretarza w PZPR!…
Drugi z wymienionych przez kombatanta radnych, Gabriel Samolej, zapowiedział mu spotkanie w sądzie.
Tylko refleks i opanowanie przewodniczącego Rady zapobiegły eskalacji tych żenujących potyczek.
Ale nie był to koniec przygotowanej wcześniej batalii.
W punkcie „wolne wnioski” zapisał się do głosu Marek Zapała – wiceprezes nowotarskiego Oddziału Światowego Związku Żołnierzy AK, bratanek dowódcy z IV Batalionu 1. Pułku Strzelców Podhalańskich AK, majora Juliana Zapały „Lamparta”. Od 8 lat mieszka on w Nowym Targu, przyjaźnił się ze ś.p. Marianem Kacwinem i teraz pełni funkcję wiceprzewodniczącego miejscowego Oddziału ŚZŻAK, współpracując z nowotarskim Odziałem Polskiego Towarzystwa Historycznego.
Wyprzedzając spodziewane wystąpienie w sprawie Jerzego Widejki, przewodniczący Rady prosił reprezentanta środowiska o zaniechanie personalnych wycieczek.
Marek Zapała był jednak zdeterminowany, by zabrać głos w „ważnej dla miasta sprawie”.
– Przyszedł czas na to, by przestać fantazjować historycznie i zająć się na poważnie sprawą pana Widejki, który przy każdej okazji, na jakiejkolwiek uroczystości, wypowiada się negatywnie na temat AK – oświadczył. – Zapomniał natomiast powiedzieć, że przez 26 lat należał do PZPR. Z AK został wyrzucony, ponieważ wprowadził w błąd ludzi, którzy pomogli mu załatwić wszystkie formalności, by mógł zostać kombatantem, a także dowódcę 4 Batalionu, majora Włodzimierza Budarkiewicza. Opierając się na nieprawdzie, zdobył miano kombatanta. Wprowadzono w błąd prezydenta Kaczyńskiego, stawiając „Ogniowi” pomnik w Zakopanem, podobnie Jerzy Widejko zrobił, wprowadzając w błąd prezydenta Komorowskiego, który przyznał mu Order Krzyża Niepodległości. My, jako Światowy Związek występujemy, żeby mu ten Krzyż odebrać. Nie chcę nikomu ubliżać ani osądzać działań pana Widejki, które teraz są zapewne chwalebne, ale górale i ich patriotyzm zasługują na wiedzę.
Podczas swojego wystąpienia Marek Zapała prezentował kserokopię protokołu usunięcia Jerzego Widejki z nowotarskiego Oddziału ŚZŻAK z kwietnia 1991 r. Uzasadnieniem tego kroku, jak tłumaczył, było dyskredytowanie przez Jerzego Widejkę AK i gloryfikowanie „ogniowców”, podczas gdy „Ogień” wysyłał akowców na Sybir.
Wycieczka ta dotyczyła, jak można się domyślać, 1945 r., kiedy Józef Kuraś „Ogień” został nominowany na szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu.
– To byłby cyrk, panie burmistrzu, gdyby dwa lata temu towarzysz Widejko został odznaczony medalem „Zasłużony dla Miasta Nowego Targu”!.. – nie omieszkał skomentować radny Morawa.
W tym miejscu dodajmy, że powodem dwuletniego już paraliżu działań Kapituły Honorowej, która przyznaje odznaczenia, była m.in. kandydatura Jerzego Widejki.
Tenże podnosił jeszcze rękę, by odpowiedzieć swoim adwersarzom, ale przewodniczący głosu mu już nie udzielił i wkrótce zakończył obrady.
Po sesji więc Jerzy Widejko powiedział nam:
– To wszystko są fałszywe oskarżenia, a o AK nigdy nie mówiłem źle. Major Budarkiewicz działał na Podhalu, a ja byłem dzieckiem pułku w III Brygadzie Wileńskiej i mam na to dokumenty. On mnie forował, ale nie on decydował o przyjęciu mnie do AK. O usunięciu z nowotarskiego Oddziału nawet nie wiedziałem – po prostu przeszedłem do Oddziału zakopiańskiego, gdzie byli „ogniowcy” i Tadeusz Figus. A jeśli chodzi o partię, to należałem do PZPR ponad 20 lat, pracując w oświacie, bo takie były czasy, ale nie udzielałem się, więc byłem dyskryminowany. Sam wystąpiłem i w latach 1980 – 1981 organizowałem zakładową nauczycielską „Solidarność”. Przy przechodzeniu na emeryturę nawet nie dostałem odznaczenia od władz oświatowych. Pan Morawa natomiast nie ujawnia, że jego ojciec był śledczym w milicji.
Ta ostatnia sprawa również wymaga słowa komentarza, bo była już wyjaśniana w zamieszczanych na łamach Almanachu Nowotarskiego publikacjach historyczno-biograficznych: ś.p. Tadeusz Morawa pełnił w milicji rolę wywiadowczą z ramienia swojej organizacji Wolność i Niezawisłość, za którą to działalność 10 lat spędził w PRL-owskich więzieniach.
Poniedziałkowa sesja lekcją parlamentaryzmu ani historii zdecydowanie nie była…
Fot. Anna Szopińska