ŁOPUSZNA. Ile osób przewinęło się w niedzielę przez plac Gminnego Ośrodka Kultury, trudno nawet zliczyć. Zabawa w każdym razie przeciągnęła się poza północ. Młodsza i starsza publiczność mogła się zabawić z ulubionymi zespołami. Tak świętowano w Łopusznej 40-lecie legendarnego Konkursu Potraw Regionalnych.
Nie brakło
jego inicjatorki –
pani Marii Derek, a jej następczyni – szefowa GOK-u, pani Józia Kuchta, organizatorka 37 edycji, założyła, że jubileusz ma być przede wszystkim świętem gospodyń. Wójta Jana Smarducha, też nie mogło braknąć przy jubileuszu, bo ktoś musiał wręczać przyznane przez Radę medale „Zasłużony dla Gminy Nowy Targ”. Honorowali nimi gospodynie razem z wójtem przewodniczący Rady Wiesław Parzygnat, wiceprzewodnicząca Anna Krzysztofek i Stanisław Buła.
Odznaczone w ten sposób zostały: Danuta Makowska z Łopusznej, Marianna Szczęch z Krauszowa, Helena Bratkowska z Dursztyna, Bronisława Jędrzejczyk z Harklowej, Anna Nowak z Gronkowa, Irena Kowalczyk z Krempach, Agnieszka Łojas ze Szlembarku, Anna Jachymiak z Ludźmierza i Anna Banasik z Waksmunda. 85-letnia i wciąż krzepka, niestrudzona pani Maria Klamerus z Łopusznej za długie lata pracy w Kole Gospodyń Wiejskich dostała w podzięce obraz. A dla wszystkich gospodyń były pamiątkowe dzbanki z napisem „40. Konkurs Potraw Regionalnych”.
Podziękowania były też dla wieloletnich sponsorów i dobrodziejów Konkursu.
Gdy na scenie wręczano medale i składano podziękowania – komisja degustacyjna obchodziła już stoiska (w liczbie czternastu), kosztując i starodawnego jadła, i wymyślnie nazwanych przysmaków już całkiem dzisiejszych. Gdyby nie fakt, że część specjałów była wcześniej znana, z taką mnogością potraw nie poradziłoby sobie nawet wytrawne łopuszniańskie jury. Zapachy nęciły tak, że trudno się dziwić gościom, którzy z niecierpliwością i z miskami w ręku czekali, aż będą mogli ruszyć do stoisk i kosztować.
A w miskach, dzbanach, dwojakach, korytkach, na talerzach i stojakach nęciło przybyłych na jubileusz aż 377 potraw. Rekordzistkami w ich ilości były karuszowianki – z aż 39 specjałami góralskiej kuchni na swoim stole. Niewiele ustąpiły im ludźmierzanki i waksmundzianki.
Wśród tego,
co przyjechało
z Dursztyna, komisji
zasmakowały najbardziej: gołąbki piecone z kapustom, grule piecone z bryndzom, fizoły ze śliwkami z ciastym, zawijańce świńskie ze sołdrą (czyli z szynką). Krempaszanki czarowały domikotem z baraniny, maciankom, syrowom zemlowkom, lemoniadom z kwiotkow cornego bzu (bez alkoholu) i… jubileuszowym tortem. U gronkowianek komisja wyróżniła marchwianke na gęsto, sałate na żyntycy, kluski tarcioki napychane miysym oraz piyrogi z kaszom grycanom, oscypkiym i bryndzom. Długopole urzekło komisję bogatym korytkiem ze swojskimi wyrobami, ale też: golonkiem na piwie, żeberkami, sałatom na kwaśnym mlyku. Miały też długopolanki lekarstwo z nogietka. Specjaloność Nowej Białej to gulaś śpiski, ale docenili degustatorzy także: jajeśnice na twardo, pyncok z kapustom, krupy na wyndzonych zioberkach i macianke.
Waksmundzianki swoje oryginalne menu serwowały na drewnianych korytkach i w kamiennych garnkach. A były to m.in.: bandzioski baranie na kwaśnicy, boszcz na maślonce, sapka ze skwarkami, nalywka na serce, pasztet z jarzyn. Szlembark, obok gołąbków z fizołami, dał jubileuszowym gościom skosztować kotletów ćwikłowych, piyrogów z tarciokami, piyrogów z botwinom i soku z sosny. Do bogatego stołu ludźmierzanek wabiły: korpiele z marchwiom, redykołki z żurawinom, opieńki z jajkami, pulpety z niespodziankom i ekologicny chlyb. Tradycji trzymały się łopusznianki, „uwarzywszy”: żeberka na kwaśnicy, moćke z grzybów, kotlety z kaszy grycanyj, babke grulanom, nalywke z mniszka. Mnóstwo jadła przywiozły gaździnki z Obidowej, a wśród 38 potraw smakosze wyróżnili: sos z powideł z chrzanym, sulki z sosym, kociołek góralski, jagodzianke z zociorkom.
Nie była natomiast jarska oferta rogoźniczanek: baranina z soczewicom, golonka chłopsko, świńsko noga – ewentualnie zagryzione chlybem gazdowskim… Podobnie jak Waksmund, Koło z Pyzówki wystawiło swoje jadło w czterech pięknych korytkach, a zasmakowały tam komisji szczególnie: żeberka zbójnickie na ostro, kutasiki oscypkowe, golonka z chrzanówkom, piyrogi z bobym i napój pokrzywa z cytrynom. Dzięki krauszowiankom palce można było lizać po kurkach w śmietanie, piyrogach z kaszom grycanom, kapuście z pieczarkami, przepitych nalewkom z aronii. U harklowianek – też słynących nalewkami – nowością były flaki z marchwiom, piyrogi z makiem i suszonom śliwkom oraz kapusta śtuchano. Ale tradycji trzymały się polywka grzybowo i kwaśnica na zioberku.
Nalewek zresztą
na każdym stole
było po dwie – trzy, m.in. z mniszka, czarnego bzu, zielonego orzecha, pigwy, maliny, śliwek, truskawek, czereśni, aronii, czarnej porzeczki. Autorki najlepiej już wiedziały, które dobrze robią „na duszności”, które na serce, a które na żołądek.
Wszystko to – i jeszcze więcej dobroci – nakładały zgłodniałym na miski i lały do kubeczków gaździnki w góralskich albo spiskich strojach.
Ale trud się im opłacił, skoro każda przy jubileuszu dostała po „stówce” i obrusie, każde koło ponadto – 200 zł na produkty. Praktyczne nagrody ufundowało też łopuszniańskie PHU Pabis, w postaci… talonów na zakup podpuszczki z rabatem oraz pakietu środków czyszczących dla każdego koła. Widać, że Konkurs sponsorom jest równie miły jak publiczności.
A ta – od najmłodszego po starszyznę – mogła się wyszaleć przy koncertach zespołów „Ino Ros”, „De Press”, „A Wiśta”. Ze słowackiego Kieżmarku przyjechał natomiast na łopuszniańskie 40-lecie rewelacyjny zespół „Magura”. Cóż więc dziwnego, że zabawa trwała do poniedziałku…