15,5 miliona na modernizację oczyszczalni. Docelowo – biogaz i suszenie osadów

Kontrakt na 15,5 miliona Fot. Anna SzopińskaNOWY TARG. Dziś został podpisany jeden z największych kontraktów w ramach potężnego projektu „Modernizacja gospodarki wodnej i ściekowej w Nowym Targu”. Wybrana w przetargu firma INSTAL Kraków S.A. wykona przy modernizacji nowotarskiej oczyszczalni ścieków prace o wartości prawie 15,5 miliona zł. Służą one usprawnieniu procesu technologicznego i zmniejszeniu uciążliwości osadu.

Przedstawiciele INSTAL-u Fot. Anna SzopińskaWielkość kontraktuDyrektor Wojciech Kniotek Fot. Anna Szopińska powodowała, że SBR w oczyszczalni Fot. Anna Szopińskazainteresowanie ...duży i przeciążony Fot. Anna Szopińskanim było duże – w przetargu startowało 10 dużych i bardzo dużych firm, jedna z nich złożyła odwołanie do Urzędu Zamówień Publicznych, co przedłużyło podpisanie umowy.
Ale swoje podpisy pod kontraktem złożyli dziś burmistrz Marek Fryźlewicz, Rafał Markiewicz – członek Zarządu INSTAL S.A. oraz Wojciech Kniotek – dyrektor Miejskiego zakładu Wodociągów i Kanalizacji.

Projekt współfinansowany przez Unię Europejską ze Środków Funduszu Spójności – po modernizacjach i rozbudowach sieci – wkroczył więc teraz w etap rozbudowy oczyszczalni pod kątem gospodarki osadami i produkcji biogazu.

Swoją firmę rekomendował Rafał Markiewicz jako polską spółkę giełdową w dobrej kondycji, z dużym doświadczeniem w dziedzinie gospodarki wodno-ściekowej, zwłaszcza w realizacji oczyszczalni (2 lata temu było to 15 – 17 obiektów rocznie, tego roku – ponad 10). Związany pracami z południem Polski, ma INSTAL swoją siedzibę w Krakowie, lecz 350-osobowy oddział także w Niemczech, prócz tego – zakłady produkcji konstrukcji stalowych – w Krakowie i na Śląsku. Wytwarza również systemy klimatyzacyjne. Prócz tego prowadzi działalność deweloperską i administracyjną. Jako grupa kapitałowa osiąga obroty w wysokości ok. 400 mln zł rocznie.

Z modernizacją oczyszczalni wykonawca ma się uporać do końca 2014 r. (plac budowy zostanie mu przekazany jesienią, a czy rozpocznie prace jeszcze w tym roku – zależy od warunków pogodowych.

– Oczyszczalnia ma jeden duży sekwencyjny reaktor biologiczny i w całym tym przedsięwzięciu chodzi o to, żeby go odciążyć przez polepszenie procesów biologicznych: stabilizację osadu i produkcję biogazu – tłumaczył dyrektor Kniotek. – Przyniesie to w efekcie również zredukowanie ilości zawiesiny i polepszenie jakości ścieku odprowadzanego do rzeki, który i teraz spełnia normy określone w pozwoleniu wodno-prawnym i w przepisach, nie mówiąc o zmniejszeniu zapachowej uciążliwości osadu.

W pracującej od 17 lat oczyszczalni unijne pieniądze pozwolą na zbudowanie obiektu oczyszczania wstępnego i placu przeładunkowego. Powstaną tam również: zagęszczacz grawitacyjny, pompownia osadu wstępnego, pompownia tłuszczów i flotatu, stacja zagęszczania osadu, maszynownia, kotłownia, zamknięta komora fermentacyjna, zbiornik i pompownia osadu przefermentowanego, sieci i drogi wewnętrzne, ale przede wszystkim instalacja do produkcji biogazu, co stawia oczyszczalnię na zdecydowanie wyższym poziomie technologicznym.

Co prawda nie w ramach wspomnianego projektu, ale osobnego zadania, dokuczliwy zapachowo osad ma całkowicie zniknąć z terenu oczyszczalni.

– Około 15 samochodów dziennie wywoziliśmy w ubiegłym tygodniu do Wrocławia – mówi dyrektor Kniotek. – Jeśli nie przyjdzie wcześniejsza zima, duże ulewy czy opady śniegu – do końca roku powinniśmy wywieźć cały osad. Zawartość trzech lagun jest wywieziona całkowicie, z dwóch ostatnich rozpoczęliśmy wywózkę, ale jest potrzebna ładowarka z wysięgnikiem. Z wywiezieniem osadu musimy się uporać najpóźniej do końca czerwca.

Nowotarska oczyszczalnia była projektowana dla obszaru większego niż miasto (bo dla ok. 55 tys. mieszkańców), jako zbiorcza, o przepustowości 21 tysięcy metrów sześciennych na dobę. Inwestycje za 15,5 miliona nie zwiększą jej przepustowości hydraulicznej, ale możliwości „przerobu” ładunku ścieków organicznych.

– Nie jest bowiem ujęty przepływ ścieków o wysokim BZT (biologiczne zapotrzebowanie tlenu – przyp. red.): kiedyś garbarskich, teraz bardziej z przetwórstwa mięsnego i produkcji mleczarskiej – wyjaśnia dyrektor. – Mocno uciążliwe są też restauracje, które nie prowadzą racjonalnej gospodarki odpadami i resztkami, ale – przez młynki – wpuszczają to wszystko do kanalizacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *