NOWY TARG. Do późnych godzin wieczornych trwała czwartkowa sesja Rady Miasta, ze spodziewaną od kilku tygodni wymianą prezydialnego składu. „Opozycyjni” radni postanowili pożegnać funkcje z podniesionym czołem, przygotowując się dobrze do „ostatniego słowa”. Obecność mieszkańców, którzy na początku sesji wypełnili wszystkie miejsca w sali obrad, nadała temu „przewrotowi w radzie” charakter publicznego widowiska, z owacjami na stojąco, głośnymi oklaskami, przeciągłym „Uuuuu……”, okrzykami: „hańba”, „zdrada”, „arogancja władzy”. Ze strony „opozycji” padło wiele mocnych i rozrachunkowych słów oraz zapewnień o woli dalszego czuwania nad interesem mieszkańców. Przemawiali szefowie opozycyjnych klubów. Było nawet wezwanie do refleksji, czy nie warto odwołać całą Radę i burmistrzów, zaczynając wszystko od początku. „Koalicja”, w której oparcie ma burmistrz, była raczej milcząca.
Głosowanie nad odwołaniem z funkcji przewodniczącego Michała Glonka (skutkiem złożonego na poprzedniej sesji wniosku grupy 11 radnych Podhalańskiej Wspólnoty Samorządowej, Prawa i Sprawiedliwości, Związku Nowotarżan, także dwóch radnych niezależnych – Marka Batkiewicza i Jacka Kubowicza) – przebiegło bez niespodzianek, kończąc się wynikiem 11 głosów „za”, 10 „przeciw”.
Radny Leszek Pustówka domagał się wprawdzie konkretnych przykładów łamania przez przewodniczącego Statutu Rady (jak napisali wnioskodawcy w uzasadnieniu), ale składający wniosek w imieniu grupy radny Andrzej Swałtek przyznał: – Nie chciałem tego komentować, tylko przeczytać to, co napisaliśmy – rozbawiając tym publiczność.
Inni chcieli podania przykładów „arogancji” przewodniczącego. Radny Andrzej Rajski zwracał uwagę, że zarzucający przewodniczącemu łamanie prawa nie złożyli dotąd na niego żadnej skargi do wojewody.
Dodajmy tu, że skarga grupy radnych do wydziału nadzoru prawnego wojewody, o czym informowaliśmy, wpłynęła, ale dopiero po poprzedniej sesji.
Przewodniczący też postanowił nie odejść w milczeniu.
– Wyniki głosowania, które za chwilę się odbędzie, dawno już zapadły w zaciszu gabinetu burmistrza – mówił. – Przyjmę wyrok z pokorą, ale z i z poczuciem, że stałem na straży prawa i broniłem suwerenności Rady.
Ustosunkował się do zarzucanego mu w uzasadnieniu wniosku rozdźwięku i braku współpracy z burmistrzem, wyliczywszy, że na kilkadziesiąt posiedzeń komisji w bieżącej kadencji burmistrz pojawił się cztery razy, tymczasem posiedzenia komisji to podstawowa forma współpracy. Tłumaczył, że niepowodzeniem kończyły się próby umówienia i spotkania z burmistrzem – jego i innych radnych – gdyż był skazany na „karę nieodzywania się” i „traktowany jak mebel”. Zrobił też podsumowanie obecności radnych na dyżurach, wymieniając kolegów z rekordową absencją. Pytał, jak opozycja mogła rzucać burmistrzowi kłody pod nogi, jeśli na 187 projektów uchwał w tej kadencji nie zostało przyjętych tylko 7.
Odnosząc się do uzasadnienia wniosku o odwołanie, oświadczył:
– Próbujecie niegodnie mnie pomówić. Nie wiem, czy państwo, którzy podpisaliście się pod paranoicznymi zarzutami, zmażecie plamę na swoim honorze. Podpisujecie się dzisiaj pod decyzją, czy wolicie przewodniczącego niezależnego od burmistrza, kogoś, kto ma wizję rozwoju miasta, czy też wolicie marionetkę, która będzie w praktyce tylko podległym urzędnikiem.
Już po głosowaniu ustępujący przewodniczący dziękował mieszkańcom za wyrazy poparcia, oznajmiając: – Przyjdzie kres czapkowaniu i ślepemu posłuszeństwu władzy. Nasze miasto zasługuje, byśmy je rozwijali odpowiedzialnie i przemyślanie.
Gdy odwołanie przewodniczącego stało się faktem, z podziękowaniami i bukietem ruszyła ku niemu grupa klubowych kolegów, a publiczność wstała do głośnej owacji. Ze słowami uznania zwrócił się do niego wiceprzewodniczący Jacenty Rajski (burmistrz dwóch kadencji i samorządowiec z bardzo długim stażem), stwierdzając, że Michał Glonek był w nowotarskiej Radzie „przewodniczącym najmłodszym, ale jednym z najlepszych”.
Ta sama arytmetyka – 11 do 10 głosów – powtarzała się przy głosowaniach nad odwołaniem z funkcji wiceprzewodniczących Rady Jacentego Rajskiego i Gabriela Samoleja. Każdy z nich otrzymał od Michała Glonka podziękowania – Jacenty Rajski za wspieranie doświadczeniem i przyjaźnią, Gabriel Samolej – za wyjątkową sumienność w pełnieniu obowiązków radnego.
Wniosek Gabriela Samoleja, by – zgodnie z zapisem Statutu Miasta – odłożyć wybór nowego przewodniczącego do następnej sesji, przepadło w konfrontacji z przytoczonym przez radnego Lesława Mikołajskigo orzeczeniem Sądu Najwyższego, dopuszczającym wybór na tej samej sesji.
Jedynym kandydatem zgłoszonym na nowego przewodniczącego byłb Paweł Liszka, popierany przez kluby Podhalańska Wspólnota Samorządowa, Związek Nowotarżan, Prawo i Sprawiedliwość, także oraz dwóch radnych niezależnych; a rekomendowany przez radnego Józefa Trzcińskiego jako samorządowiec dwóch kadencji, przewodniczący komisji budżetowej, sprawny organizator oddany pracy w Radzie, bezkonfliktowy w kontaktach z ludźmi. Wybrano go stosunkiem głosów 11 „za” do 10 nieważnych.
Kolejny młody (lecz już ze sporym doświadczeniem samorządowym) przewodniczący podziękował głosującym na niego, a tych, którzy oddali głosy nieważne – zaprosił do współpracy, deklarując daleko idącą otwartość.
Michał Glonek po dżentelmeńsku gratulował mu wyboru, życząc, by „nie dotkneły go te złośliwości ze strony władzy, które były jego udziałem”.
Również jedynymi kandydatami na wiceprzewodniczących byli przewodniczący rady w poprzedniej kadencji – Lesław Mikołajski i Andrzej Swałtek.
Pierwszy z nich po wyborze oświadczył: – Przyrzekam, że będę pełnił tę funkcję najlepiej jak potrafię, zgodnie ze swoja wiedzą i doświadczeniem.
Andrzej Swałtek obiecał natomiast krótko: – Nie będę konfliktowy…
W głosowaniu przyjęli radni także rezygnację Janusza Tarnowskiego z funkcji przewodniczącego komisji rewizyjnej.
– Ten skład władzy wykonawczej jest niegodny, żebym z nim współpracował – oświadczył on wcześniej, uzasadniając złożenie rezygnacji.
Nową przewodniczącą komisji rewizyjnej została Ewa Pawlikowska.
Przybyłe osoby zwróciły uwagę na nieobecność burmistrza Marka Fryźlewicza, uznając to za unik i niechęć do konfrontacji z nastrojami sali. Przyczynę absencji dopiero pod koniec sesji wyjaśnił wiceburmistrz Eugeniusz Zajączkowski: burmistrz Fryźlewicz uczestniczył w Krakowie w uroczystości pośmiertnego odznaczenia posła i solidarnościowca Władysława Skalskiego.