POWIAT NOWOTARSKI. Kryzys dopadł najpewniej i złodziei. Nie gardzą już niczym, kradnąc nawet z bacówki góralskie cyrpoki, czy używanego grilla z ogródka. Frustraci z kolei nadal niszczą cudze samochody.
We wtorek trzech młodych mężczyzn ukradło z bacówki w Lipnicy Wielkiej na polanie Felikowej m. in. dwa kubki. – Były to góralskie „cyrpoki” oraz miedziany kociołek – wyjaśnia asp. szt. Jacek Bobak, p.o. rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu. W sumie baca, mieszkaniec Cichego poniósł stratę w wysokości 700 złotych.
Z kolei dzień wcześniej na Zadziale w Nowym Targu nieznani sprawcy okradli domek letniskowy. Zrabowali drewnianą ławkę ogrodową, grilla podnoszonego na korbę o wartości 700 zł, a na koniec uszkodzili monitoring o wartości 1500 zł. Tym samym właściciel poniósł stratę w wysokości 2200 zł.
Pecha miała też pewna nowotarżanka, której przy ulicy Kopernika nagle zniknęła torebka wraz z zawartością: dowodem osobistym, prawem jazdy, telefonem komórkowym, dowodem rejestracyjnym oraz gotówka w wysokości 400 zł. Do tego zdarzenia doszło z kolei w niedzielę późnym wieczorem. Tego samego dnia, tym razem przy ulicy Szaflarskiej i niemalże w samo południe ktoś uszkodził na parkingu innej nowotarżance BMW X3 – rysując karoserię. Poniosła ona straty w wysokości 1100 zł.