NOWY TARG. 18 głosami za projektem uchwały złożonym przez przewodniczącego Rady Pawła Liszkę nowotarscy radni przesądzili o przyznaniu dotacji dla prowadzących żłobki i kluby dziecięce na terenie miasta. Będą one do wzięcia od 1 maja (do końca roku), ale pod warunkiem, że właściciele obniżą opłaty ponoszone przez rodziców do 500 zł miesięcznie.
W Nowym Targu funkcjonują na razie dwa żłobki – jeden zapewnia opiekę 6 dzieciom, drugi – 12, a zdolny jest przyjąć nawet 32. W jednym czesne wraz z wyżywieniem wynosi 750, a w drugim 650 zł miesięcznie. Są to opłaty skalkulowane na podstawie realnych kosztów.
Intencją inicjatora uchwały, czyli przewodniczącego Rady, było nie to, by dołożyć pieniędzy przedsiębiorcom, ale by ulżyć rodzicom. Jednak jeśli nawet sięgniecie po dotację wymusi obniżenie opłat, to prowadzący i tak zyskają.
W przypadku Nowego Targu pojawił się wszakże problem dzieci rodziców spoza terenu miasta, przywożących dzieci do żłobka, bo akurat tu przyjeżdżają do pracy. Chodzi o ok. 30 procent maluchów objętych opieką obu placówek.
M.in. z tego względu opinia burmistrza o projekcie uchwały była negatywna. Zwracał on uwagę, że nie leży w interesie miejskiego budżetu dotowanie mieszkańców innych gmin.
Ponieważ jednak dzieci nie wolno dzielić na „,miejskie” i „gminne”, odmawiając dotacji, przewodniczący Rady zaproponował w projekcie uchwały zróżnicowanie dopłat ze względu na miejsce zameldowania rodziców. Dla dzieci spoza miasta byłyby one istotnie mniejsze, a o różnicę burmistrz musiałby wystąpić do właściwego wójta gminy. Czy wójt miejskiemu budżetowi tę różnicę zwróci – to już jego dobra wola, bo przymusu nie ma…
Inny powód, dla którego Burmistrz – a potem i radca prawny – sceptycznie odniósł się do projektu dotowania, to niebezpieczeństwo uchylenia uchwały przez wojewodę.
Kolejna przyczyna takiego stanowiska gospodarza miasta to fakt, że środków na żłobkowe dotacje w budżecie miasta nie przewidziano. Jak obliczył przewodniczący Paweł Liszka, przy 25 dzieciach w obu żłobkach byłby to do końca roku koszt 66 tys. 150 zł.
Pomysły, skąd wziąć na to pieniądze, padały różne. Radny Grzegorz Watycha zaproponował onegdaj (bulwersując burmistrza) skierowanie do żłobków kwoty przeznaczonej na roczną dotację dla Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej.
Autor projektu sugeruje natomiast, by wziąć taką kwotę z zimowego utrzymania dróg, jako że aura pozwoliła w tym sezonie zaoszczędzić na wywózce śniegu ok. miliona zł.
Ponieważ uchwała zapadła, nad tym, skąd „ściągnąć” potrzebną kwotę, będzie się zapewne głowił skarbnik.
Fot. Anna Szopińska