Żeby nam Bruksela nie mieszała w budżecie!..

euroj1NOWY TARG. Wprowadzenie euro jest sprawą zbyt ważną, by miała to być decyzja polityczna, a nie ekonomiczna, wola sfer rządowych, a nie narodu. A gospodarczo jeszcze nie dojrzeliśmy do euro. Taka jest konkluzja półtoragodzinnej debaty „Perspektywy waluty euro w Polsce. Czy warto pójść drogą Słowacji?”.

euroj2Gospodarzem euroj0spotkania zorganizowanego w ramach projektu „Jaka Unia” – próba bilansu obecności Polski i Polaków w Unii Europejskiej w przeddzień dziesiątej rocznicy polskiej akcesji, realizowanego przez Fundację Instytut Łukasiewicza – był burmistrz Marek Fryźlewicz. Za stołem siadła też trójka polityków: posłanka Anna Paluch, posłowie Andrzej Gut-Mostowy, i Edward Siarka, Bogusław Waksmundzki – przewodniczący Rady Związku Euroregion „Tatry” w Nowym Targu, Jan Wieczorkowski – wiceprezes Małopolskiej Organizacji Turystycznej oraz przedstawiciel Ministerstwa Spraw Zagranicznych, czyli reprezentant sfer rządowych – Paweł Grotowski.

To, że debata była tak merytoryczna i miała tak wartkie tempo, że (mimo różnic zdań), że było tyle kultury i zdyscyplinowania – zawdzięczać trzeba prowadzącemu, czyli Maciejowi Zdziarskiemu z Instytutu Łukasiewicza.

Wszystkie miejsca w sali obrad wypełniła młodzież (głównie z I LO im. Goszczyńskiego) oraz seniorzy z Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Udział polityków i przedstawiciela MSZ tak zainspirował uczestników debaty, że – prócz zasadniczego wątku – poruszyli jeszcze problemy związane z wydobyciem gazu łupkowego, sprzedażą Polskich Kolei linowych, sytuacją przedsiębiorców… gdyby czas nie był limitowany, siedzący za stołem musieliby odpowiadać na jeszcze więcej pytań…

Niekwestionowaną bohaterką debaty stała się posłanka Anna Paluch, której wypowiedzi kilkakrotnie wywołały głośne oklaski.

Poseł Gut-Mostwy natomiast jest akurat tym parlamentarzystą, który w 2009 r. organizował już debatę w sprawie wprowadzenia euro, tyle że nie w Polsce, ale na Słowacji.

Jeszcze głębiej, bo do roku 2008 sięgnęła jego koleżanka z sejmowych ław, przypominając, że stanowisko PiS w tej sprawie od początku było bardzo jednoznaczne: Polska powinna wejść do strefy euro wtedy, kiedy będzie na to gotowa ekonomicznie i gospodarczo. Premier Tusk rzucił hasło przejścia na euro w 2011 r., lecz okazuje się, że naszym południowym sąsiadom np. nie bardzo taka operacja wyszła na zdrowie. Cieniem na sytuacji strefy euro kładzie się też przypadek Grecji.

– Własna waluta jest ważnym instrumentem rozwoju gospodarczego i eksportu – oświadczyła posłanka. – W najbliższym pięcioleciu nie widzę szans ani powodów zastępowania złotówki przez euro.

Prowadzący zwracał wszakże uwagę, że na naszych oczach „tworzą się dwie Europy”, czyli strefa euro – jakby państwa pierwszej kategorii – i te spoza strefy, a dziś liczyć się będzie w Europie ten pierwszy klub.

Szerzej o debacie – wkrótce.

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *