Zdrowie jubilatki – węgierskim tokajem

Spółdzielnia to ludzie Fot. Anna Szopińska NOWY TARG. Kiedyś w ogóle nie było w Nowym Targu bloków. Ten czas trudno sobie wyobrazić, a jednak… Pięćdziesięciolecie swojego istnienia obchodzi w tym roku Nowotarska Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko-Własnościowa, administrator potężnego zasobu lokali i budynków, właściciel terenów.

Mali Hyrni Fot. Anna Szopińska Jest to dziś...z owieckami Fot. Anna Szopińska największa wspólnota mieszkaniowa w mieście, prowadząca też działalność na zupełnie innej niwie. W pięć dekad jej istnienia wpisuje się bowiem Spółdzielczy Dom Kultury z całą rozmaitością i specyfiką swojej oferty. W ramach jubileuszowych obchodów Spółdzielnia współorganizowała już Strefę Kibica, Dzień Dziecka urządzony w miasteczku komunikacyjnym, a teraz SDK zaprosił na retrospektywną wystawę fotograficzną „W kalejdoskopie wspomnień”.

Na kliszy – wpierw czarno-białej – utrwalone są kolejne etapy powstawania bloków, ale też czyny społeczne, narady odbywane pod portretem Włodzimierza Ilicza, pochody pierwszomajowe, spotkania klubów, kołek zainteresowań, grup plastycznych i tanecznych.Bronisław Warpecha Fot. Anna Szopińska Pod skrzydłami Na parkiecie - węgierski zespół Fot. Anna Szopińska SDK-u powstawał i W ognistym tańcu Fot. Anna Szopińska działał przez Braterstwo - od najmłodszych Fot. Anna Szopińska lata regionalnySala była wypełniona Fot. Anna Szopińska zespół „Hyrni”, To aż tyle lat?.. Fot. Anna Szopińska w sali widowiskowej Z głową Lenina Fot. Anna Szopińska z kameralną Początki Klubu Spółdzielczego Fot. Anna Szopińska sceną odbyło się multum Bloki - pierwsze i najnowsze Fot. Anna Szopińska imprez i konkursów. Dość wspomnieć zaczątki Dyskusyjnego Klubu Filmowego, warsztaty fotograficzne. Archiwalne zdjęcia wciągają, niejeden pewnie rozpozna na nich swoich krewnych, znajomych, może gdzieś dostrzeże samego siebie sprzed kilkudziesięciu lat… Wystawę rozłożoną i parterze, i na piętrze SDK-u przygotował nowotarski fotografik Jacek Gołdyn, a zasób zdjęciowy istnieje też formie elektronicznej.

Ponieważ w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych przyciągał ludzi ich obuwniczy kombinat, bloki zasiedlali przybysze z różnych stron Podhala, a potrzebę kultywowania góralskiej kultury, tańca i śpiewu mieli w sobie. Taki też jest rodowód „Hyrnych”, zakładanych ongiś przez Bronisława Warpechę, który też pojawił się na jubileuszu, z uśmiechem patrząc na efekty poczynań swoich następców, na radosne cyfrowanie „Małych Hyrnych”.

To właśnie „Hyrni” zaprzyjaźnili się ongiś z węgierskim Bekes i tamtejszym zespołem regionalnym „Magyarorszag”. Nie mogło więc być pięćdziesięciolecia bez Węgrów. Urocza młoda grupa z własną kapelą dała przy okazji wernisażu fotograficznej wystawy występ porywający, pełen ognia, hołubców, podskoków, tanecznego wiru. W refrenie jednej pieśni przewijał się „Nowy Targ”. Nic to, że słów węgierskich śpiewek nie sposób było zrozumieć, jeśli dusze są bratnie i ta sama w nich dźwięczy melodia, a kieliszek tokaja rozgrzewa krew żyłach…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *