SPORTY WALKI. Mateusz Rzadkosz, pochodzący z Gliczarowa Górnego pięściarz zaliczył piąte w karierze zawodowe zwycięstwo i tym samym pozostaje niepokonany. Podczas sobotniej gali Budweld Boxing Night w Ełku, Rzadkosz jednogłośną decyzją sędziów pokonał Pawła Rumińskiego.
Pojedynek, toczony w kategorii super średniej trwał sześć rund. Każdą z nich Rzadkosz miał pod pełną kontrolą. Świetnie czytał zamiary przeciwnika, neutralizując jego prawą rękę i umiejętnie go kontrując. Silną stroną Rzadkosza było przygotowanie fizyczne. Podhalanin był ruchliwy, z lekkością poruszał się w ringu, czego z kolei nie można powiedzieć o jego przeciwniku. Ten pod koniec każdej z rund mocno chwiał się na nogach. W zgodnej opinii większości obserwatorów, zwycięstwo Rzadkosza nie podlegało dyskusji.
– Mateusz zdecydowanie częściej punktował. Zachował więcej sił i potrafił to wykorzystać – mówiła na antenie Polsatu Sport, Ewa Brodnicka, obecnie numer jeden w kobiecym polskim boksie zawodowym.
– Rzadko się zgadzam z sędziami, ale akurat tutaj mój werdykt jest identyczny. 4 z 6 rund to Rzadkosz wygrał – dodał Maciej Miszkin, czołowy polski pięściarz.
Tymczasem sam Mateusz zaraz po walce nie krył słów krytyki pod swoim adresem.
– Cieszę się ze zwycięstwa i z powrotu, po wielu perypetiach życiowych, na ring. Jednak moją wartość sportową w tej walce w skali 1-10 oceniam na 3. Przepraszam cały mój sztab. Włożyliśmy wiele pracy by przygotować się do tej walki, a ja zawiodłem – wyznał Rzadkosz, dla którego walka z Rumińskim była rewanżem za przegraną w 2015 roku podczas Amatorskich Mistrzostw Polski.