XV Jarmark Podhalański- pod patronatem dziennika internetowego PODHALE REGION
NOWY TARG. Tego się można było spodziewać – koncert gwiazdy wieczoru, zespołu „Zakopower”, ściągnął na rynek kilkutysięczną publiczność. Pozytywne przesłanie utworów sprawiło, że tłum w sercu miasta bawił się z pełną kulturą i ładował się dobrymi emocjami.
8-osobowy skład „Zakopowera” – z wygranymi festiwalami w Opolu, Złotymi Płytami, Fryderykami, mnóstwem prestiżowych nagród, trasami koncertowymi nie tylko po Polsce, ale po Włoszech, Węgrzech, Chorwacji, Indiach i Stanach Zjednoczonych, błyskotliwym występem podczas Expo w Szanghaju na swoim koncie – też poczuł, że tym razem gra i śpiewa dla „swojej” publiczności. Koncert planowany na ok. 70 minut przeciągnął się do prawie dwóch godzin. Z Nowego Targu pochodzą wszak Bartłomiej Kudasik i Wojciech Topa. Ich, Sebastiana Karpiela-Bułeckę, ale i resztę członków kultowej już grupy publiczność witała bardzo gorąco. Poza tym – w 10-letniej muzycznej karierze zespołu – był to pierwszy jego koncert w stolicy Podhala.
Przypominając piosenki ze swoich wcześniejszych płyt, „Zakopower” zaanonsował też – utworem „Tak ma być” swój najnowszy, planowany na wrzesień dysk. Sięgnął też po utwory Jacka Kaczmarskiego („Obława”), Marka Grechuty („Dzikie wino”) i Czesława Niemena, przydając im nową aranżację.
W całej Polsce, ale i za granicą, „Zakopower” – utrzymujący się przez dziesięć lat na topie muzycznej sceny – zdobył tysiące fanów. Na tym, że podhalańska ich część oblegała muzyków długo po koncercie, bo do północy, skorzystała i aktywna przy Jarmarku Fundacja im. Adama Worwy. Dla niej bowiem przeznaczone były wpływy z licytacji miejsc przed sceną i fotki z całą grupą w składzie:
Bartek Kudasik – głos, altówka
Wojciech Topa – głos, skrzypce
Józef Chyc – głos, basy podhalańskie
Piotr „Falko” Rychlec – instrumenty klawiszowe
Łukasz Moskal – głos, perkusja
Tomek „Serek” Krawczyk – gitara elektryczna
Michał Trąbski – gitara basowa
Dominik Trębski – trąbka
Entuzjazm publiczności wymusił bisy i wywoływał muzyków na scenę jeszcze raz. Przed ratuszem długo rozdawali oni autografy. A, kończąc swój występ, pokazali, że z góralskiej nuty, która była początkiem ich estradowej kariery – zostały nie tylko skrzypce…
Fot. Anna Szopińska