Zainteresowanie sprzedażą akcji PKL – nadspodziewanie duże

PKL to dochodowy kąsek... Fot. Anna SzopińskaPRYWATYZACJA POLSKICH KOLEI LINOWYCH. Do PKP S.A. wpłynęło 12 ofert wstępnych na zakup spółki Polskie Koleje Linowe w procesie prywatyzacji ogłoszonym 13 grudnia 2012 roku – poinformowała nas Aleksandra Dąbek z zespołu prasowego PKP S.A. – Oferty, które mogły być składane do 25 stycznia, są obecnie analizowane. Na początku lutego zostanie wybrana tzw. krótka lista inwestorów, zawierająca podmioty dopuszczone do badania spółki (tzw. due dilligence). Potencjalni kupujący mogli składać oferty na zakup do 100 proc. akcji PKL.

Spółka przewozi rocznie ok. 6 mln pasażerów Fot. Anna SzopińskaDodajmy, że przy 100-złotowej wartości jednej akcji łączna ich wartość wynosi ponad 40 mln 222 tys. zł.
Listy tych 12 potencjalnych nabywców PKP S.A. nie ujawnia, mogą jednak o zamiarach kupna informować sami zainteresowani.

– Duże zainteresowanie spółką potwierdza, że PKL jest atrakcyjnym podmiotem działającym na perspektywicznym rynku. Proces przebiega bez zakłóceń – informuje z kolei Maria Wasiak, członkini Zarządu PKP S.A. na stronie PKP. – Po badaniu spółki podmioty uczestniczące w procesie będą miały możliwość złożenia oferty wiążącej, będącej następnie przedmiotem negocjacji z PKP S.A…

Będzie to już podstawa do wyboru inwestora, z którym PKP wiosną podejmie negocjacje finalnych warunków prywatyzacji PKL.

– Intencją PKP S.A. jest podpisanie umowy sprzedaży akcji do połowy 2013 r. – upewnia Aleksandra Dąbek. – Negocjacje odbywają się jedynie z podmiotami, które uczestniczą w procesie prywatyzacji.

Ostatnie zdanie oznacza, iż na przebieg prywatyzacji nie będą już miały wpływu instytucje samorządowe, organizacje społeczne, parlamentarzyści, inne lobbingi.

PKL jest w grupie spółek należących do Grupy PKP, przeznaczonych do prywatyzacji. Oprócz niej toczą procesy prywatyzacyjne PKP Cargo i TK Telekom, niebawem zapadną również rozstrzygnięcia co do warunków sprzedaży PKP Energetyka i PKP Informatyka – czytamy na stronie PKP.

Nie da się jednak ukryć, że sprzedaż PKL, jako części majątku narodowego wypracowanego rękoma lokalnej społeczności, budzi wyjątkowo silne emocje. Tym większe, że akurat ta spółka-córka generuje potężny dochód. PKL zarządza infrastrukturą turystyczną w Zakopanem, Zawoi, Miedzybrodziu Żywieckim, Szczawnicy, oraz Krynicy. W 2011 roku osiągnęła 9,1 mln zł zysku netto oraz 51,4 mln zł przychodów. Liczba pasażerów szacowna jest na ok. 6 milionów rocznie.

Celem sprzedaży PKL jest pozyskanie przez PKP środków na pokrycie części zadłużenia spółki-matki.
Skądinąd wiadomo, że oficjalną ofertę kupna 100 proc. akcji Polskich Kolei Linowych złożyły m.in. spółka Polskie Koleje Górskie (trzech gmin Podhala – Bukowiny Tatrzańskiej, Kościeliska oraz Poronina i Zakopanego) oraz konsorcjum ze słowacką spółką Tatry Mountain Resorts.

Pomysłem spółki PKG było wyemitowanie obligacji, jednak proces pozyskiwania w ten sposób środków byłby długi I kosztowny.

Konsorcjum ze słowacką spółką TMR – właścicielem Aquaparku „Tatralandia” w Liptowskim Mikulaszu, kurortów narciarskich i hoteli w Tatrach, tworzą natomiast inne gminy, na obszarze których zlokalizowany jest majątek PKL: Krynica-Zdrój, Szczawnica, Zawoja i Czernichów.

Zaproszenie potencjalnych nabywców do składania ofert kupna 100 procent akcji PKL spółka PKP ogłosiła w grudniu.

Przypomnijmy, że prywatyzacji PKL sprzeciwiały się Państwowa Rada Ochrony Przyrody i ministerstwo środowiska, w trosce o ekosystem i walory naturalne terenu.

Pozostaje jeszcze trudna kwestia własnościowa – prywatyzacja PKL może spowodować lawinę roszczeń reprywatyzacyjnych dawnych właścicieli gruntów położonych w Tatrach, wywłaszczonych pod budowę infrastruktury kolejowej. Ze strony górali grozi to autorom prywatyzacji zbiorowym pozwem o unieważnienie decyzji wywłaszczeniowych.

Parlamentarzyści Solidarnej Polski próbowali natomiast zastopować prywatyzację PKL, uznając jej majątek za dobro narodowe o strategicznym znaczeniu, wypracowane rękoma mieszkańców regionu. Przygotowany i złożony przez nich u Marszała Sejmu projekt ustawy miał doprowadzić do nieodpłatnego przekazania majątku PKL samorządowi województwa małopolskiego.

Inni parlamentarzyści – na czele z senatorem Stanisławem Hodorowiczem – szukali rozwiązania, które nie zantagonizuje lokalnej społeczności i będzie korzystne dla całej Małopolski. Tak doszło do przekonania Lasów Państwowych, by – jako spółka skarbu państwa i godny oferent, ze wsparciem samorządu województwa – zadeklarowały wolę nabycia akcji PKL.

– Od samego początku uważaliśmy, że prywatyzacja PKL nie powinna być typowa, taka, jak w przypadku innych spółek, bo „rodowych sreber” nie należy zbywać – mówił senator Hodorowicz podczas zorganizowanej już w styczniu konferencji prasowej. – Ten potrzebny czas dostaliśmy i został dobrze spożytkowany. Z jednej strony – przygotowały się samorządy; z drugiej – udało się wyszukać kontrahenta, który gwarantuje to, o co chodziło, czyli żeby nie było targów, tylko PKL nabyła spółka skarbu państwa i żeby nie rodziło to konfliktów na linii nabywca – TPN oraz nadmiernych emocji społecznych. Udało się takie przedsiębiorstwo pozyskać i ostatecznie Lasy Państwowe przystąpiły do negocjacji. Wszystko to wymagało zaangażowania władz centralnych, władz resortów środowiska i transportu, także dyrekcji PKP, która w międzyczasie podlegała zmianom. Na podstawie tego, jak Lasy Państwowe gospodarują, wydaje nam się, że nabycie przez nie PKL będzie rozwiązaniem gwarantującym rozwój i dokapitalizowanie PKL, także dalszą harmonijną współpracę z samorządami.

Pracujący nad takim obrotem sprawy za sukces uznali fakt, że własność PKL zmieni się nie w drodze przetargu, lecz negocjacji i że uwzględniony zostanie w tym procesie „czynnik społeczny” w postaci udziału samorządów. Lasy Państwowe zgodziły się bowiem, że dopuszczą jako współudziałowca spółkę akcyjną samorządów (Zakopanego, trzech gmin – Bukowina Tatrzańska, Kościelisko, Poronin – oraz województwa małopolskiego) pod nazwą Polskie Koleje Górskie, która może już być oficjalnym partnerem w procedurze przemian własnościowych.

Teraz wiadomo już, że „nie odpuścił” i silny konkurent, czyli słowacki potentat turystyczny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *