Zagubienie po drodze do Europy i… druga młodość PSL-u

Stanisław Barnaś na zjeździe ludowców w Wierzchosławicach Fot. Zbigniew KrauzowiczRozmowa ze Stanisławem Barnasiem – prezesem PLS w powiecie nowotarskim

– Od czerwca prezesuje Pan PSL-owi na Podhalu. Pół roku innego spojrzenia pozwala już na ocenę sytuacji w regionie. Jakie refleksje się nasuwają?

– Poprzednia praca w straży pożarnej też dawała mi możliwość obserwowania sytuacji w regionie. Wiedziałem, co się dzieje, jak się sprawy toczą, ale nie miało to żadnego przełożenia. Tym, co ostatnio zauważam w społeczeństwie, są: pęd do władzy, pogoń za stanowiskami, za miejscami pracy. Brak szacunku do drugiego człowieka zabija w nas wszelkie poczucie taktu, przyzwoitości. Każdy patrzy, aby być trochę wyżej, znaczyć więcej niż inni. Nie zważa się na żadne zasady życia społecznego, rodzinnego czy towarzyskiego. Społeczeństwo nasze pogubiło się po drodze do Europy i jest to bardzo przykre.

– Po ogólnej refleksji przejdźmy do spraw rolnictwa, bo na Podhalu jego dzisiejsza kondycja i przyszłość budzą – zwłaszcza wśród ludności wiejskiej – wiele niepokoju…

– Małopolskiemu rolnictwu przyszło funkcjonować w bardzo trudnych warunkach ekonomicznych i strukturalnych. Wpływ na to ma ich rozdrobnienie i struktura agrarna. Średnia powierzchnia 3,8 ha składa się z co najmniej kilku do kilkudziesięciu działek ewidencyjnych. Dużo jest gospodarstw, które nie otrzymują dopłat bezpośrednich, bo nie mają możliwości zakwalifikowania się. Drobne gospodarstwa mają małą skalę produkcji, ta zaś podnosi koszty. Rozproszenie i niejednorodność produkcji utrudniają uzyskanie zadawalających cen sprzedaży. Niekorzystna, rozproszona struktura gospodarstw rolnych prowadzi więc do zaniku działalności rolniczej. Rolnicy na Podhalu to hobbyści, którzy, nie licząc swojej pracy, utrzymują gospodarstwa rolne. Chwała im za to, ale nie tędy droga. Musimy starać się, aby nadrzędnym celem było sformułowanie uwag, opracowywanie strategii i przekazywanie jej do jednostek nadrzędnych zajmujących się programami mogącymi obowiązywać na danym terenie i przynosić zyski dla rolników. Będę o to usilnie zabiegał, bo sam po części jestem rolnikiem i te problemy nie są mi obce.

– Coś już zaczęło się zmieniać, odkąd prezesuje Pan powiatowej strukturze PSL-u?

– Zanim zdecydowałem się kandydować, dużo czasu poświęciłem na pracę w terenie, by poznać sytuację i możliwości działania. Poprosiłem o spotkanie doradców wicepremiera Pawlaka i spotkaliśmy się kilkakrotnie na terenie Małopolski, a później zaprosili mnie na spotkanie do Warszawy. Podczas IV Zjazdu Wojewódzkiego PSL w Krakowie zostałem członkiem Zarządu Wojewódzkiego PSL. Jest to jeszcze jeden plus, bo będzie mi łatwiej zajmować się sprawami PSL w powiecie, mając bezpośrednie przełożenie na Zarząd Wojewódzki w Krakowie.

– Może więc parę konkretów?

– Często spotykałem się z ludźmi na różnych imprezach, festynach, zebraniach wiejskich i nie tylko wiejskich, starając się ich przekonać, aby bardziej otwarli się na Unię Europejską, ponieważ jest wiele gospodarstw, które w ogóle nie korzystają z jakichkolwiek dopłat do rolnictwa. Wśród rolników funkcjonuje jeszcze przekonanie, że „zabiorą im” kiedyś te gospodarstwa i po prostu się boją. Na Zaduszkach Witosowych w Wierzchosławicach wręczyliśmy wicepremierowi Pawlakowi pismo dotyczące rozwiązania spraw komunikacyjnych w naszym regionie, zaprosiłem go do odwiedzenia Podhala. Obiecał, że przyjedzie. Po wyborze na prezesa PSL, wicepremiera i ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego zostałem zaproszony na spotkanie robocze w Krakowie i tutaj, korzystając z okazji, przedstawiłem mu sytuację PSL na Podhalu, również zaprosiłem go do odwiedzenia regionu i myślę, że w I kwartale 2013 r. możemy na to liczyć. Złożyłem na jego ręce pismo – znowuż w sprawach komunikacji – i poprosiłem go o zajęcie się tym problemem, bo sprawa ciągnie się już bardzo długo. Teraz trwają pracę wykończeniowe przed oficjalnym otwarciem biura Zarządu Powiatowego PSL w Nowym Targu oraz biura europosła Czesława Siekierskiego. Najważniejsza decyzja, jaką podjąłem wspólnie z Zarządem Powiatowym PSL w Nowym Targu, to rozpoczęcie działań skutkujących przeniesieniem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z Czarnego Dunajca do Nowego Targu.

– W PSL-owców, po zmianach a najwyższym szczeblu partii, wstąpił jakby nowy duch…

– Po listopadowym XI Kongresie PSL w Warszawie nasza partia, można powiedzieć, przeżywa drugą młodość, chociaż jest to najstarsza partia, od 117 lat obecna na polskiej scenie politycznej. Odczuwamy to na co dzień: jest duże zainteresowanie PSLem, wiele młodych ludzi wstępuję w szeregi ludowców, a starsi którzy byli jakby trochę zapomniani, chętnie z powrotem angażują się w działalność polityczną. Serdecznie zapraszam osoby chcące porozmawiać, dowiedzieć się czegoś nowego na różne tematy: gospodarcze, społeczne rolnicze czy nawet sprawy bezpośrednio dotyczące PSL. Muszę tu przypomnieć, że PSL zajmuje się już nie tylko sprawami rolnictwa – resorty, jakimi kieruje, mają bardzo duże przełożenie na politykę społeczną i gospodarczą. Poprzedni wicepremier Waldemar Pawlak zrobił bardzo wiele dobrego dla Polski, dla naszej gospodarki, tylko według mnie błędem było, że się tym nie chwalił. Obecny wicepremier jest bardzo medialny i myślę, że odtąd będzie inaczej, chociaż chwalić się to też niedobrze…

– A noworoczne życzenia?

– Na Nowy Rok 2013 życzę Wam wszystkim dużo siły, energii, wytrwałości i pomysłów na Nowe, otwarcia się na sukces i takiej wielkiej wiary, która czyni cuda. Jak zawsze mawiał stary gazda: „Trza twardo do przodu iść, za siebie się nie obziyrać, coby nom syćkim było lepij”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *