Z małym niedosytem

SPORT MOTOROWE. Brytyjczyk Jonny Walker został zwycięzcą drugiej edycji wyścigu Red Bull 111 Megawatt, którego trasa wytyczona była na terenach Kopalni Węgla Brunatnego w Bełchatowie. W zawodach wzięła udział liczna grupa zawodników z Podhala. Najlepszy z nich, nowotarżanin Oskar Kaczmarczyk zajął miejsce 12.

Red Bull 111 Megawatt to największy w Europie Środkowo Wschodniej masowy wyścig enduro. W tym roku do udziału w nim zgłosiło się 665 zawodników z z 12 państw m.in. Polski, Rosji, Hiszpanii, Holandii i Wielkiej Brytanii. Tylu wystartowało w kwalifikacjach. Do finału, zgodnie z regulaminem awans uzyskiwała najlepsza 500.

W wyścigu finałowym zawodnicy mieli za zadanie pokonać trzykrotnie 21 kilometrowe okrążenie, który składał się z trzech sekcji: motocross, enduro-cross i extreme enduro

Sprzymierzeńcem uczestników nie była pogoda. Porywisty wiatr sprawiał, że olbrzymie tumany kurzu mieszały się z obficie momentami padającym deszczem, co praktycznie do zera ograniczało widoczność.

W gronie startujących zabrakło zwycięzcy sprzed roku, nowotarżanina Tadeusza Błażusiaka, który z powodów zdrowotnych tym razem wcielił się w jedynie rolę kibica.

Pod jego nieobecność zawody zdominował Walker, który na pokonanie trasy potrzebował ledwie 1 godziny, 41 minut i 21 sekund. Drugi ze stratą 2 minut i 48 sekund był jego rodak Graham Jarvis, a upływie kolejnych 12 sekund na mecie pojawił się Szwed Joakim Ljunggren.

20 minut 58 sekund stracił do Walkera 12 w stawce Oskar Kaczmarczyk, który był jednym z najmłodszych uczestników wyścigu. Dystans pokonał w czasie 2 godzin, 2 minut i 20 sekund.

– Już w kwalifikacjach czułem się bardzo dobrze. Super mi się jechało. Co prawda zaliczyłem jedną wywrotkę, ale udało się zająć dobre, 13 miejsce, dzięki czemu do wyścigu głównego startowałem z pierwszej linii. Wyścig finałowy zacząłem bardzo dobrze. Jechałem tuż za czołówką najlepszych zawodników. W pewnym momencie byłem nawet na równi z Jarvisem. Niestety w połowie pierwszego okrążenia zepsuł mi się motor. Zanim usunąłem usterkę, duża grupa zawodników mi odjechała. Udało mi się minąć jeszcze 20 z nich i ostatecznie zająć 12 opozycję. Niby wynik bardzo dobry, ale mały niedosyt pozostał – przyznał Kaczmarczyk.

Tuż za Kaczmarczykiem, na 13 pozycji do mety dojechał inny nowotarżanin Andrzej Luberda. Ponadto w pierwszej dwudziestce znaleźli się jeszcze Mariusz Stefaniak (16 miejsce) i Piotr Pajerski (18). Rafla Luberda był 22, Robert Fuła 67 a Rafał Sutor 71. Pozostali zajęli miejsce powyżej 100.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *