Z Jarmuty do ekstraklasy?

PIŁKA NOŻNA. Damian Mrówka, snajper występującej w lidze okręgowej Jarmuty Szczawnica znalazł się na celowniku ekstraklasowej Sandecji Nowy Sącz.

20 – latek który szeregi Jarmuty zasilił w przerwie zimowej sezonu 2015/2016 przychodząc wówczas z A klasowego Zyndramu Łącko, od kilku dni trenuje z drużyną z Nowego Sącza. Mrówka zagrał 48 minut w meczu sparingowym z Termalicą Bruk Bet Nieciecza i w oczach trenera „biało-czarnych” Radosława Mroczkowskiego wypadł na tyle dobrze, że ten postanowił mu się dłużej przyglądnąć.

– Cieszę się, że dostałem taką szansę, ale też podchodzę do tego bardzo spokojnie – mówi Mrówka – Oczywiście chciałbym zostać w Sandecji, ale z drugiej strony doskonale sobie zdaję sprawę, że przeskok z ligi okręgowej do ekstraklasowy jest bardzo duży i wiem też jak dużo pracy przede mną, aby przynajmniej zbliżyć się do tego poziomu. Staram się dawać z siebie wszystko na treningu, a czas pokaże jaka będzie decyzja szkoleniowców Sandecji co do mojej osoby – podkreśla urodzony w Nowy Sączu zawodnik.

Mrówka od samego swojej gry w Jarmucie stał się jej mocnym punktem. Już w swoim debiucie, wygranym 2:1 meczu z Turbaczem Mszana Dolna zdobył oba gole dla szczawniczan. Ma w swoim dorobku tytuł króla strzelców ligi okręgowej za sezon 2016/2017, w którym zdobył 30 bramek. W rundzie jesiennej bieżącego sezonu ma on już na swoim koncie 26 (!) goli, z których aż 7 zdobył w wygranym przez Jarmutę 9:1 meczu z Orłem Wojnarowa.

– Faktycznie za mną udana runda. Dużo bramek, kilka też asyst, szkoda tylko tych ostatnich meczów, gdzie potraciliśmy punkty w meczach z drużynami z czołówki tabeli, ale wierzę, że wiosną jeżeli oczywiście zostanę w Jarmucie, jeszcze powalczymy o miejsce premiowane awansem – mówi Mrówka, który przekonuje, że to ciężka praca jaką wykonuje na treningach jest tajemnicą jego dyspozycji strzeleckiej: – Może też ciągły głód kolejnych goli, który zawsze mi towarzyszy i chęć pomocy drużynie – dodaje i przyznaje, że nie ma jednego idola: – Jest wielu znakomitych piłkarzy, ale szczególnie cenię sobie Roberta Lewandowskiego, Cristiano Ronaldo i Leo Messiego – zdradza nowosądeczanin.

fot. Wojciech Niezgoda/Rzusto 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *