XXXIV Puchar Związku Podhalan. Spytkowice oddały prowadzenie Łopusznej

puchzp17NOWY TARG. Lekko zmrożony śnieg i lekki mróz, ale nad głowami – wielki błękit i słońce. W takich idealnych warunkach obywały się XXXIV Zawody o Puchar Przechodni Związku Podhalan. W niedzielne przedpołudnie na listach startowych zapisanych było prawie 180 zawodników z wielu oddziałów.

Zmagania na stoku – jak każą tradycja i świąteczny dzień – poprzedziła Msza św. u podnóża Zadziału, w polowych warunkach. Muzyczną oprawę Mszy pod stokiem zapewniła góralska kapela – tym razem z Ochotnicy.

Mszę sprawował ks. prałat Władysław Nowobilski rodem z Białki Tatrzańskiej, pochodzący z rodziny, która wychowała trzech księży i jedną zakonnicę. Matka tego duchownego rodzeństwa uhonorowana została najwyższym odznaczeniem kościelnym PRO ECCLESIA ET PONTIFICE. Ks. Władysław w roku 1967 przyjął święcenia z rąk ks. arcybiskupa Karola Wojtyły. W tym roku obchodzi 50-lecie swojej kapłańskiej służby. Budowniczym kościoła w Ciścu na Żywiecczyźnie i proboszczem tamtejszej parafii pod wezwaniem Św. Maksymiliana Kolbego jest od 46 lat. Cieszy się tytułem honorowego kapelana Ojca Świętego. A w wieku 75 lat potrafił zachowywać imponującą kondycję.

Razem z nim przyjechała na pucharowe zawody 13-osobowa ekipa z Oddziału Górali Żywieckich, pod wodzą prezesa Stanisława Lizaka. A już kapelusze z głów trzeba zdjąć przed ciągłą zawodniczą aktywnością pomysłodawców i inicjatorów tych szczególnych zmagań – Józefa Staszla i Józefa Różańskiego z Nowego Targu. Józef Różański startował w slalomie, a Józef Staszel w biegu na dystansie prawie 2-kilometrowym.

O kolorycie prestiżowej imprezy stanowią góralskie ubiory zawodników. Prawdziwi górale podkreślają bowiem, że to, co jest niemal zrośnięte ze skórą i stanowi o tożsamości, to ubiór, a nie strój kojarzony z okazjonalnym przebieraniem się. Dlatego na trasie slalomu tylko migały parzenice bukowych portek zawodników i furkotały „tybetki” narciarek.

Do rywalizacji stanęły reprezentacje 14 oddziałów Związku Podhalan: z Kluszkowców, Ochotnicy Górnej, Łopusznej, Żywiecczyzny, Zaskala, Rabki, Spytkowic, Obizy, Łącka, Krościenka nad Dunajcem, Nowego Targu, Zakopanego, Harklowej. Osobną grupę stanowili zawodnicy niezrzeszeni w Związku Podhalan.

Na dole czekało zgłodniałych stoisko z góralskim jadłem i kuchnia polowa.

Najlepszy czas w slalomie wśród kobiet – 22,75 s. – uzyskała Agata Smarduch z Łopusznej. Wśród mężczyzn też triumfował łopusznianin – Dawid Ambroż z czasem 21,01 s. Jako najstarszy zawodnik uhonorowany został Józef Różański z Nowego Targu, rocznik 1931. Najstarszą slalomistką była Zofia Pietruszka z Rabki.

Najliczniejszą zawodniczą reprezentację – 33 osoby – wystawił oddział łopuszniański. Nowotarska ekipa liczyła 28 zawodników, a spytkowicka – 22.

W klasyfikacji generalnej – po pięciu latach zwycięstw spytkowickiego oddziału – na czoło wysunęła się tego roku Łopuszna, zdobywając 198 punktów. II miejsce zajął oddział gospodarzy zawodów. Nowotarżanie mieliby szansę sięgnąć po puchar – bo od zwycięskiej Łopusznej dzieliło ich zaledwie 8 punktów – gdyby na starcie pojawili się wszyscy wcześniej zapisani. Ale grypa zdziesiątkowała „miastową” ekipę. III miejsce wywalczył sobie oddział spytkowicki, zdobywając 122 punkty. Na IV miejscu, z 96 punktami, uplasował się oddział rabczański, a na V – oddział z Ochotnicy Górnej, zdobywszy 92 punkty.

Atmosfera podczas niedzielnej imprezy była znakomita, integracja – pełna, ale rywalizacja – zacięta jak zawsze. Góralskie odzienie zdawało się bardziej sprzyjać uzyskiwaniu dobrych czasów niż modne teraz opływowe „gumy”.

XXXIV Puchar Związku Podhalan

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *