XI Wigilia w Mieście. Czas spotkań w świetle

wigmiast17NOWY TARG. Ubarwiały już swoimi występami Wigilię w Mieście góralskie zespoły z regionu, żeby podkreślić otwartość stolicy Podhala. Zaproszenie na nią mieszkańców okolicy jest wciąż aktualne, XI edycja miała jednak charakter wyraźnie lokalny. Bez atmosfery tego spotkania na rynku trudno już sobie wyobrazić przedświąteczny czas. Tym bardziej, że roznosi się tam zapach wigilijnych potraw.

Tego roku piękną kolędową wiązanką rozpoczął niedzielną wigilię na scenie pośrodku rynku Miejski Nauczycielski Chór „Gorce” pod dyrekcją Joanny Szczerby. „Mali Śwarni” też raźnie kolędowali, wystawiając znowuż inne jasełka. Byli i zabawni, i wzruszający w swoim przejęciu rolami.

Owies na głowy zgromadzonych – „na scyńście, na zdrowie, na to Boze Narodzynie, na tyn Nowy Rok…” wraz z całą litanią góralskich życzeń – sypał się z toreb i małych kolędników, i z rąk wiceprezesa Zarządu Głównego Związku Podhala, Alojzego Lichosyta oraz wiceprezesa nowotarskiego Oddziału – Wojciecha Gronia. „Miastowy” Oddział bowiem, jak co roku od 11 lat, przygotował spotkanie na rynku.

Siedem gospodyń przez dwa dni „warzyło” to, co pod dachem namiotu przy ratuszu pachniało z kociołków i garnków, czyli: 50 litrów wigilijnego barszczu z fasolą, 50 litrów łazanek z kapustą, 50 litrów grochu z kapustą, do tego wonny kompot z suszu. Do koszyczków skroiły 20 słodkich chałek. Wiele pań domu mówi, że na wigilię gotują niby to samo, ale nie ma takiego smaku jak góralskie jadło na rynku.

Zanim jednak przy namiocie ustawiła się kolejka do tych smakowitości, ze sceny błogosławił przybyłych i te potrawy ks. prałat Mieczysław Łukaszczyk, kapelan Związku Podhalan,przywołując albertyńskie wezwanie: „Być dobrym jak chleb”.

Betlejemskie Światełko Pokoju od harcerzy, którzy trudzili się nocą, by przywieźć je z Krzeptówek, odbierał burmistrz Grzegorz Watycha i z lampionem w rękach składał mieszkańcom Podhala i miasta życzenia:

– Ażeby te święta przebiegły w atmosferze spotykania się w świetle. Świetle, które pozwala dostrzec drugiego człowieka, ale też w którym ten drugi człowiek dostrzeże naszą dłoń wyciągniętą do niego i pogodną twarz.

Życzenia składali też przewodniczący Rady Miasta, Andrzej Rajski i radny wojewódzki Stanisław Barnaś.

Po łamania się chałką można już było kosztować wigilijnego jadła, przy dźwiękach kolęd śpiewanych przez Chór Uniwersytetu Trzeciego Wieku, pod dyrekcją Piotra Burcana. Mróz ani wiatr – bo temperatura była lekko poniżej zera – tym razem nie płoszyły ludzi z płyty rynki i było dość czasu na miłe pogwarki. Między ludźmi przechadzała się św. Katarzyna w srebrnym płaszczu, pod sceną stanęła żywa szopka. Od serca miasta powiało już świętami, zapachem jadła i świerków.

XI Wigilia w Mieście

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *