XI Rekolekcje z księdzem Tischnerem: pod znakiem nadziei

tischna1LUDŹMIERZ. Trzy dni trwały w Ludźmierzu XI Rekolekcje z księdzem Tischnerem, tego roku pod hasłem „W świecie ludzkiej nadziei”. Ich głównym nurtem było tym razem szukanie dróg wyjścia z sytuacji, stanów, doświadczeń na pozór beznadziejnych, zbyt trudnych dla człowieka.

tischna2Stacjonarnie tischna3XI Rekolekcje zgromadziły około setki uczestników – przede wszystkim nauczycieli Rodziny Szkół Tischnerowskich z różnych części Polski, nawet z Wybrzeża. Nota bene miejsc dla wszystkich chętnych już brakuje. Tę liczbę powiększali „dochodzący” na różne punkty rekolekcyjnego programu Podhalanie.

Inicjator i sprawca dorocznego przeorywania sumień, ćwiczenia się w wierze i mądrości – Kazimierz Tischner – do prowadzenia zaprosił osobę duchowną i niezwykłą: siostrę prof. dr hab. Barbarę Chyrowicz SSpS; zakonnicę, która jest filozofką, etykiem, wykładowczynią Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (kieruje tam Katedrą Etyki Szczegółowej) i Uniwersytetu Jagiellońskiego, także członkinią Komitetu Bioetycznego przy Polskiej Akademii Nauk. Jej domena to bioetyka. W 2009 otrzymała Nagrodę im. ks. Józefa Tischnera za książkę „O sytuacjach bez wyjścia w etyce”. W 2013 została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. A na XI Rekolekcje przyleciała do Polski prosto ze Stanów, bo tam zawiodła ją naukowa praca.

Prócz mszy, nabożeństw, rozmów z wytrawnymi spowiednikami, jakimi są ojcowie kapucyni, w programie nie mogło braknąć koncertu (tego roku Chóru „Magnificat” z ludźmierskiego Sanktuarium) ani warsztatów regionalnych. Prowadziła je, jak zwykle, dr Stasia Trebunia-Staszel, a aktorsko zadebiutował i od razu błysnął podczas tego punktu programu sam „Ojciec Kazimierz”.

Ponieważ miało się wszystko obracać wokół ludzkich słabości (a więc i nałogów) – postanowił on sobie odświeżyć góralski monolog o tragicznym losie „honornego” pijaka Michała Chowańca Łojasa Bulcyka (nie wiedzieć już, które w tej litanii nazwisko, a które przydomki…). Do pamięciowego opanowania tego monologu przymusił go – wieku lat 12 – starszy brat Józef. A że dzieciństwo siedzi człowiekowi w pamięci najgłębiej – zostały tam i wynurzenia Michała, którego wszystko na świecie złościło tak, że musiał szukać pocieszenia w butelce. Jakiekolwiek bowiem studium osobniczego alkoholizmu by przeprowadzić – zawsze dociera się do faktu podstawowego: winni są inni. Tak było i u Michała. Aż znalazł sobie przyjaciela-smreka i postanowił na jego gałęzi zawisnąć głową w dół, prosząc, by smrek za prędko go nie zrzucał, a boginkom leśnym, jak przyjdą po jego ciało, powiedział, że tu wisi góral, katolik, honorny gazda…

Rzecz o tragedii nałogu została odegrana tak kapitalnie, że iluzji uległa nawet Maria Klamerus-Monckowo z Łopusznej i krzyknęła ze zdumienia: – Aleś sie, Kaziu, przez dziesieńć minut naproł!…

Przygrywał znany tu z wcześniejszych rekolekcyjnych spotkań zespół „Dziurawiec”, a odtwórca monologu do tej pory cieszy się tylko z jednego: – Dobrze, że mnie Stuhr nie widział, bo angaż murowany, a z czasem kiepsko…

Wiedzę o ludzkich niedomogach i powstawaniu z nałogów wzbogaciły dwa jeszcze spotkania – prelekcja Marcina Jagły „Nie ulegajcie słabościom” i poruszający recital Jarosława Wajka „Jutro jest… wtedy pochylisz się nad sobą”. Słowna i muzyczna spowiedź życia słynnego rockmana zwilżyła oczy wszystkim słuchaczom.

Oprócz znanych z wielkiej sceny gości – Jerzego Stuhra i Jarosława Wajka – przybył na ten czas do Ludźmierza jeszcze jeden niezwykły człowiek – poseł Sławomir Piechota, społecznik na wózku inwalidzkim, laureat wielu nagród i wyróżnień, w tym za działanie na rzecz osób niepełnosprawnych i dyskryminowanych.

Dzięki niemu uczestnicy Rekolekcji mogli poznać intencje protestujących w Sejmie kobiet głębiej niż z medialnych przekazów. Bo protestującym chodziło o stworzenie im warunków umożliwiających podjecie pracy, czyli ośrodków, gdzie na 8 – 10 godzin mogłyby zostawić swoich podopiecznych niezdolnych do samodzielnego funkcjonowania.

Drogę Krzyżową prowadziły w tym roku nauczycielki z Wadowic. A co głoszący wskórali swoimi naukami – życie pokaże.

O Jarku Wajku i Jerzym Stuhrze – wkrótce osobno.

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *