NOWY TARG. Klub radnych Platformy Obywatelskiej nowotarskiej Rady Miasta uchwalił usunięcie ze swojego składu radnych Marka Batkiewicza i Jacka Kubowicza. Nazajutrz obaj złożyli rezygnację z członkostwa w klubie. Miejskie Koło PO poszło jeszcze dalej, wzywając ich do złożenia mandatów. Jest to w nowotarskim samorządzie pierwszy spektakularny przypadek użycia wobec radnych narzędzia w postaci „dyscypliny partyjnej”.
Uzasadnienie takiego radykalnego kroku otrzymaliśmy w pismach przysłanych przez prezesa miejskiego Koła PO, Macieja Jachymiaka.
Autorzy uchwały przypominają obu radnym, że – startując z listy Komitetu Wyborczego PO RP – deklarowali udział w pracach klubu radnych PO w Radzie Miasta, tymczasem od wielu miesięcy nie uczestniczą w nich i nie współpracują z klubem, nie odpowiadają też na „zaproszenia do wyjaśnienia takiego zachowania”. Zaznaczają również, że w wyborach do Rady nie uzyskali liczby głosów, która gwarantowałaby im mandat i o ich wejściu do Rady zdecydował jedynie fakt startowania z komitetu wyborczego PO i korzystania z głosów osób znajdujących się na tej samej liście.
Koło PO doszło więc do wniosku, że w sytuacji braku współpracy i chęci do niej „jedynym honorowym rozwiązaniem jest rezygnacja z funkcji radnego i objęcie mandatu przez osobę, która będzie się wywiązywać ze swoich zobowiązań”.
Powód wezwania obu radnych do złożenia mandatu to również „dotychczasowa działalność w Radzie”, której „efektem jest miedzy innymi upadek nowotarskiego hokeja”.
Nie chcemy, aby taka szkodliwa działalność była w jakikolwiek sposób wiązana z naszym środowiskiem – konkludują autorzy uchwały.
W stosunku do radnego Batkiewicza został ponadto sformułowany zarzut, że „za bardzo traktował funkcję radnego jako sposób na załatwianie swoich spraw, a za mało jako miejsce bezinteresownej, publicznej działalności, którą to miał się szczególnie zająć”.
Kości zostały rzucone.
Obaj radni twierdzą jednak, że stanowiska klubu radnych PO, jak i stanowiska miejskiego Koła PO dotąd nie otrzymali: ani w formie mailowej, ani na piśmie. O uchwałach środowiska Platformy dowiedzieli się z Internetu. Obaj co prawda startowali z listy Platformy, ale nie są jej członkami.
Mimo to zareagowali od razu. Marek Batkiewicz sformułował obszerne sprostowanie, które w całości zamieszczamy poniżej artykułu.
Jacek Kubowicz mówi natomiast:
– Złożenia mandatu na razie nie biorę pod uwagę – przynajmniej nie z tego powodu… Nie wiem, jak rozumieć zarzut, że doprowadziliśmy do upadku hokeja. Może mieliśmy wyjść na lód, wziąć z sobą jeszcze paru oldboyów?.. Z Klubem Podhale jestem związany 30 lat, ze środowiska sportowego wywodziła się też część radnych poprzedniej kadencji, a dopiero w tej kadencji zostały uchwalone przez Radę pierwsze pieniądze na stypendia sportowe, miasto przekazało w sumie 400 tys. zł. Startowaliśmy w wyborach pod znakiem Platformy, nie składając jednak żadnych deklaracji. W dwójkę z Markiem Batkiewiczem zdobyliśmy 410 głosów. Jedyny prawdziwy argument jest taki, że nie chodziliśmy na zebrania Klubu radnych PO. Fakt, ale rozmawiałem z tymi ludźmi i mówiłem wyraźnie, że nie będę uprawiał polityki, nie interesuje mnie odgrywanie się za wybory i powiedziałem „dość”. Skończyło się głosowanie pod tytułem: teraz „tak”, a teraz „nie”… Każdy ma swój rozum i powinien działać dla dobra wyborców.
Jeśli radny Marek Batkiewicz stanął pod zarzutem wykorzystywania funkcji radnego do załatwiania przede wszystkim swoich spraw, to powinien coś o tym wiedzieć Marek Fryźlewicz.
– U mnie pan Batkiewicz nigdy nie był z żadnym swoim interesem – mówi on. – W odróżnieniu od innych radnych z tego klubu… Obaj weszli do Rady dlatego, że ich ludzie hokeja znali z pozytywnej strony. I oni najczęściej przychodzili w hokejowych sprawach.
Dowiadujemy się również, że rejestracja drugiego Koła PO w Nowym Targu jest kwestią niedługiego czasu – brakuje jeszcze tylko decyzji Zarządu Wojewódzkiego. Swoim autorytetem wspiera te inicjatywę senator Stanisław Hodorowicz, grupa założycielska liczy ok. 20 osób, zdeklarowanych członków jest jeszcze więcej. Wynika z tego, że wkrótce miejskie Koło PO, które podejmowało uchwałę o wezwaniu dwóch radnych do złożenia mandatu, przestanie być jedyną reprezentacją PO w Nowym Targu.
Ale na razie ma wyłączność.
– Jestem osobą współodpowiedzialną za powstanie Komitetu PO i jego działalność po wyborach – wyjaśnia swoją rolę w tej sprawie przewodniczący Miejskiego Koła PO, Maciej Jachymiak. – Ja też przekazałem informacje o usunięciu radnych z Klubu PO w Radzie Miasta oraz o wezwaniu ich do złożenia mandatów przez miejskie Koło PO. Przewodniczącym Klubu PO w Radzie jest Andrzej Rajski, który razem z trzema innymi członkami podejmował uchwałę o usunięciu z klubu. Wezwanie do złożenia mandatów jest oczywiście uchwałą i stanowiskiem miejskiego Koła PO, ale ja je przygotowałem i w pełni się z nim identyfikuję. Z Klubem PO w Radzie jesteśmy w stałym kontakcie. Najpoważniejszy zarzut w stosunku do obu panów jest taki, że bez złożenia żadnych wyjaśnień przestali pracować w klubie radnych, czym złamali przedwyborczą obietnicę. Dodatkowym zarzutem jest ich działalność na rzecz hokeja, według nas szkodliwa. Nie ma żadnych problemów, aby to udowodnić. Efekty chyba widać. Myślę, że dalsze sprawowanie przez nich mandatu jest złe i dla nich, i dla Rady.
Rozszerzył nam też przewodniczący miejskiego Koła PO i wicestarosta jednocześnie kwestię ciężkiego personalnego zarzutu, jaki padł w stosunku do radnego Marka Batkiewicza.
– Jak najbardziej jestem w stanie to wyjaśnić i udowodnić – mówi Maciej Jachymiak. – Wiem, że to poważny zarzut, ale z pełną świadomością podpisałem się pod nim. Pan Batkiewicz już zaraz po wyborach zaczął mi zawracać głowę swoimi sprawami i już wtedy radziłem mu, aby rozważył zrzeczenie się mandatu. W jego interesie jest, aby tych rzeczy publicznie nie wywlekać, tylko żeby spokojnie złożył mandat radnego.
Nasuwa się jeszcze pytanie, czy za radnymi usuniętymi z klubu i wezwanymi do złożenia mandatów ujmie się przewodniczący nowotarskiej rady, Michał Glonek.
– To jest wewnętrzna sprawa Koła PO w Nowym Targu i nie mam legitymacji, żeby w to ingerować – uznaje przewodniczący. – A z mojego punktu widzenia, jako przewodniczącego Rady, wygląda to tak, że panowie faktycznie od dłuższego czasu nie uczestniczyli w posiedzeniach klubu, nie podając też powodu. Tymczasem to jest praca trudna, posiedzenia odbywają się raz – dwa razy w tygodniu, przekazywane są ważne informacje. Jeśli się ich nie ma, to trudno też decydować. Panowie wstrzymują się od głosu, nie mają sprecyzowanych poglądów. A czy złożenie przez nich mandatów skomplikowałoby pracę Rady? W takim przypadku wchodzą kolejni ludzie z listy, którzy startowali w wyborach. Ale mówię o sytuacji czysto hipotetycznej, bo nie sądzę, żeby do tego doszło.
Sprawa – jak zapowiada prezes nowotarskiego Koła PO – jest „rozwojowa”.
A oto pełna treść oświadczenia, jakie dostarczył nam radny Marek Batkiewicz:
S P R O S T O W A N I E
Trudno nie odnieść się do treści pisma skierowanego do mnie przez przewodniczącego miejskiego koła Platformy Obywatelskiej, pana Macieja Jachymiaka. Skierowanego, żeby było ciekawiej, poprzez media, ale pewnie takie dzisiaj panują standardy – zamiast adresata informuje się wszystkich, wzbudzając niezdrowe emocje. Trudno także pozostać obojętnym wobec ujętych tam kłamstw i pomówień, których jedynym celem jest dyskredytowanie mojej osoby. Aby nie być gołosłownym, pragnę przedstawić kilka faktów, które drastycznie różnią się od oceny lokalnego działacza politycznego.
Pismo o rezygnacji z udziału w Klubie Radnych PO z datą 4.07. 2012 r. wpłynęło do Biura Rady Miasta 6.07.2012 r.
Natomiast pismo o wykluczeniu z Klubu Radnych PO z datą 5.07.2012 r. wpłynęło również w dniu 6.07.2012 r.
Na listę PO zostałem zaproszony przez p. M. Jachymiaka w celu pozyskania jak największej ilości głosów z uwagi na dobre notowania wśród nowotarżan. Zresztą, jak popatrzymy na wyniki wyborów do samorządu w 2010 r., to same one świadczą o społecznej akceptacji naszych decyzji – uzyskałem wynik 242 głosów jako Marek Batkiewicz, a nie bezimienny kandydat Platformy Obywatelskiej. Wynik ten, nawiasem mówiąc, to najlepszy rezultat na miejskich listach PO. Nie mogę też powstrzymać się od uwagi, że w miastach do 50 tysięcy mieszkańców, a zatem również w Nowym Targu, zawsze głosuje się na ludzi, których się zna i szanuje. Startowałem z listy PO jako bezpartyjny, w przeświadczeniu, że lokalne struktury mają coś do zaproponowania Jego mieszkańcom poza ustawiczną wojną i wzniecaniu wciąż nowych konfliktów na linii Burmistrz-Rada, dzieląc nowotarżan na tych „za” i „przeciw”. Nie ukrywałem również, że chcę reprezentować swoich wyborców i środowiska sportowe. O hokejowym nie wspomnę, bo z racji miłości do tej dyscypliny nie chciałem uzyskiwać żadnych preferencji.
Ślubowałem pracować dla dobra Miasta i mieszkańców i żadne stanowisko polityczne nie jest dla mnie wiążące. Kieruję się zawsze oceną racjonalną i dążeniem do rozwiązywania problemów w miarę samorządowych możliwości.
Uczestnicząc przez pół roku w zebraniach Klubu Radnych PO, zawiodłem się zbyt mocno na intencjach liderów partyjnych, gdzie tematami wiodącymi były intrygi oraz budowania mało pozytywnego obrazu rzeczywistości i stanowiły jedynie pretekst do realizacji celów politycznych, a nie społecznych i publicznych.
Dzisiaj mogę również odnieść się do sytuacji hokeja w Mieście, ponieważ posiadam, jako przewodniczący Komisji Sportu, znacznie więcej informacji. Trudności ostatnich dwóch lat były spowodowane nieodpowiedzialnością ludzi wspieranych przez samego Wicestarostę M. Jachymiaka. Popis Jego umiejętności w manipulowaniu ludźmi zaobserwowaliśmy
podczas słynnej reasumpcji głosowania przy absolutorium dla Zarządu Klubu, które wzbudziło ogólne zbulwersowanie zebranych.
Moja działalność na rzecz hokeja nie ogranicza się tylko do skutecznej pracy na rzecz przyznania stypendiów sportowych i troski Miasta o utrzymanie ekstraligowej drużyny. Właśnie w tej sprawie Klub Radnych PO wpierw głosował za przyznaniem stypendiów, by dzień później wydać oświadczenie, że jest przeciw, bo to zbyt prymitywne rozwiązanie. Kto zatem chce dobrze dla hokeja i kto chce być jego przyjacielem? Odpowiedź pozostawiam Państwu.
Takie samo zachowanie definiuje podejście lokalnych działaczy politycznych do spraw ważnych dla Miasta. Przykładem może być choćby praca Kapituły czy ostatnia ocena realizacji budżetu (ponad 92 procent wykonania za rok 2011).
Chciałbym również odnieść się do stwierdzenia p. Jachymiaka jakobym „od początku za bardzo traktował funkcję radnego jako sposób na załatwianie swoich spraw, a za mało jako miejsce bezinteresownej, publicznej działalności”.
Jest ono bardzo krzywdzące i nieprawdziwe, o czym z pewnością mogą zaświadczyć koledzy Radni oraz środowisko sportowe.
W momencie wyboru do Rady Miasta Nowy Targ otrzymałem mandat społeczny od mieszkańców naszego Miasta i zobowiązanie, by ich godnie reprezentować wyznając prostą zasadę jasnej oceny sytuacji oraz zdrowego rozsądku. Dla mnie osobiście dobry Radny to ten, który potrafi odnaleźć dystans do polityki i zawsze zachowuje obiektywizm oraz szuka rozwiązań ponad podziałami.
Radny Miasta Nowy Targ
Marek Batkiewicz