NOWY TARG. Spontaniczne odśpiewanie „Jeszcze Polska nie zginęła…” zaintonowane przez radnego Tadeusza Morawę było puentą uchwały nadającej rondu na skrzyżowaniu ulic Kilińskiego i Królowej imienia Jadwigi Apostoł. Decyzję Rady – podjętą 17 głosami (przy dwóch wstrzymujących się) poprzedziła jednak długa i pełna emocji dyskusja.
Przewodniczący
Rady, Paweł
Liszka, odczytał i uzasadnienie uchwały o nadaniu imienia, i pisemną opinię dr Macieja Korkucia, szefa Biura Edukacji Publicznej przy krakowskim Oddziale Instytutu Pamięci Narodowej na temat współzałożycielki Konfederacji Tatrzańskiej, więźniarki Auschwitz-Birkenau i dwóch innych hitlerowskich obozów. Była ona nieposzlakowana.
Na wypadek, gdyby wystąpiły jakieś przeszkody w podjęciu uchwały, mowę miała przygotowana także nestorka narciarstwa biegowego w Nowym Targu i członkini Uniwersytetu Trzeciego Wieku – Maria Pawluśkiewicz.
Pojawiło się również na sesji „ramię zbrojne” w osobach umundurowanych członków Społecznego Komitetu pamięci Żołnierzy Konfederacji Tatrzańskiej i Grupy Rekonstrukcyjnej Zgrupowania Błyskawica z Waksmunda, bo w tej wsi liczba konfederatów była największa. Przybył też Maciej Zapolski-Nurkiewicz, prezes Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK.
Wprowadzenie punktu dotyczącego nadania imienia pod obrady było poprzedzone posiedzeniem komisji komunalnej, na którym – w gronie radnych i zaproszonych historyków – prezesa nowotarskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego Roberta Kowalskiego oraz Adama Błaszczyka – obszernie dyskutowano o uzasadnieniu wniosku i postaci współtwórczyni Konfederacji.
Trzy dni przed sesją nowotarskiej Rady w ludźmierskim Domu Podhalańskim odbyła się promocja (druga po nowotarskiej) książki Jadwigi Apostoł „Moje ostatnie słowo”. Już tam – po multimedialnym wprowadzeniu w dzieje Konfederacji i przedstawieniu sylwetek konfederatów przez Adama Błaszczyka – Stanisław Apostoł podjął wątek „zarzutów”, oczernień i pomówień, o jakich dowiedział się, idąc tropem sygnałów pod hasłem „starzy ludzie mówią”.
Zaproszenie na tę promocję-konferencję brzmiało dramatycznie:
Co powinien zrobić bohater narodowy, jeśli miał pecha i przeżył wojnę? Przede wszystkim porzucić ideały, którym był wierny. W przeciwnym wypadku – przez najbliższych 100 lat – mimo, że dla historyków będzie bez skazy – dla pewnych grup stanie się szwarccharakterem. Udowodnię to na przykładzie Jadwigi Apostoł-Staniszewskiej (1913-1990), współzałożycielki Konfederacji Tatrzańskiej, więźniarki KL Auschwitz, Malchov, Leipzig oraz więzień stalinowskich, pisarki i poetki. Przyczyną zwołania konferencji jest lawina oszczerczych pomówień Bohaterki, wywołana wnioskiem o nadanie Jej Imienia nowemu rondu, w Jej rodzinnym mieście Nowym Targu. Wspomniany wniosek z kolei jest entuzjastyczną reakcją innych środowisk na wydanie Jej książki „Moje ostatnie słowo”, powiązanej z obchodami 100-lecia urodzin Autorki. Choć problem jest lokalny, mechanizmy, które nim kierują są ogólnoludzkie…
Współorganizatorem ludźmierskiego wydarzenia był miejscowy Odział Związku Podhalan, na czele z Ewą Iwulska, której rodzice – Olga i Stanisław Krupowie – byli przyjaciółmi Jadwigi Apostoł, ludźmi darzonymi przez nią dużym zaufaniem. To im powierzała do druku swoje utwory, od nich odbierała zachęty do pisania, dzięki nim przetrwało w ludźmierskim archiwum wiele wierszy, które teraz mogły się złożyć na książkę.
Już w Ludźmierzu, w obecności m.in. ks. kustosza Tadeusza Juchasa i sióstr urszulanek pracujących w Sanktuarium, bratanek Jadwigi Apostoł mówił m.in. o presji, jaka przez różne osoby była wywierana na ciotkę, by zgodziła się poświadczyć czyjś udział w Konfederacji:
– Pamiętam rozmowy prowadzone w domu, kiedy Jadwiga miała przeciwko sobie wszystkich. Ojciec mówił: „Jadziu, jak tego nie zrobisz, to cię przeklną…”. Gdyby komuna nie upadła, to pewnie można byłoby dopisywać ludzi. Ale dokładną listę członków Konfederacji zestawił Sylwester Leczykiewicz – była ona pełna i zamknięta, liczyła 288 nazwisk. Gdyby stało się tak, jak próbowali na ciotce wymusić ludzie, to dowiedzielibyśmy się, że w Konfederacji było np. 800 osób… Tymczasem ten czy ów znalazł się w obozie bynajmniej nie za Konfederację, tylko np. za bimbrownictwo. Krew bohaterów, którzy poginęli, byłaby wtedy sprzedana za nędzne dodatki kombatanckie. Ciotka powiedziała „nie” i ci ludzie ją przeklęli. Teraz wychodzi przekleństwo ludzi, którym nie dała zarobić jakichś judaszowych groszy…
Pretensje do Jadwigi Apostoł musiał wzmagać fakt, że z ramienia Placówki Naczelnej Konfederacji zajmowała się werbunkiem.
– Zgromadzone źródła i literatura nie pozostawiają żadnej wątpliwości – na tym poziomie naukowym nie da się sformułować poważnych zarzutów, bo nie ma ku temu żadnych podstaw – oświadczył – również w Ludźmierzu – Adam Błaszczyk.
Sprawa wróciła podczas sesji nowotarskiej Rady, której wiceprzewodniczący – Lesław Mikołajski, optował za tym, by przed głosowaniem nad nadaniem rondu imienia Jadwigi Apostoł wsłuchać się w zarzuty i wyjaśnić wszystkie wątpliwości.
Gdy jednak bratanek chciał wystąpić w tej sprawie, kontynuując relacje z obchodów 100-lecia urodzin Jadwigi Apostoł, natrafił na opór przewodniczącego Pawła Liszki, broniącego porządku obrad przed mowami, dla których miejsce było na komisji. Stanisław Apostoł uznał to – przy akompaniamencie oburzenia audytorium – za „obrażanie pamięci bohaterów”.
Przewodniczący Rady sam odczytał poparty przez Związek Podhalan wniosek Uniwersytetu Trzeciego Wieku o nadanie rondu imienia, a potem – opinię dr Macieja Korkucia z IPN, który był zaproszony na sesję, jednak przybyć nie mógł, poza tym uznał, że stanowisko na piśmie będzie miało większą wagę.
Opinia IPN miała puentę bardzo jednoznaczną:
W związku z projektem nadania imienia Jadwigi Apostoł rondu – wyrażam gorące poparcie dla tej inicjatywy w imieniu IPN. Jadwiga Apostoł należy do najpiękniejszych postaci przez całe życie związanych z Podhalem. Do końca życia była wzorem patriotyzmu i wierności idei Rzeczypospolitej.
Teczka sprowadzona przez dr Korkucia z archiwum Wieliczce i jego opinia potwierdzały również, że Jadwiga Apostoł należała do organizacji Wolność i Niezawisłość, a „…przesłuchiwana nie wymieniła żadnych faktów związanych z WiN. Była więziona, zwolniona na mocy amnestii, potem inwigilowana. W teczce Jadwigi Apostoł nie stwierdzono istnienia żadnych informacji, które mogłyby w negatywnym świetle przedstawiać jej postać – zarówno w czasie wojny, jak i w okresie powojennym”.
Odpowiedzią na tę opinię były głośne brawa.
Ale Stanisław Apostoł zabrał jeszcze głos, by ostatecznie rozprawić się z „zarzutami” wobec ciotki:
– Nagle jakieś demony wypełzły, pomawiana jest Jadwiga Apostoł – mówił. – Oczernia się ją, cały czas podnosząc: „starzy ludzie mówią…”. Rzecz dotyczy roku 1942. Mówi się, że „sypała”, że przez nią ludzie „wychodzili kominem”. Sprawdziłem te informacje. Ciotka była aresztowana 20 sierpnia 1942 r., w przysiółku Polany, razem z Tadeuszem Popkiem, podczas gdy aresztowania konfederatów, w trzech turach, trwały od lutego do maja. Niemcy wywieźli wtedy ok. 60 osób. I w sierpniu nie było już kogo aresztować… Jadwiga nie mogła więc nikogo wydać podczas śledztwa. Pojawiają się też nazwiska osób, które rzekomo przez nią zginęły w Oświęcimiu. Sprawdzałem te nazwiska i okazuje się, że ci ludzie w ogóle nie byli w Konfederacji Tatrzańskiej. Inni przychodzili prosić, żeby „byli na miejscu tych, co nie żyją”… A listę konfederatów opublikował najlepszy znawca tematu, Sylwester Leczykiewicz i jest na niej 288 osób. Pytam się stawiających „zarzuty”: – Dlaczego tak mówicie? Bo mówi się, że współpracowała z Niemcami, że chodziła z oficerem Gestapo po Gorcach, pokazując w której bacówce ukrywają się partyzanci czy AK-owcy. Mówi się, że potem sama się zgłosiła do Oświęcimia, ale ją Niemcy zaraz ją zwolnili i pojechała do Szczecina. Kto takie bajeczki układa? Skąd to się bierze? Powiem wam. Była w Polsce w tamtym czasie moda na „moczarowców”, działaczy partyjnych dorabiających sobie niepodległościowe korzenie. Ta niecna robota komuny została zatrzymana przez Jadwigę, bo nie zgodziła się ona na dopisywanie nowych nazwisk do listy członków Konfederacji Tatrzańskiej. A chciano stworzyć nowych konfederatów, żeby uwiarygodnić tamtych jako dowódców. Ludzie, którzy liczyli, którym mówiono, że dostaną jakieś zasiłki, dodatki kombatanckie, renty specjalne, kiedy wykażą się przynależnością do Konfederacji – nie dostawali tych pieniędzy. Składano więc na Jadwigę, że to jej wina, że ona wszystkich skrzywdziła. A jest to komunistyczne kłamstwo, zemsta komunistów po latach. Pozostaje kwestia – kto uwierzy, a kto bez sprawdzania będzie pamięć zmarłych szargać. W kulturze łacińskiej tak się nie robi. To w kulturze tatarsko-bizantyjskiej panują inne zasady… Najpierw trzeba sprawdzić, a potem mówić, że się przyczyniła do śmierci innych ludzi.
– Też uważam, że takie rzeczy należy sprawdzić – potwierdził wiceprzewodniczący Lesław Mikołajski, czując się adresatem tej uwagi. – Nie rozpowszechniałem tych plotek. Rozmawiałem tylko z jednym radnym i z panią z UTW, podałem adresy tych ludzi, pytałem, czy powtórzą to przed oficerem śledczym IPN. Wyszło, że ja te plotki rozsiewam i tworzę. A ja z nikim, nawet z rodziną, o tym nie rozmawiałem.
Po głosowaniu jednak już wszyscy zgodnie wstali do odśpiewania „Jeszcze Polska…”.
Tylko Jadwiga Nieckarz (Klub Gazety Polskiej) dotrwała do punktu „wolne wnioski”, by zapytać, czy patron innego ronda – rotmistrz Pilecki – nie zasługuje na to, by uczcić go choćby pamiątkowym kamieniem. Do tej pory nie odbyło się bowiem uroczyste nadanie rondu imienia, a skromna tabliczka nie jest na miarę jego bohaterstwa… Za tą refleksją szło pytanie, czy z rondem im. Jadwigi Apostoł będzie tak samo.
Galeria zdjęć z ludźmierskiej promocji – tutaj:
Konferencja w Domu Podhalańskim
Fot. Anna Szopińska