Wynik przerósł oczekiwania

TENIS STOŁOWY. Rozmowa z Tomaszem Klagiem, grającym trenerem pingpongistów Gorców Nowy Targ, którzy w pierwszym sezonie w rozgrywkach I ligi zajęli piąte miejsce

Ten wynik was satysfakcjonuje?

– Jak najbardziej ! To maks co tym składem i przy takim budżecie mogliśmy osiągnąć. Przyznam, że nawet ten wynik przerósł nie tylko moje oczekiwania, ale przede wszystkim tych, którzy przed sezonem wskazywali nas na pewnego kandydata do spadku. W pewnym sensie temu się nie dziwię, bo praktycznie nic nie przemawiało za tym, żebyśmy mogli się w tej lidze utrzymać.

Co więc zdecydowało, że rozgrywki kończycie na bezpiecznej pozycji w środku tabeli?

– Góralski charakter to przede wszystkim. On w wielu meczach pomógł nam w zwycięstwach. Poza tym świetna postawa Marka Mozdyniewicza. Bez dwóch zdań był on objawieniem sezonu w tej lidze. Sprawdziło się to czego się spodziewaliśmy i na co liczyliśmy. Marek gra defensywnym, bardzo niewygodnym dla przeciwników stylem. Takich zawodników jest w Polsce bardzo niewielu, może dziesięciu. Swoim spokojem i niesamowitą momentami konsekwencją, zdobył dla nas wiele bezcennych punktów. Chyle przed nim czoła.

Kluczowy moment sezonu?

– Na pewno wygrana u siebie w drugiej rundzie z Zawierciem i remis w Zamościu. To te dwa meczem zadecydowały w głównej mierze o tym, że nie musieliśmy do samego końca drżeć o utrzymanie.

Po pierwszej rundzie rozgrywek był Pan optymistą co do waszych losów w pierwszej lidze?

– Wręcz przeciwnie. Miałem sporo obaw. Doszło do korekty ustawienia. Wydawało się, że Markowi i Mikołajowi będzie ciężko zdobyć jakieś punkty na pierwszym stole. Obaj dali jednak radę i pokazali, że drzemie w nich duży potencjał.

Czy stać was na powtórzenie sukcesu waszych koleżanek klubowych, który kilka lat temu po paru sezonach gry w I lidze, awansowały do ekstraklasy?

– Nie chcę, żeby zabrzmiało to jakoś egoistycznie, ale w kategorii mężczyzn, droga do ekstraklasy jest dużo trudniejsza. Wiadomo, konkurencja jest dużo większa. Czy stać nas na awans do elity? Przy tym budżecie i w tym składzie na pewno nie. Ale gdyby pojawiły się pieniądze na transfery jednego, bądź dwóch zawodników to nie widzę przeszkód abyśmy próbowali walczyć o najwyższe cele w pierwszej lidze.

Rozmawiał Maciej Zubek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *