Wsypał dziewczynę – trafi do więzienia

POWIAT TATRZAŃSKI. 27 – letni mężczyzna okradł turystę w centrum Zakopanego. Gdy wpadł okazało się, że odsiaduje wyrok i nie wrócił po przepustce do więzienia. Przy okazjiDSC 1336 Kopiowanie wsypał podczas zeznań swoją dziewczynę poszukiwaną trzema listami gończymi.

– We wtorek przed południem tatrzańscy policjanci zostali zawiadomieni przez obsługę jednej z restauracji w centrum Zakopanego, że ich klient został okradziony. Turysta z wielkopolski spożywając alkohol z przypadkowo napotkanym mężczyzną zasnął przy stole. Gdy przebudził się nie miał już swojego plecaka z rzeczami osobistymi, dokumentów oraz drogiego telefonu. Straty ocenił na blisko 2 tys. złotych. Uzyskany rysopis potencjalnego sprawcy kradzieży trafił do załóg policyjnych w mieście – relacjonuje asp. szt. Roman Wieczorek, rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Zakopanem.

Pierwsza informacja dotycząca zdarzenia pojawiła się już zaledwie po godzinie. – Patrol mundurowych wylegitymował młodego mężczyznę, którego rysopis odpowiadał potencjalnemu sprawcy kradzieży. Pomimo wielu wiarygodnych danych przekazywanych przez legitymowanego mężczyznę policjanci nie dali się zwieść. Badania odcisków palców przeprowadzone w zakopiańskiej komendzie policji ostatecznie potwierdziły prawdziwą tożsamość mężczyzny – zapewnia rzecznik.

Rzecznik podkreśla, że szybko okazało się, że 27-latek z województwa opolskiego poszukiwany jest przez policjantów, jako więzień, który od sierpnia zeszłego roku zapomniał wrócić z udzielonej mu przepustki w zakładzie karnym.

– Dalsze czynności z już zatrzymanym 27-latkiem pozwoliły na odzyskanie skradzionego telefonu i rzeczy osobistych turysty. Co ciekawe wylewny w zeznaniach 27-latek wsypał swoją dziewczynę 29-letnią mieszkankę województwa kujawsko-pomorskiego. Podczas legitymowania kobiety okazało się, że poszukiwana jest na podstawie trzech listów gończych wydanych za liczne oszustwa i kradzieże. Para trafiła do policyjnego aresztu. Najbliższe lata spędzą za kratami, jednak osobno…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *