EURO 2012. Dziś rusza pełną parą Euro 2012. Polska zagra z Grecją. Decyzja, jednak o tym, że to Polska i Ukraina zostaną gospodarzami tej wielkiej sportowej imprezy zapadła 17 kwietnia 2007 roku w Cardiff. – To był niezwykle emocjonujący moment. Gdy Michel Palatini wyszedł na trybunę i zaczął rozrywać kopertę, serce zaczęło mi bardzo mocno kołatać. Wszyscy w napięciu patrzyliśmy na Palatiniego nie odrywając wzroku od koperty. Nagle wysunęła się kartka, zobaczyliśmy „P” i …nie mieliśmy już wątpliwości, że to my wygraliśmy! W tamtych doniosłych dla kraju wydarzeniach brał udział, o czym warto przypomnieć, reprezentant naszego Podhala.
– Początkowo nie uświadamiałem sobie do końca, że uczestniczę w czymś wyjątkowym. Dopiero, gdy wszedłem do ukraińskiego samolotu w Warszawie, wyczułem wielkie podekscytowanie Ukraińców – mówił w kwietniu 2007 roku tuż po powrocie z Cardiff na Podhale Edward Siarka, który, jako jeden z trzech ówczesnych parlamentarzystów, uczestniczył w polsko – ukraińskiej delegacji do Walii ubiegającej się o prawo do zorganizowania piłkarskich mistrzostw Europy EURO 2012.W delegacji prócz ówczesnego wiceprzewodniczącego sejmowej komisji spraw wewnętrznych i administracji posła Edwarda Siarki byli: poseł Janusz Wójcik, były trener oraz Jacek Falfus, przewodniczący sejmowej komisji sportu.
– Na pewno było to historyczne wydarzenie. Przywiozłem z niego album z podpisami najważniejszych osób uczestniczących w uroczystości wyborów gospodarza mistrzostw Europy 2012 roku, w tym nawet pierwszego prezydenta niepodległej Ukrainy Krawczuka – mówił wówczas pełen emocji Edward Siarka, podkreślając, że atmosfera w Cardiff była wręcz niesamowita za sprawą mieszkających tam i pracujących 7 tysięcy Polaków, którzy kibicowali i wspierali polsko – ukraińską delegację. – Po wyborze Polski i Ukrainy prezydenci Gdańska i Poznania postawili im szampany – wspominał.
Relacjonował, że wszystkie ekipy przyjmowane przez UEFA mieszkały w jednym hotelu i każda miała tylko jedną godzinę na przeprowadzenie próby swej prezentacji od strony technicznej. Kolejnego dnia były prezentacje. Każda delegacja miała na to 35 minut. Podkreślał, że wielkim atutem prezentacji była obecność obu prezydentów, co robiło ogromne wrażenie, ważnym jej elementem była też prezentacja pielgrzymki papieża do Lwowa. Ukraińcy na tym przykładzie twierdzili, że potrafią zorganizować nawet wielomilionowe spotkanie. Doniosłym i ważnym elementem pokazu było pokazanie z lotu ptaka dwóch narodów liczących 80 milionów i sąsiadujących z sobą na wielkim obszarze od morza do morza oraz pokazanie dorobku kulturowego i sportowego obu krajów.
– Zdecydowanie tam na miejscu nie dawano nam szans, Chorwaci i Węgrzy podnosili, że starają się o zorganizowanie mistrzostw już po raz trzeci, więc mają największe szanse – nie ukrywał wówczas w 2007 roku Edward Siarka. – Po prezentacji z niepokojem czekaliśmy więc na rozstrzygnięcie. Nie wiedzieliśmy, jakie nasza prezentacja zrobiła wrażenie na dwunastoosobowym komitecie wykonawczym UEFA z Michelem Palatinim na czele, bo jego członkowie obserwowali nas z kamiennymi twarzami, nawet się nie ruszali…
Kolejnego dnia podano wyniki. – To był niezwykle emocjonujący moment. Gdy Michel Palatini wyszedł na trybunę i zaczął rozrywać kopertę, serce zaczęło mi bardzo mocno kołatać. Wszyscy w napięciu patrzyliśmy na Palatiniego nie odrywając wzroku od koperty. Nagle wysunęła się kartka, zobaczyliśmy „P” i …nie mieliśmy już wątpliwości, że to my wygraliśmy! Nie czekając na jej odczytanie rzuciliśmy się na siebie. To była niesamowita euforia. Wszyscy patrzyli na nas, a my skakaliśmy, jak dzieci… Zaraz potem za nasze biało-czerwone szaliki i inne polsko – ukraińskie gadżety proponowano im duże pieniądze, ale my nie chcieliśmy ich oddać!
Dziś ponownie będą wielkie emocje w całej Polsce. Przed telewizorami zasiądą miliony Polaków.