ZAKOPANE. Zbliża się Dzień Ratownika. W tym roku już po raz 103 toprowcy świętować będą utworzenie Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Tym razem jednak żaden z kandydatów nie złoży przysięgi.
Ratownikiem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego zostać nie jest łatwo. Aby móc się o to starać trzeba się doskonale wspinać, bardzo dobrze jeździć na nartach, znać ogólną topografię Tatr oraz przedstawić wykaz swojej działalności wspinaczkowej.
– Podanie musi być poparte przez dwóch członków TOPR – mówi Jan Krzysztof, naczelnik tatrzańskich ratowników. – Następnie trzeba zdać egzamin wstępny z narciarstwa, wspinania oraz topografii. Po zdaniu zarząd podejmuje uchwałę o przyjęciu w poczet członków kandydatów.
Staż kandydacki trwa od 1,5 do 3 lat. Po jego odbyciu i wypełnieniu wszelkich wymogów, kandydaci podczas Dnia Ratownika przyjmowani są w poczet członków TOPR. Swemu naczelnikowi przysięgają, że na każde jego wezwanie stawią się o każdej porze dnia i nocy, przygotowani na wyprawę, by nieść pomoc poszkodowanym w górach. W tym roku jednak najprawdopodobniej żaden z kandydatów takiej przysięgi nie złoży.
– W tym roku nie planujemy przyrzeczenia – mówi Jan Krzysztof. – Nikt nie spełnił jeszcze wymaganego okresu stażu kandydackiego.
Ratownicy jednak zamierzają świętować powstanie pogotowia. Uroczystości zaplanowano na 3 listopada.
– Będzie to zabawa poprzedzona meczem piłkarskim z ratownikami słowackimi w COS w Zakopanem – informuje naczelnik.