TATRY. Mimo burzowej aury tysiące turystów dziennie podążają w Tatry. Połowa sierpnia to zwykle szczyt sezonu. Na Giewoncie, na Rysach oraz na odcinkach Orlej Perci w godzinach południowych tworzą się korki.
Jak informuje Tatrzański Park Narodowy, ze względu na powalone drzewa podczas grudniowego halnego i trwające prace leśne związane z ich usuwaniem część szlaków turystycznych wciąż jest zamknięta. Właśnie z powodu prac związane ze zrywaniem drewna oraz jego wywozem bardzo zmienił się krajobraz 3 dolin: Chochołowskiej, Kościeliskiej oraz Olczyskiej. Szlak w Dolinie Olczyskiej – szczególnie po ulewach – zamienia się w rzekę błota. Natomiast szlaki wiodące dolinami Chochołowską i Kościeliską są do możliwe do przejścia, jednak należy się liczyć z utrudnieniami. Na przykład spokojna Wyżnia Kira Miętusia – polana w dolnej części Doliny Kościeliskiej – zamieniła się w rejon zrywki drzewa, które usuwane jest z Kościeliskich Kopek. Pracuje nawet kolejka linowa, jeździ ciężki sprzęt.
Kto chce zdobyć miejsce na parkingu u wylotu niektórych szlaków (Wierch Poroniec, Zazadnia) powinien wstać skoro świt, by wczesnym rankiem zaparkować auto. W godzinach późniejszych parkingi mogą być zapełnione do ostatniego miejsca. Na szczęście przejezdna jest już droga Zakopane – Palenica Białczańska, a kierowcy korzystają z nowo wybudowanego ronda. Niestety przejazd przez Zakopane lub też wjazd do Zakopanego „zakopianką” może trwać kilka razy dłużej niż poza sezonem. Szczególnie ślamazarny jest ruch na drodze Zakopane – Kościelisko, ze względu na trwający remont estakady.
Utrzymuje się deszczowo – burzowa aura, dlatego turyści powinni zwrócić baczną uwagę na prognozy pogody i nie wychodzić wysoko w przypadku ryzyka wystąpienia burzy.
Tradycyjnie szczyt sezonu przypada na „długi” sierpniowy weekend, czyli 15 – 17 sierpnia. Ze statystyk wynika, że w „szczytowe” dni drogą do Morskiego Oka wędruje nawet 12 tysięcy turystów dziennie.
Fot. Agnieszka Szymaszek