NOWY TARG. Spór wokół projektu uchwały w sprawie opłaty targowej, jej wysokości oraz zasad jej pobierania na terenie Nowego Targu skutkował zdjęciem go z porządku obrad poniedziałkowej sesji Rady Miasta, a reprezentacja handlujących opuściła salę obrad, nie zabierając głosu. Do takiego wniosku Pawła Liszki przychyliła się większość radnych. Chcą oni, by decyzja zapadła dopiero po analizach danych i bez pośpiechu.
Paweł Liszka uzasadniał swój wniosek sensownością poczekania, aż zamknie się pełny rok, by mieć dane finansowe za ten okres. Materiały, o które prosili burmistrza radni z komisji finansów, gospodarki komunalnej i rozwoju nie uwzględniły jeszcze bowiem wydatków ponoszonych na utrzymanie targowicy, czyli przede wszystkim kosztów sprzątania i wynagrodzenia inkasentów.
Dopiero pełne dane – pokazane w perspektywie trzyletniej, pozwoliłyby bowiem uzyskać realny obraz wpływów z targowicy. Nawet jednak te materiały, które radni już otrzymali od burmistrza, jeśli porównać 10 miesięcy 1016 i 2017 roku -pozwalają na wyprowadzenie pewnych wniosków.
– W 2016 r. przychody z opłaty targowej plus podatki, plus dzierżawa, to 1 milion 94 tys. zł 741 zł, natomiast za 10 miesięcy tego roku to już jest 973 tys. 471 zł. Od przychodów w 2016 r. powinniśmy jeszcze odjąć koszty utrzymania, które ponosiliśmy, w związku z tym najprawdopodobniej wynika, że w tym roku mieliśmy większe przychody z opłaty targowej, dzierżawy i podatku niż w poprzednich latach – wyliczył inicjator zdjęcia punktu. – Poczekajmy więc na pełne dane, na zamknięcie roku i wróćmy w styczniu do tematu.
Z przeciwnym do wniosku radnego Pawła Liszki postulatem wystąpił przewodniczący komisji finansów, gospodarki komunalnej i rozwoju, Marek Mozdyniewicz, uzasadniając, że burmistrz przygotował nowy projekt stawek opłaty targowej, uwzględniający wszystkie argumenty podnoszone na posiedzeniu komisji. Autopoprawka burmistrza opiewa już na stawkę podstawową w wysokości złotówki od metra kwadratowego stoiska, czyli uznawaną za możliwą do zaakceptowania przez handlujących. Nowa wersja projektu utrzymuje też zróżnicowanie stawek na terenie miasta, z preferencją dla Nowej Targowicy.
O to, by – ze względu na zbliżający się „martwy” dla targowego handlu sezon – nowa opłata weszła w życie od 1 kwietnia, postulowała natomiast radna Bogusława Korwin.
Różnica dosłownie jednego głosu spowodowała przyjęcie wniosku Pawła Liszki, by punkt dotyczący opłaty targowej zdjąć z porządku obrad i wrócić do sprawy po nowym roku.
Na poprzedzającym sesję posiedzeniu komisji omawianie kontrowersyjnej sprawy opłat zajęło sporo czasu i uwagi. Pisaliśmy o tym tutaj:
W sprawie opłat targowych – pat wśród radnych
Fot. Anna Szopińska